Facebook Google+ Twitter

"Ciemny kraj" J.M. Coetzee’ego - recenzja

  • A E
  • Data dodania: 2009-12-13 09:29

Słaby, okrutny, pozbawiony skrupułów - taki obraz człowieka wyłania się z debiutanckiej książki południowoafrykańskiego noblisty.

 / Fot. Wydawnictwo Znak33-letni Eugene Dawn, mitograf, pracuje nad raportem na temat amerykańskiej propagandy w ogarniętym wojną Wietnamie. Wiedza mężczyzny na temat kraju jest jednak czysto teoretyczna - odrzucił propozycję wyjazdu do Wietnamu, który, jak otwarcie przyznaje, "peszy go i odstręcza". Dawn tworzy zatem własną prawdę, nie ograniczającą się jedynie do stron raportu, lecz znacznie poza niego wykraczającą. Im bardziej poświęca się swojej pracy, tym bardziej oddala się od rzeczywistości. Tkwi mimo to w przekonaniu, że nic się w nim nie zmieniło, a raport nie wywarł na niego znaczącego wpływu. Na pozór spokojny i niewzruszony okrucieństwami wojny, z jakimi styka się na co dzień, mężczyzna, czuje się jednak coraz bardziej sfrustrowany. Po odrzuceniu raportu przez szefa (noszącego notabene nazwisko Coetzee), Dawn uświadamia sobie, jak wiele kosztowała go praca nad nim, decyduje się również na odważny krok - opuszcza żonę, ucieka. Nareszcie jest zupełnie wolny, niczym nieograniczony, nieskrępowany przez żadne więzi. I wtedy dopiero dochodzi do tragedii.

Lipiec 1760 roku. Południowoafrykański farmer Coetzee wyrusza wraz z sześcioma niewolnikami polować na słonie. Przemierzając kolejne kilometry w głąb kontynentu przedstawia Afrykę oczami białego człowieka - władcy świata, pełnego pogardy dla innych, prymitywnych według niego, ras. Wyprawa dociera w końcu do wioski Hotentotów, wkrótce okazuje się jednak, że mężczyzna zmuszony jest ją opuścić. Okradziony i upokorzony przez prosty lud, Coetzee udaje się w drogę powrotną z jednym zaledwie niewolnikiem, którego także wkrótce traci. Myśl o samotnej wędrówce wcale go jednak nie przeraża - przeciwnie, cieszy go wolność i oswobodzenie od tych, którymi wszak gardzi. Im więcej kilometrów pokonuje i im bardziej zbliża się fizycznie do swojej cywilizacji, tym dalej mu do niej duchowo. Chęć przetrwania w Afryce oznacza bowiem poddanie się jej prawom, mężczyzna powoli staje się więc coraz bardziej podobny do niecywilizowanych ludów, wobec których czuje wyższość. Szczęśliwy powrót do domu nie oznacza wcale definitywnego końca wyprawy - rok później Coetzee ponownie pojawia się w wiosce Hotentotów by wymierzyć sprawiedliwość.

Opowiadania składające się na "Ciemny kraj" na pozór mają ze sobą niewiele wspólnego - rozgrywają się w zupełnie różnych epokach i częściach świata, na innym etapie postępu zachodniej cywilizacji. Ich bohaterowie, mimo iż znajdują się w skrajnie odmiennych sytuacjach, postępują zaskakująco podobnie - oboje zdają się nie dostrzegać otaczającej ich rzeczywistości i kreują ją zgodnie z własnymi przekonaniami, coraz bardziej odsuwając się przy tym od realnego świata. Zarówno Dawn jak i Coetzee zrywają więzi z otoczeniem, wyrywają się z ram cywilizacji, co prowadzi ich w ostateczności do niepotrzebnej i bezsensownej przemocy. Umiejscawiając ich historie w tak różnych realiach oraz nadając bohaterom swoje własne nazwisko, Coetzee (tym razem autor) w rażący sposób przedstawia gorzki lecz, jak się okazuje, uniwersalny obraz człowieka - istoty będącej zaledwie niewielkim elementem swojej cywilizacji, która, w razie wyrwania się z narzuconych przez nią ograniczeń, oddala się w głąb znajdującego się w nim samym ciemnego kraju. Człowiek ukazuje się nam jako zdolny do kreowania własnego świata, aczkolwiek wobec niego bezradny, uciekający się zatem do najprostszej metody zawładnięcia nad nim - okrucieństwa.

"Ciemny kraj" to książka poruszająca nie tylko swoją tematyką - ukazuje wszak mroczną, momentami przerażającą wizję ludzkiej natury, jej ciemnej strony sterowanej przez najniższe instynkty. Nie brakuje w niej również odniesień do fizycznych, często niesmacznych aspektów ludzkiej egzystencji. Wszystko to, razem z mocnym i bezkompromisowym językiem, jakim posługuje się Coetzee, sprawia, że wyprawa w głąb "Ciemnego kraju" jest niełatwa i wymagająca, zdecydowanie jednak godna odbycia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 13.12.2009 11:30

Od autorskiego wieczoru na UJ w 2006 r. kolekcjonuje ksiazki napisane przez J.M. Coetzego. Lektura jest trudna i nie nadaje sie "do poduszki". Jest mroczna, przesycona alegoriami, oszczedna, surowa, pozbawiona patosu i egzaltacji. Pelno w niej dylematow zmuszajacych do wielokrotnych przemyslen.
Zadnej ksiazki Coetzego nie da sie odlozyc i zapomniec; kazda dlugo nie daje spokoju.
Ta recenzowana - rowniez.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.