Facebook Google+ Twitter

Cmentarne złodziejaszki kradną kwiaty, portfele i samochody

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2006-10-26 07:19

Święto Zmarłych to czas żniw dla cmentarnych hien, kieszonkowców i złodziei samochodowych.

fot. Express IllustrowanyNa cmentarz w Białej Rawskiej przestępcy podjechali w nocy samochodem. Ukradli płytę nagrobkową wartą 12 tys. zł. Zmotoryzowani złodzieje pojawili się również w nocy na cmentarzu na Dołach w Łodzi. Tam ich łupem padła kostka gresowa, którą oddłubali z pomnika.

– Złodzieje okradający groby pojawiają się przeważnie, gdy cmentarz pustoszeje – mówi podinsp. Dariusz Gałka, komendant komisariatu policji przy ul. Armii Krajowej. – Kradną kwiaty, wieńce i znicze. Niektórzy są tak bezczelni, że sprzedają je pod tym samym cmentarzem, na którym kilka godzin wcześniej grasowali.

Niedawno osoby, które przyszły odwiedzić groby bliskich na cmentarzu przy ul. Srebrzyńskiej, poinformowały policję, że kręci się tam mężczyzna z wypchaną torbą.

Funkcjonariusze z komisariatu przy ul. Armii Krajowej zatrzymali 50–latka. W torbie miał sześć metalowych figurek ukrzyżowanego Chrystusa, które skradł z grobów.

W Łodzi kradzieżami najbardziej zagrożone są cmentarze na Dołach, Kurczakach, przy ul. Szczecińskiej, Srebrzyńskiej, Solec, Zarzew i Puszkina. Tam niektóre osoby w obawie przed kradzieżą znaczą kwiaty atramentem lub stearyną z palących się zniczy. Nie ma jednak skutecznego sposobu, żeby zniechęcić cmentarne hieny. Policjanci doradzają, żeby nie kupować kwiatów, zniczy i wieńców przed cmentarzami i na ulicach od przypadkowych sprzedawców, którzy oferują je po bardzo atrakcyjnych cenach.

Groźni są kieszonkowcy


W Łodzi od kilku lat na przełomie października i listopada notuje się wzrost kradzieży kieszonkowych. Kieszonkowcy działają głównie w autobusach i tramwajach dowożących ludzi na cmentarze.

Na cmentarzu przy ul. Szczecińskiej przestępcy w biały dzień skradli kobiecie z torebki, którą miała na ramieniu, portmonetkę z kartami płatniczymi. W Rawie Mazowieckiej łupem innego kieszonkowca padła komórka, którą 23–letni łodzianin miał w kieszeni kurtki. W podobny sposób, również z telefonu komórkowego, okradziono 42–latka na cmentarzu przy ul. Ogrodowej w Łodzi.

Kieszonkowcy przeważnie działają w kilkuosobowych zespołach. Jeden z nich wskazuje ofiarę i sprawdza, gdzie ma ona np. schowany portfel. Jeżeli "klient" jest "gorący", tzn. reaguje na poszturchiwanie, obmacywanie, daje sygnał, że lepiej nie ryzykować.

O tym gdzie i w jaki sposób dokonać kradzieży, decyduje "robotnik", zwany również "rączką". Dobrze wyszkoleni doliniarze o wygimnastykowanych palcach potrafią swojej ofierze zdjąć łańcuszek z szyi i wyciągnąć niepostrzeżenie portfel spod płaszcza, nawet z wewnętrznej kieszeni marynarki.

– Wybierając się na cmentarz lepiej unikać zatłoczonych autobusów i tramwajów. Należy baczniej przyglądać się osobom, które w środkach komunikacji miejskiej poszturchują i popychają. Nie bójmy się zwrócić im uwagę. Starajmy się też zapamiętać wygląd tej osoby. Może okazać się to potrzebne przy identyfikacji kieszonkowca – radzi podinsp. Dariusz Gałka.

Nie należy nosić w jednym miejscu portfeli, kluczy i dokumentów. Lepiej nie zabierać też większych sum pieniędzy i kart kredytowych. Trzeba również pamiętać o tym, że złodzieje mogą nas obserwować. Nie afiszujmy się więc tym, co mamy przy sobie. W tramwaju lub autobusie teczkę czy torbę powinniśmy mieć przed sobą, w zasięgu wzroku. Jeżeli torba ma klapę, należy trzymać ją zapięciem do wewnątrz. Jeżeli zostaliśmy okradzeni, reagujmy krzykiem. Ostrzeżemy innych i zwiększymy szansę na odzyskanie swojej własności. Nie zapominajmy też, że złodzieje na swoje ofiary czyhają również przy grobach. Idąc po wodę do kwiatów czy wyrzucić śmiecie nie zostawiajmy bez dozoru torebek, płaszczy czy innych wartościowych rzeczy. Przestępcy na pewno skorzystają z okazji.

Kradną i włamują się do aut


Z policyjnych statystyk wynika, że w okolicy Święta Zmarłych ginie sporo aut. Największym wzięciem u złodziei cieszą się fiaty, renault, volkswageny, audi i mercedesy. Najbardziej zagrożone kradzieżą są samochody z obcą rejestracją, na celnych numerach rejestracyjnych i, tak jak wszędzie, słabo zabezpieczone. Zostawiając samochód przed cmentarzem trzeba koniecznie sprawdzić, czy został zamknięty, ma włączony alarm, blokadę skrzyni biegów oraz inne zabezpieczenia. Sprawdźmy również, czy nasz samochód nie tarasuje wyjazdu, drogi ewakuacyjnej, nie blokuje dostępu do hydrantów, studzienek, stacji energetycznych. Na widocznych miejscach nie zostawiajmy kwiatów, zniczy, wieńców, torebek, telefonów komórkowych czy innych cennych przedmiotów, które będą kusić złodziei. Za pomocą łamaka, w ciągu kilku sekund potrafią otworzyć każdy zamek. Mając "porcelankę" bez hałasu uporają się z szybą.

Pod kryptonimem "Znicz"


– W czasie Święta Zmarłych policja przeprowadzi akcję pod kryptonimem "Znicz" – mówi nadkom Magdalena Zielińska, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi. – Przed cmentarzami funkcjonariusze z drogówki będą kierować ruchem, pojawią się też patrole mundurowe oraz operacyjne. Jeżeli będziemy potrzebowali pomocy policji, wystarczy poprosić o nią pierwszego napotkanego funkcjonariusza.
Edward Mazurkow – Express Ilustrowany

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

piotr Radło
  • piotr Radło
  • 28.01.2011 13:04

co to za ludzie są w tym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ubolewać mocno nad stanem naszego społeczeństwa i zarazem dyscyplinować jednostki niegodne człowieczeństwa. Czyżby siedzieć i narzekać nad uwarunkowaniami społecznymi w pewnym stopniu zmuszającymi jednostki do kradzieży z nagrobków? W żadnym chyba kręgu kulturowym,najtrudniejsze uwarunkowania nie usprawiedliwiają takiego świętokradztwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.