Pozycja materiału w rankingach:
Ale i tak ją napisałam. Musiałam. Choć przecież niby nic się nie stało...
Zobacz także:
Artykuły
(35)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.61)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 24.02.2010 21:50
Pamiętam pewną Polkę spotkaną pod kościołem Św. Antonius we Frankfurcie a/Mein. Wiek około 30 lat i to do bólu przykre spojrzenie. Depresja, tęsknota za ojczyzną, jakie jeszcze inne problemy mogły ją trapić? Nie wiedziałem jak jej pomóc, nie wiedziałem jak zacząć rozmowę, sam byłem w nie najlepszym nastroju.
Po jakimś czasie organizowaliśmy spotkania w restauracji gdzie właścicielem był Polak, pochodził z Nowego Sącza. Mieszkał w Niemczech do tego czasu około 15 lat. Kiedy zapytałem go, jakie problemy asymilacyjne mogą mieć Polki w Niemczech, odpowiedział: "Wszystkie kończą nędznie, tylko z tej całej puli 5% najbardziej bystrych, twardych na trudy życia układa sobie względnie bytowanie w Niemczech. Po spędzeniu tam kilku lat sam przekonałem się że w Niemczech najważniejszy jest kot, potem pies a dziecko najlepiej to wcale, bo kosztuje. Dlatego byłem przeciwko wyjazdowi do Niemiec moich córek. Dzisiaj mają w Polsce dobrze płatną pracę i są zadowolone.
Piotr Wierzbicki 17.02.2010 21:17
Otwierając się na starszych można wiele poznać. Wymiana kilku zdań może spowodować utworzenie całych rozdziałów. Ludzie starsi nie narzucają się z rozmową, lecz kiedy wiedzą że są poważnie traktowani, mogą przekazać wiele cennych informacji. Ja wolę słuchać przekazów z pierwszej ręki od czytania naginanych książek.
Aleksandra Puciłowska 17.02.2010 18:48
Droga Ewo,
pani pytać nie należało, tekst napisany naprawdę zgrabnie, oddający magię chwil, które nam tak szybko uciekają...
A, że niektórzy ową magię przekładają na dysksuję, czy starsza pani była "pijana", czy trzeźwa, to już inna strona medalu.
Jeszcze raz brawa za świetny tekst- miło się czytało :>
Autor usunął profil 17.02.2010 18:24
Mam nadzieję, że Bóg mi to wybaczy hehe poza tym "nie mam czasu na sen, więc kładę się wcześnie spać" ;)
Ryszard Jan Zagórski 17.02.2010 17:08
"Ale i tak ją napisałam. Musiałam. Choć przecież niby nic się nie stało..." To świadczy o tym, że autorkę tego tekstu coś trapi. Sama nie wie co, jeszcze nie wie. Bywa tak, że się kiedyś dowiemy...
Może jest to sposób odbierania i przeżywania tego co nas otacza - zamykamy oczy i wyobrażamy w oparciu o dochodzące odgłosy, teksty, zapachy. A może chodziło o jakieś wspomnienia z dawnych lat?
Łukaszu, pisząc swój tekst do Ewy byłeś już śpiący. Wybaczam ci to. A jak ty teraz postąpisz? Niech to będzie twój problem...
Ewa Kuryło 16.02.2010 20:41
oho, mamy trzy frakcje. Ci z "temperamentem pytającym", "przeciw w ogóle" i "za". Cieszę się, że text wywołał dyskusję. Uważam to za swój osobisty, "ckliwy" sukces :) A sprawę podejścia do tego typu sytuacji jeszcze raz przemysle. Byc moze powinnam zapytac, ale sądzę jednak, że nie zawsze prawda jest najważniejsza i że gdybym to kiedys zrobiła, to "nie byłabym ja". Bo niestety (a moze stety) nie należę do takich, którzy zaczepiają przypadkowe osoby i pytają "A po co tu pani przyszła?". Jakoś nie mam śmiałości... ani potrzeby. Wolę się uśmiechnąć, zapamiętać i poczekać aż ktoś się kiedyś do mnie uśmiechnie. I prędzej czy później się uśmiecha.... :)
Autor usunął profil 16.02.2010 15:56
Jak to dobrze, że nie wiemy kim jest osoba mijana na ulicy.... w tym kontekście napisał wiersz Czesław Miłosz - jak wiadomo noblista. Niestety nie pamiętam tytułu :( Przeczytałem go przypadkiem - był wywieszony na tablicy ogłoszeń w holu biblioteki miejskiej. Zapamiętałem na całe życie... tak przypadkowo! Jak myślicie? To dobrze, czy źle? Chcielibyście wiedzieć wszystko o każdym mijanym człowieku? Bo mi by chyba głowa pękła... na szczęście jest MAGIA, ale tylko dla wrażliwych (czyt. naiwnych).
Ewo! Ty wiesz... !!!
Edward Ksantowicz 16.02.2010 10:26
Poraziły mnie komentarze, w których znalazłem:
"wstydziła się, że jest taka stara" - czego się tu wstydzić?!?
"bilet w nagrodę za zmywanie" - każdy sądzi wg siebie
"była pijana" - a fe za owo podejrzenie, które staje się pospolitym pomówieniem!
"kobiecina" - bardzo lekceważące.....
Zapewniam was, że też będziecie starzy. I życzę wam, żeby wtedy nie było już tak bezdusznych, albo powiem wprost: okrutnych młodych ludzi.
Dzisiejsi seniorzy w wieku 70 lat uprawiają sporty, prowadzą samochody, żyją, a nie wegetują, jak tu niektórym się wydaje.
Joanno, brawo! Ty jedyna tutaj z pełnym zrozumieniem odebrałaś postać staruszki, która na pewno miała więcej niż 70 lat.
To mówi wam senior liczący 80 lat z okładem i choć czasami zdarzy mu się przysnąć przed TV, to jeszcze ma wielki apetyt na życie i z niczego nie myśli zrezygnować.
Nawet z pójścia do kina.
Autor usunął profil 15.02.2010 22:10
Tekst sympatyczno - naiwny... :)
Nie chodzi mi o wspomniana "ckliwość". Chodzi mi o sposób wypowiedzi. Wybacz, Ewo, ale ten przypomina mi styl nastolatki, piszącej wypracowanie na temat: "co przeżyłam podczas weekendu" :)
To nie złośliwość, zapewniam. Jestem po prostu zdania, ze to zdarzenie można opisać w sposób dużo ciekawszy. I, uwierz mi, ckliwość nie jest konieczna, by wzbudzić emocje czytelników...
Pozdrawiam
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +135)