Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18786 miejsce

Cimoszewicz: Wziąłem kartę i wrzuciłem ją do urny bez skreśleń

Włodzimierz Cimoszewicz, premier i marszałek Sejmu w rozmowie z rp.pl. Tematem przewodnim jest elekcja prezydencka, porażka Bronisława Komorowskiego, idee zmian w ordynacji wyborczej i potrzeba weryfikacji poziomu kandydatów.

Włodzimierz Cimoszewicz - polski polityk, prawnik. Wiceprezes Rady Ministrów oraz minister sprawiedliwości i prokurator generalny. By Andrzej Barabasz (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons / Fot. Andrzej BarabaszSerwis rp.pl przedstawia rozmowę z Włodzimierziem Cimoszewiczem, wicemarszałkiem Sejmu, premierem, ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym, szefem MSZ i wiele innych piastowanych urzędów, tytułów i godności. Tematem rozmowy są przede wszystkim wybory prezydenckie i wyniki I tury głosowania.

Ubiegający się o reelekcję Bronisław Komorowski zaczął udział w wyborach od mocnego zaznaczenia swojej obecności. Początkowa przewaga obecnego prezydenta była odnotowywana przez wszelakie agencje sondażowe, jako poparcie pośród około 70 procent obywateli. Tendencje spadkowe natychmiast opiewano w kategoriach "katastrofy", czy "porażki". Włodzimierz Cimoszewicz wylicza elementy składające się na obraz daleki od początkowych przewidywań: "Komorowski zapłacił za prezydenturę bez większych ambicji i idei, za politykę "ciepłej wody" swojej partii, za wszystkie zamiatane pod dywan skandale i brak walnięcia pięścią w stół przy okazji kolejnych ośmiorniczek, zegarków, trwonienia grosza publicznego na synekury kolesiów, za swoją pewność wygranej, za nijaką kampanię, nudne, czytane z kartki przemówienia itd." Wskazuje przy tym na kolejne posunięcia prezydenta, które ocenia jako chybione: "Błędem będzie próba zdobycia poparcia wyborców Kukiza, a na to się zanosi. Kluczowe będą debaty. Komorowski ma szanse wygrać tylko debatę "międzynarodową". W "krajowej" nie ma szans." Cimoszewicz podkreśla, że prezydent doprowadził do efektu ściany, w którym społeczeństwo zostało oddzielone od państwa utożsamianego powszechnie z głównymi ośrodkami władzy. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest wielkoskalowy naturalny sprzeciw i opór. "To sygnał narastającego buntu społecznego" - mówi premier.

Włodzimierz Cimoszewicz nie czuł się przekonany do żadnego z ubiegających się o prezydenturę. Powiedział nawet, że nie zagłosuje na kogokolwiek i tak postąpił: "Zapowiedziałem, że nie oddam swojego głosu na żadnego kandydata. Tak też zrobiłem. Pojechałem do komisji wyborczej, wziąłem kartę do głosowania i wrzuciłem ją do urny bez skreśleń." Inaczej będzie w dniu 24 maja: "W drugiej turze musi już jednak obowiązywać reguła mniejszego zła. Dlatego zagłosuję na Komorowskiego. Przy wszystkich jego słabościach nie oddałbym władzy w czasie, gdy u granic Polski trwa wojna wywołana przez agresywną i nieprzewidywalną Rosję, niedoświadczonemu i zupełnie niesprawdzonemu politykowi."

Prowadzący rozmowę Jacek Nizinkiewicz przypomina słowa Lecha Wałęsy, który twierdzi, "że konstytucja była pisania przeciwko niemu, żeby osłabić silnego prezydenta." Zapytuje zarazem: "Czy głowa państwa wybierana przez społeczeństwo, mając tym samym silny mandat społeczny, powinna mieć zwiększone uprawnienia?" Cimoszewicz daleki jest od opowiadania się za rozszerzeniem pewnych praw i swobód prezydentury, "bo będziemy mieli swojego Putina." Obecne regulacje uważa za najlepsze: "W konstytucji wyważono relacje między poszczególnymi władzami i w obrębie władzy wykonawczej. Ciągotki do zamordyzmu ze strony prezydenta lub parlamentu to nic nowego. Obie te istoty muszą być trzymane na smyczy o kontrolowanej długości." Oczywiście, zupełnie inaczej wygląda to na co dzień: "W polskiej polityce mamy grupkę wodzów, chmarę oportunistycznych sług i ogłupiające ludzi media. Z takiej mieszanki nie zrobi się nic dobrego w żadnym ustroju." W takim układzie obraz jawi się, niby karykatura monarchii, gdzie koronę dziedziczy ten, kto wygra w losowaniu próbek krwi, czy materiału DNA. Nie sposób zafałszować "głosowania", a przypadkowość jest spełniona w 100 procentach.

