Facebook Google+ Twitter

Co by było, gdyby było?

Jakby wyglądał Szczecin, gdyby zaraz po wojnie w Polsce panował dzisiejszy ustrój polityczny? Jeden - Pionier Szczecina i znany działacz PZM-tu - odpowiedział mi: "Na pewno by nie wyglądał, tak jak dzisiaj".

26 kwietnia 2011 r. uczestniczyłem w obchodach 66. rocznicy zdobycia Szczecina - jak się okazało - dla Polski. Jak to zwykle bywa, przy takich okazjach zbiera się człowiekowi na wspomnienia. Ja w Szczecinie znalazłem się w 1959 r., a więc 14 lat po wojnie. Ślady wojny można było jeszcze spotkać niemal na każdym kroku. Ale można było powiedzieć, że Szczecinianie mieli już życie ułożone. Funkcjonowały urzędy, przedsiębiorstwa, port tętnił życiem.

Pierwsze pieniądze zarobiłem w porcie na tzw. dejmankach. W sezonie cukrowniczym pracowałem na kampanii cukrowej. Tam nie było można się ociągać. Cykl wymuszał określone zachowanie pracownika, obsługującego dane stanowisko. Tramwaje w godzinach szczytów oblepione były pasażerami. Wielokrotnie jechałem, stojąc jedną nogą na stopniu, a ręką trzymając się poręczy, czy słupka znajdującego się w przestrzeni otworu drzwiowego. W latach sześćdziesiątych ruszyło budownictwo mieszkaniowe - głównie zakładowe. Domy budowały przedsiębiorstwa dla swoich pracowników. Ludzie mieli własny kąt. Co prawda, nie były to mieszkania o wysokim standardzie, ale z mediami umożliwiającymi normalne funkcjonowanie mieszkańcom.

No i na tych obchodach spotkałem dwóch znajomych. Obydwom zadałem jednakowe pytanie. Jakby wyglądał Szczecin, gdyby zaraz po wojnie w Polsce panował dzisiejszy ustrój polityczny? Jeden - Pionier Szczecina i znany działacz PZM-tu, odpowiedział mi: "Na pewno by nie wyglądał, tak jak dzisiaj. Wtedy odgruzowywaliśmy miasto za miskę zupy. Nikt się nie oglądał na zapłatę". Drugi, do dzisiaj tworzy władze Szczecina i z własnego odbioru, mogę powiedzieć, że dla Szczecina zrobił najwięcej, ze wszystkich prezydentów, jacy się w Szczecinie "prezentowali". Tego moje pytanie trochę zaskoczyło. Powiedział, że tak jednoznacznie nie można odpowiedzieć. Zaraz jednak dodał: "Na pewno lepiej. Choć trzeba powiedzieć, że myśmy odgruzowywali miasto (w Szczecinie od 1950 roku) bez oczekiwania na zapłatę - za łyżkę zupy. A dzisiaj?" Nie dokończył. Widocznie przywołał się do porządku, jako że - było nie było - zajmuje poczesne miejsce we władzach Szczecina. Jest politykiem i urzędującym działaczem samorządowym.

Osobiście uważam, że szczerszą odpowiedzią na to moje pytanie, była odpowiedź tego pierwszego. Moje odczucie też pokrywa się z jego odczuciem. Odpowiedź tego drugiego, jak mniemam, obarczona była "błędem" wynikającym ze statusu społecznego i z pełnienia funkcji we władzach - dzisiejszych. Ja to dodam do tego, że gdyby po wojnie w Polsce panował dzisiejszy ustrój, to w Szczecinie byłyby - zamiast blokowisk - slumsy. A Wy, aktywni Polacy, co o tym myślicie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Plan Marszala i wcześniejsze przystąpienie do UE - Polska na poziomie Grecji, Portugalii - raczej troszkę wyżej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
RobertGrycz
  • RobertGrycz
  • 09.06.2011 19:45

trzeba wsiąść do samochodu odwiedzić 400stu tysięczne porty Francuskie. Belgijskie, Holenderskie i Niemieckie tak samo zrujnowane w II wojnie światowej jak Szczecin i porównać je z nim i Królewcem (pardon) Kaliningradem dzisiaj

