Pozycja materiału w rankingach:
Zakaz palenia i kampanie promujące zdrowy styl życia radykalnie zmniejszają sprzedaż papierosów w bogatej części świata. Mimo to przemysł tytoniowy ma się bardzo dobrze. Wszystko dzięki palaczom z najbiedniejszych krajów Afryki i Azji.
Koncerny tytoniowe stopniowo przenoszą się do państw trzeciego świata, ponieważ większość „potencjalnych” klientów żyje właśnie tam. Na najbogatszych rynkach - europejskim i amerykańskim, palenie już dawno wyszło z mody, czemu bez wątpienia pomogła energiczna polityka rządów tych państw. Natomiast w większości krajów afrykańskich i azjatyckich nie ma ani zakazu reklamowania produktów tytoniowych, ani zakazu palenia w miejscach publicznych. Nie wspominając już o jakiejkolwiek formie edukacji zdrowotnej. Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.86)
Wiek: 32 | Miejscowość: Bergen / Gdynia | Kraj: Norwegia / Polska
O mnie: tskwarzec@hotmail.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wiesław Tuszyński 18.08.2009 23:24
Państwo padnie bez tego dochodu, benzyna ,papierosy,alkohol to napęd budżetu państwa
Mirella Czajkowska-Turek 19.02.2008 11:12
Niestety nie mam czasu na przeczytanie wszystkich komentarzy, ale (+) za artykuł. Nie cierpię papierosów, walczę z palaczami, ktorzy powinni sie truc we wlasnym sosie
Marta Wieszczycka 08.01.2008 17:28
Jarek zgadza się - w Irlandii wprowadzenie zakazu palenia w pubach przeszło bez problemów.
Owszem, obawiano się, że zacznie przychodzić mniej klientów, ale nic takiego się nie stało. Potwierdza to nie tylko brytyjska prasa, ale i sami Irlandczycy :)
Karol, problem w tym, że Afrykańczycy widząc wchodzące do nich koncerny z tego lepszego, bogatszego świata nie mają szans świadomie ocenić, że to co do nich dociera, to śmieci, których u nas coraz więcej osób już nie chce.
Problem jest dokładnie tego samego typu, co w przypadku mleka dla niemowląt.
Kiedy Europejkom przestano wreszcie wmawiać, że mleko sztuczne jest "lepiej zbilansowane" niż mleko matki, te koncerny też zaczęły tracić kasę. Zatem zrobiły to samo - przeniosły się do 3 świata i wmówiły tamtym matkom, że dawanie dzieciom sztucznego mleka jest bardziej nowoczesne, cywilizowane, europejskie itp. Niestety w tamtych warunkach dbanie o higienę butelek, smoczków itd. jest znacznie bardziej utrudnione. Podobnie obniżenie odporności wynikające z zamiany mleka matki na sztuczne tam może zaważyć o życiu dziecka. W efekcie dzieci, które karmione mlekiem matki byłyby zdrowe zaczęły chorować... I tu już nie da się powiedzieć, że same są sobie winne.
Tomasz Jośko 06.01.2008 23:03
Ja palaczom nic nie zamierzam zabierać. Niech tylko mi powietrza nie trują, wchodząc do knajpy i zapalając papierosa.
karol karol 06.01.2008 22:15
Bonar, odniosles sie do moich wypowiedzi w ktorych bronilem swojej tezy, tym samym starajc sie udowdnic ze jest ona nieprawdziwa. To Ty w wymianie argumentow miedzy nami zaczales mowic o czyms innym.
Poki nie ma zakazu ani nakazu palenia, palacy palac i niepalacy moga sobie tam siedziec. I o to w tym kaman. Nie mam juz sily pisac czaly czas o tym samym... wiec zapraszam do przeczytania moich poprzednich wypowiedzi.
A palenie jest to bardzo przyjemny dodatek do piwka, naprawde :) Nie zabierajcie tym ludzia przyjemnosci!
