Facebook Google+ Twitter

Cios za cios, czyli kogo by tu jeszcze przekonać

W Polsce na populizm opłaca się odpowiadać tylko populizmem. Sławetne słowa Jacka Kurskiego o tym, że lud wszystko kupi zdają się w każdej chwili potwierdzać. Miejmy nadzieje, że wkrótce społeczeństwo przestanie ufać w grze przedwyborczej

Dzień przed debatą Tusk - Kaczyński głównym rozgrywającym puszczały nerwy. Konferencja prasowa PiS w zamyśle polityków tej partii miała zdyskredytować przeciwników. Zarzucając swym adwersarzom nielegalny zarobek na fundacji dla dzieci ( abstrahując czy zarzuty są prawdziwe czy nie) stała się operetkową, trochę jakby w geście rozpaczy próbą "przyklejenia łatki" nieuczciwości swym przeciwnikom tuż przed debatą, na krótko przed wyborami. Baczny obserwator, ba! nawet ten mniej baczny dostrzeże, że sprawa, która światło dzienne ujrzała wczoraj, czytaj w epicentrum kampanii wyborczej, musi mieć drugie dno. Cele, które przyświecać miały "wyjawieniu faktów" służą przede wszystkim kompromitacji wroga. Spece od kampanii wyborczej partii rządzącej wiedzą doskonale, że to co powiedziane, na pewno zapadnie w pamięć i trafi na podatny grunt ludzki pod postacią kartki wyborczej, choćby tylko niewielkiej ilości osób.

PO nie pozostając dłużna szybko odpowiedziała - przypomniała głośną sprawę sprzed kilku lat, kiedy to Jarosław Kaczyński miał rzekomo finansować Partię Centrum z pieniędzy Fundacji Solidarność. Tutaj podobnie, pomijając czy sprawa ma podstawy do śledztwa czy też nie - Platforma wpisała się tym samym w nie merytoryczną i tanią grę, przyjmując tym samym zasady gry premiera. Trudno się dziwić liderom Platformy. Gdy co jakiś czas pojawiają się zarzuty pod ich adresem, politykom mogą puścić nerwy. Tylko czy tego typu taktyka przysporzy wyborców Platformie czy wręcz przeciwnie - po prostu ich odstraszy? Elektorat PO to przede wszystkim ludzie wykształceni, młodzi, nie szukający wszędzie układów i z reguły nie dający wiary populistycznym, łatwym hasłom. Tego typu retoryka przybliża PO do swych głównych adwersarzy, a przecież różnice tejże partii, tak samo prawicowej, lecz programowo różnej są głównym orężem jej walki. Wpisywanie się w mało efektywną grę medialną stawia PO w tym samym szeregu co Pis, oddalając od niej tym samym elektorat "wykształciuchowaty".

Rzeczywistość pokazuje, że właśnie dzięki takiej retoryce w Polsce można osiągnąć wyborczy sukces. Wydaje się, że większość naszego społeczeństwa zwyczajnie lubi postrzegać świat dwubarwnie, lubi stwarzać i walczyć z wyimaginowanym wrogiem, by móc obarczyć kogoś winą za swe niepowodzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.