Idea wyboru prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, nie spotyka się z przychylnością Włodzimierza Cimoszewicza. "Nie, bo nie będzie nawet szansy na jakąś polityczną równowagę w państwie. Wałęsa i Kwaśniewski, każdy na swój sposób, zachowywali niezależność. Kaczyński i Komorowski to partyjni prezydenci, co osłabia państwo. Wybór prezydenta przez parlament uczyniłby ten stan rzeczy trwałym" - mówi gość rp.pl. Zastanawia się przy tym, jakie inne zmiany można by wprowadzić względem prawa wyborczego: "Testy na IQ? Badania u psychologa lub psychiatry? Egzamin z "wiedzy o społeczeństwie"? Wiek minimalny 120 lat? Mówiąc serio, w demokracji nie zagwarantuje się dobrego poziomu kandydatów za pomocą jakichś protez. Potrzebne jest dojrzale społeczeństwo, poważne media i bardziej odpowiedzialni politycy." Może należało by powtórzyć wybory? Wszyscy nabyli już pewnego doświadczenia, poznali lepiej siebie i cudze możliwości. A mówiąc serio, tylko modelowy ustrój komunistów gwarantował wygraną "pewniaka".

źródło: rp.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

/Cimoszewicz: Wziąłem kartę i wrzuciłem ją do urny bez skreśleń/

Rzecz godna Sensacji XXI wieku i dramatycznej dykcji Wołoszańskiego ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oddanie karty bez skreśleń nie jest przestępstwem.

Zaś eugeniczne selekcjonowanie zarodków powinno być uznawane za rażące wystąpienie wbrew zdrowym zasadom norm etycznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i tak postępuje mąż stanu?! No ale Pani Ogórek pogrążyła ich w zupełny "letarg".
Są tak prymitywni myśląc, że Polacy dadzą się nabrać "na ładną spódnicę". Napieralskiego zabrakło, to zdurnieli do reszty.

Albo sprawa "in vitro"?! czy Bronisław Komorowski i jego poplecznicy z PLATFORMA są "nie czytaty i nie pisaty"?! Jak "byk" opracowania naukowe są, że kobieta nie mogąca zajść w ciążę ma zaburzenia metabolizmu! A jak taki stan rzeczy i poprawić, też bardzo proste! Wystarczy wstrzymać spożywanie cukru i produktów go zawierających, czyli słodycze. I ważne, że nie jemy razem białka z węglowodanami, tylko najpierw to co zawiera węglowodanami a po 1,5 godz mięso i to co zawiera białko, bo jak jemy razem, to w przewodzie pokarmowym wytwarzają się toksyny, które organizm pozbywa się z trudem, przeciążona wątroba i system immunologiczny Człowieka. W tej chwili zbieramy Pokrzywa pospolita i liście Mniszka lekarskiego. 50% jednego i 50% drugiego, drobno siekamy, oliwą lub olejem ugniatamy i mieszamy, soku z cytryny i taką michę ok. pięć godz w lodówce macerujemy a po tym trzy dni tylko to jemy i nic innego. Dlatego możemy więcej oliwy dodać, żeby były kalorie i energia. Jak komuś nie smakuje, to niech lepiej zostanie bezpłodny. Mężczyźni używają tej sałatki w małych ilościach, bo powoduje nadmierne pobudzenie seksualne. A wszelkie normy należy zachowywać. Oraz opracowane przeze mnie na bazie badań naukowych w USA i mojego doświadczenia: link

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.