Facebook Google+ Twitter

Ciężkie czasy dla koncernów tytoniowych?

Zakaz palenia i kampanie promujące zdrowy styl życia radykalnie zmniejszają sprzedaż papierosów w bogatej części świata. Mimo to przemysł tytoniowy ma się bardzo dobrze. Wszystko dzięki palaczom z najbiedniejszych krajów Afryki i Azji.

Koniec z papierosami; http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Ascher.JPG / Fot. NBN; public domainKoncerny tytoniowe stopniowo przenoszą się do państw trzeciego świata, ponieważ większość „potencjalnych” klientów żyje właśnie tam. Na najbogatszych rynkach - europejskim i amerykańskim, palenie już dawno wyszło z mody, czemu bez wątpienia pomogła energiczna polityka rządów tych państw. Natomiast w większości krajów afrykańskich i azjatyckich nie ma ani zakazu reklamowania produktów tytoniowych, ani zakazu palenia w miejscach publicznych. Nie wspominając już o jakiejkolwiek formie edukacji zdrowotnej.

W chwili obecnej British-American Tobacco, jeden z największych koncernów tytoniowych na świecie, 65 proc. swojej sprzedaży generuje w krajach najbiedniejszych. Odsetek ten z roku na rok wzrasta, przy jednoczesnym spadku znaczenia tradycyjnych rynków – Europy i USA.

Aby nakręcić sprzedaż swoich produktów w krajach Afryki i Azji, firmy tytoniowe prowadzą agresywne kampanie promocyjne. To właśnie British-American Tobacco (BAT) jest oskarżany o rozdawanie papierosów za darmo wśród dzieci i młodzieży, by pozyskać nowych klientów. BAT przyznaje, że faktycznie rozdaje za darmo papierosy w wielu krajach, ale zdecydowanie zaprzecza jakoby celem tych akcji miały być osoby niepełnoletnie. - Rozdajemy darmowe papierosy w różnych miejscach świata, ale nigdy dzieciom - zastrzegła rzeczniczka koncernu Catherine Armstrong na łamach duńskiej gazety Politiken.

Oczywiście młodzież jest najlepszym targetem, najłatwiej działa na nią reklama, a z racji wieku są szczególnie „perspektywicznymi” klientami. Stąd też efektowne środki marketingowe mające zainteresować młodych ludzi. Koncerny tytoniowe organizują koncerty, na których ładne hostessy rozdają papierosy w kolorowych paczkach. Firmy wysyłają swoich przedstawicieli do nocnych klubów i pubów. Philip Morris, inny potentat na rynku, przyciąga młodzież papierosami, które mają smak owoców lub lukrecji, tak jak np. w Indiach.

Wszystko co koncernom tytoniowym tak skutecznie udaję się sprzedawać w swoich kampaniach reklamowych, to wcale nie papierosy, ale przede wszystkim marzenia o sukcesie i dostatku. Plakaty reklamowe pokazują wolność i zachodni dobrobyt, subtelnie w tle z papierosem, jako symbolem luksusu.

Przykładem może służyć kampania Philip Morris z 2005 roku, która lansowała nową markę, tylko na terenie zachodniej Afryki. Nowe papierosy zostały nazwane „Visa”, a na opakowaniu umieszczono mapę pokazującą Amerykę Północną. Oczywiście nowa marka odniosła sukces w regionie, gdzie każdy młody człowiek marzy o wizie do USA, bądź Europy.

W rzeczywistości przemysł tytoniowy przyczynia się jeszcze bardziej do wzrostu niedostatku. Badania wykonane przez organizację Care International na terenie Nigru pokazały, że palacze w tym jednym z najbiedniejszych krajów świata, przeznaczają na zakup tytoniu od 15 do 45 proc. swojego dochodu. Dla wielu cena paczki papierosów (400 franków, około 2,5 zł) to wysokość dziennego zarobku.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) do 2025 roku umrze 13 milionów ludzi, w wyniku chorób związanych z paleniem tytoniu. 10 milionów przyszłych ofiar ma pochodzić z najbiedniejszych krajów Afryki i Azji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (38):

Sortuj komentarze:

Państwo padnie bez tego dochodu, benzyna ,papierosy,alkohol to napęd budżetu państwa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety nie mam czasu na przeczytanie wszystkich komentarzy, ale (+) za artykuł. Nie cierpię papierosów, walczę z palaczami, ktorzy powinni sie truc we wlasnym sosie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarek zgadza się - w Irlandii wprowadzenie zakazu palenia w pubach przeszło bez problemów.
Owszem, obawiano się, że zacznie przychodzić mniej klientów, ale nic takiego się nie stało. Potwierdza to nie tylko brytyjska prasa, ale i sami Irlandczycy :)

