Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

171006 miejsce

Ciemna strona igrzysk

Olimpiada w Pekinie ma pokazać światu pozytywny wizerunek Chin i wyprzeć ze świadomości zbiorowej pamięć o masakrze na Placu Tiananmen. Czy temu wyreżyserowanemu obrazowi Państwa Środka może ponownie na drodze stanąć kwestia praw człowieka?

Jak do tej pory żaden kraj nawet nie zagroził wycofaniem się z igrzysk w Pekinie z powodu prześladowania demokratycznej opozycji, łamania praw człowieka w Tybecie, czy popierania przez Chiny dyktatur w Zimbabwe i Sudanie. Co więcej amerykański Departament Stanu opublikował w tym tygodniu coroczną listę państw najbardziej łamiących prawa człowieka, na której, po raz pierwszy w historii, zabrakło Chińskiej Republiki Ludowej. Uzasadnieniem decyzji Departamentu Stanu miała być poprawa sytuacji wewnętrznej w Chinach w związku z nadchodzącą olimpiadą w Pekinie.

Dobrą prasę ostatnich miesięcy psują Chinom jedynie głosy krytyki ze strony pozarządowych organizacji, takich jak Amnesty International, czy Human Rights Watch. Amnesty International donosiła o licznych aresztowaniach aktywistów domagających się poszanowania praw człowieka w Chinach i wzywających do reform demokratycznych (za krytykę władz Chin działalność Amnesty International jest w tym kraju zakazana). Human Rights Watch ogłosił natomiast w tym tygodniu raport „One Year of My Blood”. Opisany jest w nim los ponad milionowej armii nielegalnych robotników zatrudnionych w Pekinie i przygotowujących miasto do olimpiady, której otwarcie ma nastąpić 8 sierpnia. Propaganda chińskiego sukcesu związanego z otwarciem igrzysk została skontrastowana z losem ludzi pracujących bez wynagrodzenia i opieki lekarskiej w upokarzających warunkach. Błyszcząca stolica Chin ma zrobić wrażenie na widzach z całego świata.

Zdaniem chińskiego MSZ są to tylko nieliczne grupy, które za wszelką ceną chcą oczernić wizerunek Państwa Środka, tuż przed zbliżającymi się igrzyskami. Jednak międzynarodowy image Chin znacznie pogarszają decyzje znanych osób, które, popierając organizacje broniące praw człowieka, już zapowiedziały bojkot olimpiady.

Na pierwszy plan wysuwa się tutaj Steven Spielberg. Miał on reżyserować ceremonię otwarcia i zamknięcia igrzysk, jednak wycofał się z tego w proteście przeciwko polityce Chin w Sudanie, które popierając miejscowy reżim, nie zrobiły nic dla poprawy sytuacji w Darfurze. Chińskie władzy wydały w odpowiedzi komunikat mówiący, iż sytuacja w Darfurze nie ma nic wspólnego z olimpiadą w Pekinie. Międzynarodowy Komitet Olimpijski przyjął chiński punkt widzenia twierdząc, że polityka i olimpiada nie idą w parze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Wiktor
  • Wiktor
  • 20.10.2011 15:31

Wstydem i hańbą jest inteligencja Tomasza Skwarzca. Olimpiada pff co za nieuki piszą te artykuły Booże widzisz a nie grzmisz;//

Komentarz został ukrytyrozwiń

Społeczność międzynarodowa powinna się wstydzić swojego braku reakcji na to co się dzieje w Tybecie. Wstyd i hańba

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.