Pozycja materiału w rankingach:
Jako kilkulatka nienawidziłam wypraw do tych przybytków: pełno obcych kobiet (nie trudno zgubić mamę), kurz i nieprzyjemny zapach środka dezynfekującego do ubrań.
Jedynym pocieszeniem była możliwość wyszukania ubranek dla moich lalek. Później mogłam się chwalić przed koleżanką, mówiąc: patrz, moja lalka ma "prawdziwe" ubranko, takie samo jakie noszą żywe dzieci. Raz na jakiś czas zdarzało się, że bliższy/dalszy krewny lub znajomy przywoził, wory z ubraniami po swych pociechach i innych członkach rodziny. W worach często były również zabawki, nawet "niemieckie" lalki Barbie, którym zginały się nogi! Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.89)
Wiek: 24 | Miejscowość: Jastrzębie Zdrój | Kraj: Polska
O mnie: http://hannahleah.tumblr.com/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ciucholandia 11.08.2011 16:49
Lumpeksy nie są dla każdego. Nie każdy potrafi coś w nich znaleźć, niektórzy pokręcą się i wychodzą nie zauważając często cudów jakie kryją wieszaki ;)
http://www.facebook.com/pages/Ciucholandia/139854472762772 - ciucholandomaniaczki, łączmy się! :)
Sylwia 12.05.2011 10:04
Ja również polecam sklepik z ciuszkami na Powstańców Śląskich -u pani Ewy !!!! obok targowiska ,budynek obok drogi -po schodkach w górę do raju ;-)))))))))))). Świetne ciuszki ,tanio i z metkami często ,więc nie zawsze są one używane..Ja mam już stamtąd pełną szafę perełek !!! I pani Joasiu niech pani sobie wyobrazi - te ciuszki są tak atrakcyjne ,że niestety często dochodzi do kradzieży.
S.p 04.05.2011 22:39
Skrajnie niehigieniczne? Ja słyszałam ,że zdrowiej jest kupić ciuch z ciucholandu(wyprany kilkanaście razy) niż nosić nowy z bawełny którą psikają różnymi chemikaliami dla zabicia szkodników..
Katarzyna Gorlej 20.11.2009 22:32
Haniu!! bardzo fajny artykuł:)
Ja z kolei nie bywam w lumpeksach, ale ... często noszę ciuchy z tzw."szmateksów" Jakim sposobem? A takim, że ilekroć przyjeżdżam z Krakowa do domu rodzinnego w Dębicy to zawsze czeka na mnie w szafce sterta wypranych, wyprasowanych a co najważniejsze oryginalnych i markowych ciuszków z "ciuchów":) wygrzebanych przez moją mamę!! Ma naprawdę świetne oko, no i w przeciwieństwie do mnie potrafi grzebać. Efekt jest taki, że co druga znajoma pyta mnie gdzie kupiłam taki fajny sweterek/sukienkę itp.:)
Piąteczka dla Ciebie, rzecz jasna:)
Jadwiga Kowalczyk 13.11.2009 07:21
Łukaszu - mój pierwszy w życiu tekst, debiut na w24
link
Tak więc Hania nie jest pierwszą, ale zapewne nie ostatnią, piszącą o szmateksach. :)
Tamara Oksińska 12.11.2009 19:19
Znam osoby, które potrafią z lumpeksów wygrzebać świetne ubrania, ja jednak tam nie chodze.. dla mnie te ubrania nawet po praniu śmierdzą i nie wiem, co z tymi rzeczami wcześniej się działo i kto je miał, więc nie odwiedzam takich miejsc. Ale nie neguje tego, każdy robi, to co lubi.
Ola Chmiel 12.11.2009 09:02
to sa pożyteczne miejsca dla osób które maja swój styl a nie mają za dużo kasy! Nie raz kupiłam super ciuch i każdy się nim zachwycał, a kosztował mnie 5zł. To prawda, są niehigieniczne, ale wystarczy wyprać.i jak nowe
Judyta Rykowska 12.11.2009 08:53
"łatwo jest przesądzić" chyba przesadzić :) mala literówka; tak lumpeksy odżywają, sama lubię czasem poszperać :D
Autor usunął profil 11.11.2009 19:25
Myślę, że trzeba mieć "dobre oko" oraz jakiś rodzaj intuicji które znacznie ułatwiają wyszukiwanie ciuchowych perełek. Ja sama takiego daru nie posiadam, ale w secondhandach bywam często z nadzieją, że tym razem to już na pewno znajdę dla siebie coś ładnego. A gdy juz wpadnie mi coś w oko, to okazuje się, że albo nie mój rozmiar albo leży na mnie nie tak. A że nie poddaję się tak łatwo, próbuję dalej. Za to moja przyjaciółka ma z tego typu sklepów sporo fajnych rzeczy i za każdym razem gdy słyszę ile one kosztowały to aż mnie ściska ;-)
MEDtube.pl hitem internetu! Polacy zrewolucjonizują medycynę?
(odsłon: +492)