Facebook Google+ Twitter

Ciężkie jest życie dziennikarza. Szczególnie tego z mediów lokalnych

Od dawna największym problemem środowiska dziennikarskiego jest to, że nikt dziennikarzy odpowiednio nie chroni. Szczególnie tych z mediów lokalnych.

 / Fot. Jackie/CC BY 2.0 / Fot. W24Długo nosiłem się z zamiarem napisania o tym kilku słów. Sprowokowało mnie do podniesienia przyłbicy zjawisko coraz częstszej likwidacji mediów na polskiej prowincji. Sytuacja dziennikarzy z redakcji likwidowanych pism, czy zwalnianych przez właścicieli-nuworyszy, nie jest do pozazdroszczenia. Przez lata niektórzy zwalniani dziennikarze nie mają pracy. W najgorszych przypadkach zmieniają zawód, który z oddaniem wykonywali. Kiedy znajdują się już na skraju przepaści, zapominają o nich VIP-owcy, budzący o piątej nad ranem biednych żurnalistów, aby tylko poczytne zrobili z nimi wywiady, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczych.

Przypominam sobie wynurzenia pewnego polonijnego radiowca ze Stanów Zjednoczonych, który pomagał w Stanach pewnemu ważnemu samorządowcowi, gdy ten wizytował Amerykę. Samorządowiec obiecywał wówczas, że będzie służył polonijnemu radiowcowi, jak ten pojawi się tylko w macierzy. Pech chciał, że polonijny dziennikarz wrócił do Polski. Pamiętając obietnice gościa z Polski, radiowiec zatelefonował do niego. Za pierwszym razem odebrał telefon, ale za następnym, samorządowiec z Podkarpacia zaczął cierpieć na amnezję. Podobnych przykładów w Polsce można mnożyć setki.

Życie w lokalnych mediach nie należy do wesołych. Po pierwsze wydawcy prowincjonalnych czasopism mało się znają na żurnalistyce i gatunkach dziennikarskich - jak na przykład reportaż, czy dobrze skrojony artykuł publicystyczny. Przed oczyma mam pewien tygodnik lokalny z południa Polski, gdzie królują artykuły żywcem przepisywane z Internetu. Nie wspominam już o niektórych pismach sublokalnych, czyli tzw. gazetkach gminnych (określenie zaczerpnięte z wypowiedzi różnych wójtów), ociekających "wazeliną" i dytyrambami, szczególnie jak za redagowanie tych czasopism biorą się nauczycielki i harcerki w jednej osobie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Brawo Tomek, zgadzam się z Tobą. Jednym słowem jest to piękny kapitalizm...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolego red. Granowski. Podzielenia nie ma, dziennikarze szybko porozumieją się przy "kusztyczku" jak mówił mój przyjaciel red. Henryk Cyganik, świętej pamięci (Gazeta Południowa, Gazeta Krakowska, Radio Kraków, Gazeta Towarzyska, etc.). Potrafią rozumieć siebie i swoje problemy... Przez lata płaciłem na Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, później SDP RP, i co miałem z tego? Ano miałem jeden kwitek więcej... Serdecznie Pana, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pazerny kapitalizm, a gdzie człowiek? Dziennikarz musi zaprzedawać duszę diabłu, by funkcjonować. "Prowincja" ma przerąbane... Liczą się laurki dla możnowładców, wtedy można, jako tako prosperować. Dziennikarze są podzieleni, upolitycznieni i skłóceni, dlatego przegrywają...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo mi się podoba Twoja dziennikarska postawa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł skomentuję jednym słowem: kapitalizm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.