Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181154 miejsce

Ciemne strony kultu ofiar

Nie za każde nieszczęście winę ponoszą ludzie. Ale po każdym tego typu wydarzeniu społeczeństwo komuś ją przypisuje. Tak też było w przypadku tragedii w kopalni Halemba.

fot. PAP/Grzegorz MomotKiedy piszę ten tekst, nie wiadomo jeszcze, ilu górników zginęło w Halembie. Jedno jest pewne – przyczyną śmierci był wybuch metanu. Jest to więc typowy wypadek. Mimo to media, politycy, eksperci i krewni ofiar szukają winowajców. W telewizji spikerka przesłuchuje ekspertów: Czy akcja nie była zbyt niebezpieczna? Czy dałoby się tej katastrofie zapobiec? Kto naruszył przepisy? Kto czegoś nie dopełnił? Kogo można obarczyć winą za śmierć niewinnych ofiar? Nie ma katastrofy, nie ma wypadku, nie ma tragedii, po której opinia publiczna natychmiast nie zaczęłaby szukać winnych.

Nikt nie kwestionuję, że oni są. Żyjemy w zracjonalizowanym społeczeństwie, w którym nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie ma w nim miejsca na fatalizm i zjawiska niewytłumaczalne. Jeśli przytrafia się jakieś nieszczęście, to musi ono mieć swoją przyczynę. Ktoś musiał zawinić. Dlatego szukamy tak długo, aż znajdziemy kogoś, komu możemy przypisać winę. To nie przyroda i nieprzewidywalny zbieg okoliczności zalały Nowy Orlean, tylko rząd i burmistrz nie przewidzieli nadejścia huraganu Katrina. Jeśli bowiem nie ma bezpośrednich winowajców, znajdą się pośredni – ci, którzy nie zapobiegli tragedii.

W dawnych społeczeństwach było więcej miejsca na fatalizm, na akceptację, że nie panujemy do końca nad przyrodą, że są zjawiska, którym nie możemy zapobiec. Podczas wielkiej powodzi w Holandii w 1953 ortodoksyjni kalwiniści przyjęli zniszczenia, jako dopust boży i odmówili w niedzielę uczestnictwa w odbudowie wałów: Bóg nas karał, bo nie wierzyliśmy dostatecznie. Musimy więc najpierw stać się lepszymi chrześcijanami, a to ważniejsze niż odbudowa wałów. Dziś politycy i dziennikarze prowadzą wyścig: kto pierwszy wskaże winnych. Na przekór ostrzeżeniom Nowego Testamentu pierwsi rzucają kamień.

Wiem, co psycholodzy na to powiedzą: wskazanie winnych ułatwia ofiarom racjonalizację ich przeżyć. Nikt nie lubi być ofiarą przypadku, każdy szuka jakiegoś sensu w swoim cierpieniu i nieszczęściu. Dlatego wszystkie europejskie społeczeństwa nazywały przypadkowe ofiary albo bohaterami, albo ofiarami prześladowań politycznych lub rasistowskich. Świadomość tego, że dziadek zginął dlatego, że w nieodpowiednim czasie był na nieodpowiednim miejscu, jest trudna do zniesienia. „Dziadek zginał w powstaniu” – takie definiowanie nadaje jego śmierci jakiś sens. Racjonalne społeczeństwo musi szukać przyczyny. Ale racjonalne społeczeństwo również wie – na przykład dzięki teoriom gry – że bardzo często jedna osoba nie może osiągnąć swego celu jeśli inni, którzy mają na to wpływ, nie zmienią swego postępowania.

Skoro tak jest, skoro o tym wiemy, to moglibyśmy też przyjąć, że nieszczęście ma wiele przyczyn, na które ten, którego obwiniamy, miałby wpływ tylko wtedy, gdyby inni zmienili swoje postępowanie. W tym bardzo często same ofiary.

Kult ofiar, w którym tkwimy, jest również mało racjonalny, jak dawny fatalizm – on też krzywdzi innych. Aby ułatwić ofiarom pogodzenie się ze swoim losem obwinia się innych, mimo że w wielu przypadkach nie mieli oni większego wpływu na wydarzenie niż ci, którzy padli jego ofiarą. Na końcu tego procesu mamy więc dwóch nieszczęśników: ofiarę i winowajcę. W obydwu przypadkach osoby te nie przewidziały skutków swego zachowania oraz nie mieli możliwości, aby im zapobiec. Nic by ich nie różniło, gdyby nie to, że jedna padła ofiarą tego wydarzenia, a z drugiej społeczeństwo zrobiło sprawcę, bo nie potrafi inaczej zracjonalizować tego, co przytrafiło się ofierze. Społeczeństwo karząc sprwacę, daje ofierze symboliczne zadośćuczynienie, a sobie oszczędza realnej rekompensaty. Dzięki temu w miejsce jednego nieszczęśnika mamy dwóch. To koszty kultu ofiar i pozornie racjonalnego podejścia do nieszczęśliwych wypadków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.