Facebook Google+ Twitter

Co by było, gdyby… czyli „Krótka histeria czasu”

Miłość uwikłana w zjawiska fizyczne - nuda czy kawał dobrego kina? Na podstawie opisu filmu „Krótka histeria czasu” można by wnioskować, że to kolejny przykład „ambitnej” polskiej komedii romantycznej. Przygotujcie się na zaskoczenie.

 / Fot. plakat- Gdy ją pierwszy raz spotkałem, od razu stwierdziłem - to jest ta dziewczyna. To jest właśnie to przedziwne uczucie, kiedy wie się na pewno. Było tylko jedno ale… - tak Tomek (Mateusz Damięcki) opisuje swoje pierwsze spotkanie z Julią (Kamilla Baar), dziewczyną swojego kolegi - Jarka. Mężczyzna szybko traci dla niej głowę. Chociaż wie, że nie ma szans na zdobycie Julii, za wszelką cenę stara się być blisko niej. Z pomocą niespodziewanie przychodzi mu Jarek, proponując podwójną randkę. Tomek zaprasza na nią wyalienowaną koleżankę z roku - Martę (Lucyna Piwowarska-Dmytrów). W trakcie spotkania odkrywa, że był z Julią rok wcześniej na tej samej parapetówce. Co by było, gdyby wtedy się poznali? Dziwnym zrządzeniem losu Tomek będzie mógł się o tym przekonać w wyniku podróży w czasie. Jak to zdarzenie wpłynie na losy bohaterów? Czy Tomkowi uda się zdobyć Julię? Jaką rolę w jego życiu odegra Marta?

Reżyserem obrazu jest Dominik Matwiejczyk, uznany twórca kina niezależnego, którego poprzedni film „Ugór” zdobył Grand Prix Festiwalu Filmów Niezależnych w Gdyni, główną nagrodę toruńskiego TOFFI oraz OFFskara. Tym razem produkcja Matwiejczyka nie zachwyca. Film trzyma w napięciu przez pierwsze pół godziny, później czas ciągnie się niemiłosiernie, prowadząc do przewidywalnego zakończenia.

"Krótka histeria czasu" to podobno komedia romantyczna. Otóż nie do końca. Śmiechu jest jak na lekarstwo, dosłownie kilka zabawnych tekstów i dialogów. A romantyzm? Zagubił się gdzieś pomiędzy rozważaniami głównego bohatera o zjawiskach fizycznych i jego próbami rozwikłania zagadki załamania czasoprzestrzeni.

Chociaż reżyser ma na swoim koncie wiele sukcesów, po obejrzeniu jego ostatniego obrazu odniosłam wrażenie, że produkcją filmu zajęła się grupa amatorów, która niewiele miała wcześniej do czynienia z kamerą. Co prawda, kilka scen było naprawdę ciekawych, przemyślanych, nakręconych z pomysłem. Ale dlaczego tylko kilka? Niektóre fragmenty rażą wręcz banalnością, jak np. obraz imprezy studenckiej.

Podejrzewam, że za niski poziom filmu odpowiadają aktorzy, którzy wypadli mdło w swoich kreacjach. Mateusz Damięcki prezentuje się mało przekonująco jako podrywacz, a kreacja postaci Julii w wykonaniu Kamilli Baar jest jedynie poprawna. Na wyróżnienie zasługuje najwyżej gra Lucyny Piwowarskiej-Dmytrów. Doskonale odnalazła się jako Marta, osoba żyjąca w swoim świecie, której wątek ożywia nieco fabułę filmu. Wśród odtwórców ról drugoplanowych pojawili się między innymi: Małgorzata Foremniak, Marek Probosz, Bodo Kox, Radek Fijołek i Dawid Antkowiak, ale także nie zabłysnęli talentem.

"Krotka histeria czasu" miała stać się kolejnym sukcesem na drodze Dominika Matwiejczyka, a powstał film, który ogląda się z obojętnością i znużeniem, czekając jedynie na koniec.

Wiadomości24.pl są patronem wydania DVD filmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Widziałam w kinie ponad dwa lata temu i w pełni zgadzam się z Twoją opinią. Film jest nużący i bez polotu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.