Facebook Google+ Twitter

Cieplarnia "Przebudzony" - recenzja

Cieplarnia to nowofalowa formacja, pochodząca z Rzeszowa, wywodząca nazwę od książki Briana Aldissa. Formacja nie odżegnuje się od dokonań swych poprzedników, wręcz przeciwnie - debiutancki album to wyraz sentymentu za minionymi czasami.

okładka płyty "Przebudzony" zespołu Cieplarnia / Fot. materiały promocyjne zespołuW latach osiemdziesiątych swe triumfy święciły, stanowiące już klasykę gatunku, zespoły, takie jak: Madame, Made In Poland, Variete, 1984. Cieplarnia nie odżegnuje się od dokonań swych poprzedników, wręcz przeciwnie - debiutancki album - „Przebudzony” (wydany w tym roku) to w zasadzie wyraz sentymentu za minionymi czasami, gdy w Polsce zespoły nowo i zimnofalowe wyraźnie znaczyły swą obecność. I choć Cieplarnia wyraźnie spogląda w przeszłość, to jednak nie jest to kalka z tego, co słyszeliśmy 20 lat temu, a naprawdę udana próba podróży w czasie. Zespół sięga do piwnicy zakurzonych dźwięków, by nadać im nieco własnego posmaku.

Charakterystyczny wokal Maćka Dobosza, budzący pewne skojarzenia z Kapitanem Nemo, idealnie pasuje do dekadenckiej metaforyki tekstów z albumu. Formacja, za pomocą oszczędnych środków, umiejętnie buduje specyficzną, gęstą i klaustrofobiczną atmosferę, jakby żywcem wyjętą z „Wyroku” Kafki. Dominują kompozycje w wolnych i średnich tempach, tworzące zwartą całość, nakierowane na zbudowanie określonego nastroju. Znalazło się też na tym albumie miejsce dla cold - wavowego rodzynka w postaci „Aberracji”. W klimatycznych i melodyjnych „Wieńcach” pojawiają się echa The Cure, z okolic ich albumu „Pornography”. W „Bez słońca” sekcja rytmiczna kapitalnie buduje przytłaczającą aurę. To, czego doświadczamy na „Przebudzonym”, świetnie oddaje tytuł jednego z utworów innej rzeszowskiej formacji - 1984 „Tu nie będzie rewolucji”. Rewolucji nie będzie i w tym wypadku to akurat bardzo dobrze. Wtedy „Przebudzony” straciłby wiele ze swego niewątpliwego nowofalowego uroku. Ten krążek to świetny dowód na to, że nawet w dość wąskich ramach gatunkowych, można stworzyć coś klasycznego, a mimo wszystko różnorodnego. Dlatego mam nadzieję, że na tym jednym wydawnictwie Cieplarni ich fonograficzny dorobek się nie zakończy.

Cieplarnia
2-47 Records

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.