Facebook Google+ Twitter

Ciężarówka pasażerska i ikat. To i owo o podróżowaniu w Indonezji

W tylnej części ciężarówki zainstalowane są ławy oraz wykrojone otwory tam, gdzie wyobrażamy sobie, że jest miejsce na okna. Wycięty zupełnie tył osłonięty jest zasłonką, która malowniczo powiewa podczas jazdy nie służąc absolutnie niczemu...

Chłopiec sprzątający ciężarówkę po skończonym kursie. / Fot. Katarzyna TołwińskaPo jednym falstarcie próby wyjazdu z Lamalery - wioski łowców wielorybów, o 2 nad ranem siedziałam w ciężarówce przysposobionej do przewozu ludzi. Zatrzymam się na chwilę przy przysposobieniu, bo niezmiennie jestem zdumiona logistyko-logiką Indonezyjczyków. Otóż koncept jest niegłupi, w tylnej części ciężarówki zainstalowane są podłużne ławy oraz wykrojone otwory tam, gdzie wyobrażamy sobie, że jest miejsce na okna. Wycięty zupełnie tył osłonięty jest zasłonką, która malowniczo powiewa podczas jazdy nie służąc absolutnie niczemu.

W tej prostej konstrukcji są jednak znamiona technologii w postaci czterech masywnych głośników zainstalowanych pod ławami. Głośniki, podobnie jak klimatyzacja w autobusach w Malezji, mają najwyraźniej tylko dwie opcje "off" i "na maxa". Ponieważ jest to autobus nocny jedyne logiczne ustawienie to ustawienie "na maxa". Ja szczególnie wysublimowanym gustem muzycznym pochwalić się nie mogę, ale nawet jak na moje ucho repertuar nie zasługuje nawet na delikatne nucenie w tle, o ryku ze wspomnianych głośników nie wspominając. Myślałby człowiek, że po 3 latach podróży można się przyzwyczaić. Nie można.

Indonezyjska ciężarówka pasażerska. / Fot. Katarzyna TołwińskaAle że jazda jest długa, żmudna i powolna organizm zaczyna domagać się snu, nawet gdyby nam do tej jazdy trąby jerychońskie przygrywały. I tutaj czeka na człowieka drugie wyzwanie, mianowicie utrzymanie opadającej głowy w bezwarunkowym zasypianiu w pozycji na dzięcioła (idealnie przed siebie). Opadnięcie w jakąkolwiek inną pozycję kończy się szybko wyrąbaniem głową we wszechobecne części metalowe obudowy ciężarówki. O ile nie powali nas wstrząs mózgu, jedyny odruch bezwarunkowy jaki jeszcze działa to siarczyste przekleństwo w pięknej mowie polskiej, z którego to polska mowa jest swoją drogą międzynarodowo znana.

Jest jednak coś w tych morderczych przejazdach, co zawsze przyjemnie otula mi serce. Otulony w ikat – klasyczny styl wieczorny. / Fot. Katarzyna TołwińskaMoi towarzysze podróży, rdzenni Indonezyjczycy, otuleni w ikaty, śpiący snem sprawiedliwego wtuleni w siebie nawzajem. Nieznani sobie mężczyźni układają głowy na kolanach sąsiada, zarzucają sobie wzajemnie ramiona na plecy, biodra czy podkulone nogi, tworząc jedną monolityczną plecionkę ludzkich ciał. Jest im ciepło, miękko i bezpiecznie. Taka fizyczna bliskość, wręcz czułość, jest w Indonezji wszechobecna. Szczególnie to widać w zachowaniu mężczyzn, którzy przy każdej okazji się ściskają, przytulają, chadzają objęci lub okazują sobie czułość chłopięcymi zaczepkami.
Indonezyjczycy organicznie potrzebują bliskości. Mieszkają w jednej izbie, nawet jeśli mają do dyspozycji kilka pomieszczeń, będą siedzieli niewygodnie prawie na sobie, mimo, że wokół mają hektary przestrzeni. I siedząc tak niewygodnie będą mieli najprawdopodobniej zarzucone wzajemnie ramiona na plecy.
Dla mnie, poza grzaniem serca w ich towarzystwie, pozostaje dziecięca radość z korzystania z lokalnego wynalazku - poduszki przytulanki, długiego nieco ponad metr rulonu, który można otulić ramionami, tudzież dolną kończyną, w zależności od indywidualnych preferencji. Działa.

***
Ikat z wioski Wairiang / Fot. Katarzyna TołwińskaDama w ikacie z kłębkiem włóczki w ręku. / Fot. Katarzyna TolwinskaIkat - ręcznie tkany materiał, we wzory charakterystyczne dla każdej wioski. W większości używany jako długi na wysokość człowieka rulon, w który taki Indonezyjczyk wskakuje i korzysta z niego w zależności od potrzeb przez cały dzień. Gdy jest zimno (Indonezyjsko zimno, ale już się nie czepiajmy) rulon jest rozciągnięty na całą długość i zebrany z przodu, czasem zaciągnięty też na głowę. W ciągu dnia rulon jest zebrany i przerzucony przez jedno ramię albo zebrany na wysokości klatki piersiowej i zarzucony na głowę, chroniąc przed słońcem. Wspaniały wynalazek uważam.

Prezentacja możliwości noszenia ikatów. Na pierwszym planie nonszalancko zarzucony na ramię, na drugim planie uwiązany w biodrach, w tle najbardziej popularna wersja – zarzucony na plecy i z przodu odsłaniający klatkę piersiową / Fot. Katarzyna TołwińskaPrezentacja możliwości noszenia ikatów. Na pierwszym planie nonszalancko zarzucony na ramię, na drugim planie uwiązany w biodrach, w tle najbardziej popularna wersja - zarzucony na plecy i z przodu odsłaniający klatkę piersiową.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Bardzo interesujący tekst !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sława za odwagę.
Sam wiele podróżuję i dobrze wiem ile trzeba mieć w sobie samozaparcia aby w taki sposób zwiedzać świat.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te wiszące ikaty przypominają nasze polskie kilimy, które jeszcze można czasem zobaczyć np w domach starszych osób.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wow, w takim razie życzę powodzenia i czekamy na informację czy się udało ;)!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu, jak tylko mi się uda przebić kawałek bliżej, to obiecuję galerię. Chwilowo prowadzę walkę o wizę do Pakistanu i podkradam się pod granicę tego kraju, którego nazwy w moim położeniu nie wymieniamy, bowiem w moim położeniu nie ma tego kraju, tylko są Chiny. Ludowe:) Tak więc zamiast walczyć z potęgą gór walczę z oporem Ambasad...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny materiał :). Ostatnio ciągle oglądam filmiki z Himalajów, może jest szansa na jakąś galerię ;)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Lidio, dziękuję bardzo za tak gorące przyjęcie! Aż wiatr od Himalajów przestał chwilowo szczypać policzki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Kasiu,
witam w serwisie i dziękuję za tekst! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.