Zbieżność zasad clinical marketingu z zasadami farmako-ekonomiki nie jest przypadkowa. Widoczna jest ona w dwóch podstawowych aspektach: demografii jak i koncentracji dowodowej. Farmako-ekonomika jak i clinical marketing drobiazgowo określają dywersyfikację demograficzną ze względu na wiele czynników (poziom życia, struktura populacji, struktura geograficzna, dieta, skutki terapii i wiele innych). Dzięki możliwości pozyskania tak szczegółowych danych można np: wyselekcjonować zalety produktu wskazujące na najniższy koszt leczenia dla danej populacji pod względem skuteczności i wygody dla pacjenta. Zdarza się, że pomimo tego, iż koszt terapii nie należy do najniższych, to odsetek powikłań po jej zastosowaniu (koszt kolejnych terapii) oraz ponownej zapadalności jest sumarycznie korzystniejszy od wcześniej stosowanych rozwiązań (należy przy tej ocenie zachować daleko posuniętą ostrożność stosując argumentację do celów sprzedażowych). Istotnym elementem będącym potencjalnym ogniwem rozwoju jest analiza kosztów konsekwencji terapii. Nawet w przypadku braku zgody dla produktu do procesu terapeutycznego pierwszego rzutu istnieje szansa na zakwalifikowanie go do terapii uzupełniającej lub komplementarnej. Jeśli jednak udałoby się udowodnić, że przy tym samym poziomie skutków ubocznych mamy lepszy efekt terapeutyczny to w zasadzie mamy lek innowacyjny. Jeśli kontynuacją będzie stosowna polityka cenowa oraz należne organizacji prawa patentowe, mówimy o monopolu na wiele lat. Jednak nawet w takim wypadku należy się liczyć z podziałem geograficznym. Badania kliniczne jak i farmako-ekonomiczne muszą dotyczyć wskazanego kraju (obszaru geograficznego).
Opis ten jest zaledwie szkicem badań jakim produkt leczniczy poddawany jest w rzeczywistości. Te kilka zdań miało na celu uświadomienie, że clinical marketing jest strategią złożoną i wymagającą stabilnego i systematycznego procesu zarządzania. Ilość możliwości jak i zagrożeń, jakie niosą nam badania kliniczne oraz analizy farmako-ekonomiczne, jest znaczna. Analizy farmako-ekonomiczne można traktować na wiele sposobów i przy różnych założeniach. To raczej szansa niż zagrożenie. Dają one nadzieję na odnalezienie wyróżnika dla produktu, który może okazać się kluczowym w walce na rynku.
Istotne jest uwzględnienie w module informacyjnym produktu aspektów takich jak koszt alternatywny dla pacjenta czy też rzeczywistego płatnika, którym często jest ubezpieczyciel. Zarówno placówka medyczna, ubezpieczyciel jak i pacjent zakładają racjonalność gospodarowania dostępnymi środkami oraz wyznaczają własne priorytety.
Clinical marketing analizuje demograficzne aspekty poziomu życia i proporcji wydatków w wyznaczonej dla regionu populacji. Również aspekty takie jak wakacje, ferie, kariera zawodowa generują określone potrzeby klientów. Należałoby rozważyć zasady największego efektu lub najmniejszego nakładu. Jednak efekty terapeutyczne muszą być rzeczywiście mierzalne przynajmniej w rzeczywistym odczuciu konsumenta. Zachwianie tych wartości może spowodować zachwianie zasady sprawiedliwości. Jeśli lek obniża temperaturę to ma ją faktycznie obniżać, w innym wypadku miejsce w świadomości konsumenta zajmie ktoś inny.
Clinical marketing w swojej funkcjonalności to proaktywny element zarządzania dokonujący selekcji korzyści wypływających z produktu celem zbudowania modułów informacyjnych pozwalających na koncentrację działań marketingowych jak i sprzedażowych.
Kolejna publikacja zajmować się będzie aspektem koncentracji clinical marketingu.
-----
Maciej Jędrzejowski
http://interia360.pl/