Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11722 miejsce

Ciucholandy, szmateksy, secondhandy, lumpeksy

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-11 11:18

Jako kilkulatka nienawidziłam wypraw do tych przybytków: pełno obcych kobiet (nie trudno zgubić mamę), kurz i nieprzyjemny zapach środka dezynfekującego do ubrań.

Fot. ilustracyjna / Fot. PAPJedynym pocieszeniem była możliwość wyszukania ubranek dla moich lalek. Później mogłam się chwalić przed koleżanką, mówiąc: patrz, moja lalka ma "prawdziwe" ubranko, takie samo jakie noszą żywe dzieci. Raz na jakiś czas zdarzało się, że bliższy/dalszy krewny lub znajomy przywoził, wory z ubraniami po swych pociechach i innych członkach rodziny. W worach często były również zabawki, nawet "niemieckie" lalki Barbie, którym zginały się nogi!

Kiedy wkroczyłam w wiek nastoletni, czyli w taki, gdy wygląd zewnętrzny zaczyna odgrywać bardzo ważną rolę w życiu człowieka, zaczęłam lubić wyprawy z mamą do szmateksów i szperanie w górach ubrań. Za niewielką cenę, mogłam mieć modne, markowe ubrania, jakich moje koleżanki nie mogły kupić w żadnym sklepie.

Dawniej ubieranie się w ciucholandach nie było powodem do dumy. Każdy, lub prawie każdy, uważał to za oznakę ubóstwa. Pewnie niejedna klientka secondhandu, zmyślała historyjki dla swoich znajomych z pracy, że ta "nowa" kurtka została zakupiona w wielkim mieście przez ciocię X i przesłana w paczce z innymi cudnymi ubraniami lub upolowana na promocji.
Teraz sytuacja jest zgoła inna. Dzięki gwiazdom takim jak Kate Moss czy Alexa Chung, które otwarcie mówią o swej słabości do buszowania po lumpeksach, rzesze kobiet również przestały się tego wstydzić.

Na fali popularności ubrań z drugiej ręki, powstaje coraz więcej sklepów oferujących modę vintage oraz portali internetowych, na których można wymienić, oddać lub sprzedać niechciany już ciuszek. Ludzie na całym świecie organizują swap party, podczas których wymieniają się ubraniami. Ojczyzną swapingu są Stany Zjednoczone. Warunkiem uczestnictwa w "wymieniankach" jest to aby ubrania były czyste i niezniszczone.

Od kilku lat na światowych rynkach odzieżowych, króluje styl "fast fashion" (szybka moda): nowe kolekcje pojawiają się w krótkich odstępach czasu, są wzorowane na projektach sławnych kreatorów mody (nierzadko są oni też zapraszani do współpracy przy ich tworzeniu), do tego są tanie. Założeniem firm produkujących tanią odzież jest minimum kosztów - maksimum zysków w jak najkrótszym czasie. Niestety produkcja ubrań na tak wysoką skalę niekorzystnie odbija się na środowisku naturalnym (nie wspominając już o przypadkach wykorzystywania siły roboczej przez znane marki odzieżowe). Coraz częściej mówi się o "świadomej konsumpcji" i promuje opozycyjny do szybkiej mody styl "slow fashion", który w swych założeniach stawia na jakość, a nie ilość. Na popularności zyskuje również
recykling ubrań i oczywiście secondhandy.

Niestety aby wygrzebać modne skarby w lumpeksach, trzeba się wykazać sporą dozą cierpliwości oraz odrobiną fantazji. Zakupy w sklepach z odzieżą używaną mogą być świetną zabawą i dobrym sposobem na zaoszczędzenie kilku groszy, jednak niektóre części garderoby (buty, bielizna) lepiej jest mieć pierwszy raz na sobie. Warto też zachować umiar, bo tak samo jak w przypadku sklepów z nową odzieżą, łatwo jest przesadzić - tym bardziej, że małe ceny zachęcają do zakupu.

źródła: http://modnieietycznie.pl/
http://www.clothingswaps.com/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.11.2009 16:53

Fani lumpeksów łączcie się i polecajcie gdzie można wyszperać super ciuchy:D Ja polecam lumpeks w Żorach niedaleko szpitala i targowiska na Powstańców Śląskich. Co do higieny...hyh przecież ubrania wypierzesz, a w sklepach ciuchy też są mierzone przez tabuny ludzi. No ale co kto lubi:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie się to wydaje skrajnie niehigieniczne :/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.11.2009 13:56

No! To mi się podoba! W końcu jakiś artykuł u lumpach :D Jestem stałym bywalcem takich sklepów odzieżowych, ponieważ na gdańskim Przymorzu jest ich mnóstwo. Na Brzeźnie jeden z nich nazywa się "KopCiuszek" ;) Zawsze przy okazji szukam piłkarskich koszulek dla ojca :) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.