Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

58548 miejsce

Ciemna strona FIFA

"Piłka nożna jest czymś w rodzaju religii (...), sprawą niesłychanie poważną, niesłychanie serio" - pisał przed laty Ryszard Kapuściński. Warto zadać sobie pytanie, jakie mechanizmy rządzą najpopularniejszym ze sportów.

 / Fot. Marcello Casal/ABr/CC 3.0W minionym sezonie setki milionów konsumentów futbolu na całym świecie z zapartym tchem śledziły pościg Barcelony za Realem oraz strzelecka kanonadę Messiego i Ronaldo, do ostatnich minut korespondencyjnego pojedynku obu klubów z Manchesteru czekały, kto po końcowym gwizdku uniesie ręce w geście triumfu, toczyły gorące dyskusje o młodej i przebojowej Borussi, drugi raz z rzędu odpierającej natarcie potężnego Bayernu, spekulowały, czy Juventus dotrwa do końca rozgrywek bez porażki.

To tylko jedna twarz piłki nożnej. Ta do sprzedania na globalnym rynku, przeznaczona na użytek popkultury, docierająca do mas i masy rozpalająca. Jest jeszcze ta druga, inna, ale absolutnie kluczowa dla rozwoju tej dyscypliny, ujęcia jej w struktury organizacyjnie i finansowe. Dziw bierze, że tak niewielu dziennikarzy sportowych zajmuje się tymi kwestiami. Łatwiej pisać kto w ostatnim meczu strzelił w słupek i czy przy bramce był spalony.

Wczoraj FIFA upubliczniła dokumenty szwajcarskiego sądu, z których wynika, że jej wieloletni partner marketingowy International Sport and Leisure (ISL) nabywał prawa transmisyjne do mundiali korumpując byłego prezydenta federacji Joao Havelange'a i jego świtę. Zarzuty zostały potwierdzone już wiele miesięcy temu, ale Sepp Blatter (sekretarz generalny za Havelange'a, namaszczony przez niego na swojego następcę) zwlekał z ujawnieniem dokumentów. Zobligowała go do tego dopiero decyzja szwajcarskiego Sądu Najwyższego.

Założycielem ILS był nieżyjący już Horst Dassler, były właściciel Adidasa, oficjalnego sponsora FIFA. Gdyby nie bankructwo spółki w 2001 r. (z jej usług korzystał również MKOL), niektóre fakty pewnie do dziś pozostałyby tajemnicą.

Wiadomość o korupcji na szczytach piłkarskiej centrali nie wywołała szoku, bo tajemnicą poliszynela było uwikłanie czołowych działaczy w niejasne układy.

Międzynarodowa korporacja

Gdyby poprosić zawodowych dyplomatów i ekspertów od polityki zagranicznej o wskazanie najliczniejszej organizacji międzynarodowej, zdecydowana większość z nich wspomniałaby zapewne o Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pudło. Jest nią FIFA, starsza od ONZ o 41 lat i zrzeszająca 15 członków więcej (208). FIFA nie uznaje barw politycznych, nie istnieją dla niej podziały religijne, kulturowe, etniczne, sprawnie dogaduje się z demokratycznymi rządami, jak i z dyktatorami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.