Marek Bonarski 06.01.2008 21:54
"wyjscie do baru na piwko uwazasz za niezbedny z warunkow Twojego instnienia?" Nic takiego nie powiedziałem i dobrze wiesz co miałem na myśli. Rozmawiamy o zakazie palenia w miejscach publicznych, w tym w barach. Przeinaczasz moją wypowiedź tak by pasowała do Twojej tezy, manipulujesz :)))
"Czy gdzies ktos widzial jakis nakaz chodzenia do baru w ktorym siedza palacze?" Ależ niech siedzą, tylko niech nie trują. W barach nie ma nakazu palenia. Chyba że gdzieś jest jakiś nakaz trucia, ale nie spotkalem. Czy palenie jest obowiązkowym elementem wyjścia na piwo? Wątpię.
karol karol 06.01.2008 21:48
yarekcl: dlatego pisalem ze teoretycznie straci klientow.
Czemu Cie obchodzi zdrowie wszystkich? Myslisz, ze sami nie potrafia o nie dbac i potrzebuja nakazow, zakazow, przepisow, kar i Bog wie czego jeszcze?
karol karol 06.01.2008 21:46
"Owszem manipulujesz :)) "Teoretycznie szkodzę" nawet oddychając :)))" ta totalna nadinterpretacje zostawie bez komentarza ;)
"niestety ja swoje zdrowie nei zaliczam do zachcianek tylko do niezbędnych warunków normalnego istnienia" wyjscie do baru na piwko uwazasz za niezbedny z warunkow Twojego instnienia? Bo o tym ciagle pisze...
A wy ciagle o tym zdrowiu... a mnie chodzi o cos innego. O naginanie rzeczywstosci poprzez nakazu pogwalcajace wolnosc czlowieka. Czy gdzies ktos widzial jakis nakaz chodzenia do baru w ktorym siedza palacze?
Jarosław Puszko 06.01.2008 21:36
W Irlandii, Anglii właściciele pubów nie odnotowali (jeśli wierzyć brytyjskiej prasie) spadku klientów - wręcz przeciwnie - odnotowano wzrost (powołuję się na artykuły w The Times, The Sun i Daily Mirror - bo te tytuły najczęściej czytałem będąc na Wyspach). Moi palący znajomi z firmy w której pracowałem nie przestali chodzić do swoich ulubionych pubów - piątkowy zwyczaj "na piwko zaraz po pracy" wcale się nie zmienił. W wiadomościach słyszałem, że również pierwsze dni zakazu we Francji wcale nie zaowocowały spadkiem liczby klientów. Więc ten argument, opierając się na doświadczeniu innych krajów, można między bajki wsadzić i nikt rozsądny nie będzie się nim podpierał. A wiesz czemu? Bo chęć spotkania się z ludźmi, jest na tyle silna, że niepalący przychodzą do zadymionych pubów. I palacze będą przychodzić do pubów, gdy zakaz będzie. Bo przychodzi się dla ludzi - nie dla papierosa. A skoro od palaczy nie możemy wymagać by kulturalnie wychodzili na dymka na zewnątrz, trzeba podjąć radykalne środki. By wszyscy byli zdrowsi.
Marek Bonarski 06.01.2008 21:28
Owszem manipulujesz :)) "Teoretycznie szkodzę" nawet oddychając :)))
"nie chce naginac rzeczywistosci do moich zachcianek" niestety ja swoje zdrowie nei zaliczam do zachcianek tylko do niezbędnych warunków normalnego istnienia. Będę nawet tak egoistyczny, że pozwolę sobie powiedzieć, że skoro palaczowi nie przeszkadza, że truje (a być może zabija) mnie sowim dymem, to mnie jeszcze mniej przeszkadza jeśli zakaże mu się palić publicznie (skoro nie jest na tyle kulturalny żeby samemu wpaść na to). W końcu zakaz palenia jest mniej zabójczy od biernego palenia. Czasem coś trzeba poświęcić, poświęćmy więc raka płuc, do wyboru mamy jeszcze wiele innych chorób cywilizacyjnych.
Rzucenia palenia szczerze gratuluję, pozdrawiam.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1151)