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z pewnością różnice większe i kontrasty w barwach i szarościach bez odcieni! Budowle? Słabiutko to widzę. Natomiast transport drogowy i organizacja ruchu - super!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Oświecony do tego pańskiego "bo z pieniędzy Planu Marszala można by było więcej." dodam - roztrwonić. My zawsze chętnie liczymy na "drapane". http://funduszeue.info/blog/2010/11/12/polska-musi-zwrocic-163-mln-euro-zle-wydanych-funduszy-rolnych/
Choć nie zawsze się to udaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za odwiedziny i parę słów. Cieszy to tym bardziej, że jakoś "miejscowy elektorat" nie wykazuje zainteresowania sprawami, które akurat interesują mnie. Niestety! Nie mam zrozumienia - nawet wśród bliskich mi osób. Kiedyś pisałem, że jednym pociągnięciem pędzla, nie namaluje obrazu. Aby powstało piękne i wartościowe dzieło, nie tylko artystyczne, musimy w nie włożyć wielki wkład swojej pracy, swojego wysiłku. Ale takie podejście - jak najprawdopodobniej - ludziskom nie pasuje. Oni chcieliby, bez wysiłku i żmudnej, systematycznej pracy żyć w dobrobycie, jeździć luksusowymi autami, mieszkać w apartamentach o wysokim standardzie. Przed przemianami przecież widzieli na zachodzie - w porównaniu z naszym "zaściankiem" - same luksusy. Myśleli też, że te luksusy obywatelom państw zachodnich wypracowują krasnoludki. Ale jak przyszło tworzyć te luksusy w wolnej, demokratycznej Polsce, to woleli burzyć dotychczasowy dorobek, a inicjatywę - miast samym przejąć, modernizować stare i tworzyć nowe - oddali ją obcokrajowcom, cwaniakom i wydrwigroszom. I znowu za granicą jest lepiej, niż u nas. A że nie jest to moje spostrzeżenie, tylko rzeczywistość, świadczą polscy emigranci, w ilości, podobno trzech milionów, od początków lat dziewięćdziesiątych. Cóż tam! Niech bym wyszedł z siebie i tak nie zyskam wzięcia i uznania, ze swoimi poglądami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Oświecony
  • Oświecony
  • 03.05.2011 15:22

Na pewno ładniej by wyglądał, bo z pieniędzy Planu Marszala można by było więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Leszek Niedźwiedzki
  • Leszek Niedźwiedzki
  • 03.05.2011 15:17

Szanowny Panie Tadeuszu

Z całym szacunkiem dla Pana, muszę stwierdzić, że zadał Pan pytanie z gatunku tych, na które nie można odpowiedzieć racjonalnie. Tamten czas upływał w bardzo konkretnej sytuacji oraz okolicznościach. Dzisiaj jedynie można ocenić dorobek tamtych lat i tamtych ludzi. Albo dobrze, albo źle. Nic więcej.

Myślę, że zadając w ten sposób pytanie, miał Pan jednak ochotę sprowokować rozmowę. Czy dzisiejsi decydenci są w stanie pokierować budową Szczecina, Łodzi, Wrocławia i innych miejsc na mapie Polski, tak by po kilkudziesięciu latach można było odpowiedzieć. Jest dobrze, Polacy żyją lepiej, wygodniej i godniej.

Swoim komentarzem potwierdzam, że dałem się wciągnąć do pańskich rozważań.

Moim zdaniem. Wtedy żyliśmy w Polsce którą określili wielcy tamtych czasów. Panował określony porządek w Polsce, ale i w Europie, ale także i w świecie.
Dopiero później zaczęły się budzić nowe świadomości, nowe spojrzenia na rzeczywistość. W każdych czasach żyli, żyją i żyć będą rewolucjoniści. To tacy niepokorni, którzy inaczej widzą i oceniają aktualnie panujący porządek.

Teraz jednak mamy możliwość by aktualni rewolucjoniści nie potrzebowali przelewać krwi i oddawać życia za swoje idee i ideały. Wystarczy, by chcieli swoje wizje prezentować w wolnej i demokratycznej dyskusji.
By byli także konsekwentni w działaniu, a nie tylko w głoszeniu haseł.

Dobrze by było, gdyby aktualni rewolucjoniści potrafili określić wizję przyszłej Polski, jej kształty, jej potencjał. By potrafili przekonać resztę ( całego ) społeczeństwa do swoich racji.
W takim przypadku przyszłe pokolenia nie będą musiały zastanawiać się, czy ich Polska wygląda na miarę ich potrzeb, czy też my zmarnowaliśmy czas, który został nam dany.

Komentarz został ukrytyrozwiń
elaszychlinska
  • elaszychlinska
  • 03.05.2011 14:33

Zawsze po latach przychodzi refleksja [ w życiu prywatnym też ] co można było zrobić inaczej .No cóż ,nawet smutne osiedla po ociepleniu budynków wyglądają bajecznie kolorowo. Kocham to miasto z wszystkimi jego wadami , zaletami .Jest piękneee!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.