Karol, problem w tym, że Afrykańczycy widząc wchodzące do nich koncerny z tego lepszego, bogatszego świata nie mają szans świadomie ocenić, że to co do nich dociera, to śmieci, których u nas coraz więcej osób już nie chce.
Problem jest dokładnie tego samego typu, co w przypadku mleka dla niemowląt.
Kiedy Europejkom przestano wreszcie wmawiać, że mleko sztuczne jest "lepiej zbilansowane" niż mleko matki, te koncerny też zaczęły tracić kasę. Zatem zrobiły to samo - przeniosły się do 3 świata i wmówiły tamtym matkom, że dawanie dzieciom sztucznego mleka jest bardziej nowoczesne, cywilizowane, europejskie itp. Niestety w tamtych warunkach dbanie o higienę butelek, smoczków itd. jest znacznie bardziej utrudnione. Podobnie obniżenie odporności wynikające z zamiany mleka matki na sztuczne tam może zaważyć o życiu dziecka. W efekcie dzieci, które karmione mlekiem matki byłyby zdrowe zaczęły chorować... I tu już nie da się powiedzieć, że same są sobie winne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja palaczom nic nie zamierzam zabierać. Niech tylko mi powietrza nie trują, wchodząc do knajpy i zapalając papierosa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bonar, odniosles sie do moich wypowiedzi w ktorych bronilem swojej tezy, tym samym starajc sie udowdnic ze jest ona nieprawdziwa. To Ty w wymianie argumentow miedzy nami zaczales mowic o czyms innym.

Poki nie ma zakazu ani nakazu palenia, palacy palac i niepalacy moga sobie tam siedziec. I o to w tym kaman. Nie mam juz sily pisac czaly czas o tym samym... wiec zapraszam do przeczytania moich poprzednich wypowiedzi.

A palenie jest to bardzo przyjemny dodatek do piwka, naprawde :) Nie zabierajcie tym ludzia przyjemnosci!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"wyjscie do baru na piwko uwazasz za niezbedny z warunkow Twojego instnienia?" Nic takiego nie powiedziałem i dobrze wiesz co miałem na myśli. Rozmawiamy o zakazie palenia w miejscach publicznych, w tym w barach. Przeinaczasz moją wypowiedź tak by pasowała do Twojej tezy, manipulujesz :)))

"Czy gdzies ktos widzial jakis nakaz chodzenia do baru w ktorym siedza palacze?" Ależ niech siedzą, tylko niech nie trują. W barach nie ma nakazu palenia. Chyba że gdzieś jest jakiś nakaz trucia, ale nie spotkalem. Czy palenie jest obowiązkowym elementem wyjścia na piwo? Wątpię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

yarekcl: dlatego pisalem ze teoretycznie straci klientow.

Czemu Cie obchodzi zdrowie wszystkich? Myslisz, ze sami nie potrafia o nie dbac i potrzebuja nakazow, zakazow, przepisow, kar i Bog wie czego jeszcze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Owszem manipulujesz :)) "Teoretycznie szkodzę" nawet oddychając :)))" ta totalna nadinterpretacje zostawie bez komentarza ;)

"niestety ja swoje zdrowie nei zaliczam do zachcianek tylko do niezbędnych warunków normalnego istnienia" wyjscie do baru na piwko uwazasz za niezbedny z warunkow Twojego instnienia? Bo o tym ciagle pisze...

A wy ciagle o tym zdrowiu... a mnie chodzi o cos innego. O naginanie rzeczywstosci poprzez nakazu pogwalcajace wolnosc czlowieka. Czy gdzies ktos widzial jakis nakaz chodzenia do baru w ktorym siedza palacze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Irlandii, Anglii właściciele pubów nie odnotowali (jeśli wierzyć brytyjskiej prasie) spadku klientów - wręcz przeciwnie - odnotowano wzrost (powołuję się na artykuły w The Times, The Sun i Daily Mirror - bo te tytuły najczęściej czytałem będąc na Wyspach). Moi palący znajomi z firmy w której pracowałem nie przestali chodzić do swoich ulubionych pubów - piątkowy zwyczaj "na piwko zaraz po pracy" wcale się nie zmienił. W wiadomościach słyszałem, że również pierwsze dni zakazu we Francji wcale nie zaowocowały spadkiem liczby klientów. Więc ten argument, opierając się na doświadczeniu innych krajów, można między bajki wsadzić i nikt rozsądny nie będzie się nim podpierał. A wiesz czemu? Bo chęć spotkania się z ludźmi, jest na tyle silna, że niepalący przychodzą do zadymionych pubów. I palacze będą przychodzić do pubów, gdy zakaz będzie. Bo przychodzi się dla ludzi - nie dla papierosa. A skoro od palaczy nie możemy wymagać by kulturalnie wychodzili na dymka na zewnątrz, trzeba podjąć radykalne środki. By wszyscy byli zdrowsi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem manipulujesz :)) "Teoretycznie szkodzę" nawet oddychając :)))

"nie chce naginac rzeczywistosci do moich zachcianek" niestety ja swoje zdrowie nei zaliczam do zachcianek tylko do niezbędnych warunków normalnego istnienia. Będę nawet tak egoistyczny, że pozwolę sobie powiedzieć, że skoro palaczowi nie przeszkadza, że truje (a być może zabija) mnie sowim dymem, to mnie jeszcze mniej przeszkadza jeśli zakaże mu się palić publicznie (skoro nie jest na tyle kulturalny żeby samemu wpaść na to). W końcu zakaz palenia jest mniej zabójczy od biernego palenia. Czasem coś trzeba poświęcić, poświęćmy więc raka płuc, do wyboru mamy jeszcze wiele innych chorób cywilizacyjnych.

Rzucenia palenia szczerze gratuluję, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.