Facebook Google+ Twitter

"Co by tu jeszcze spieprzyć panowie…"

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-11-25 11:09

Podsumowując połowę kadencji swojego gabinetu, premier Donald Tusk zaproponował niespodziewanie coś, czego z logicznego punktu widzenia zaproponować nie powinien - głębokie zmiany Konstytucji RP.

O co chodzi?



Wszyscy, i ci z lewej i prawej strony sceny politycznej, wstrzymali oddech i łącznie z PSL-owskim koalicjantem zawyrokowali: my tej propozycji nie rozumiemy, nie widzimy również tak pilnej potrzeby zmiany "Ustawy Zasadniczej".

Pisząc "wszyscy", mam na myśli również sporą grupę posłów i polityków Platformy, którzy wprawdzie popierają propozycję zmian, ale od razu dodają, że z uwagi na brak czasu, w proponowanym przez premiera terminie przeprowadzić się tego nie uda.

O co zatem w propozycjach premiera chodzi? Chodzi o zapisy dotyczące zakresu władzy i sposobu wyboru prezydenta, ale również zasad funkcjonowania Sejmu i Senatu – zatem jak widać, propozycje premiera nie są kosmetyczne, ale bez mała rewolucyjne, gdyż wywracają cały porządek wyboru i funkcjonowania władzy w Polsce. Tak jakoś dziwnie się składa, że w III RP podczas trwania kadencji każdego prezydenta, próbuje się „majstrować” przy Konstytucji.

Przypomnijmy. Kadencja Lecha Wałęsy to czas funkcjonowania tzw. "Małej Konstytucji", konstytucji w "części prezydenckiej", napisanej w wyraźny sposób pod osobę Wałęsy i w gruncie rzeczy na jego zamówienie. "Mała Konstytucja” dawała prezydentowi ogromną władzę, włącznie z prawem odwoływania rządu czy rozwiązywania parlamentu. Dawała wyłączność na wskazywanie przez niego w każdym rządzie tzw. "ministrów siłowych" (Ministerstwa Obrony, Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości)

De facto, był to w Polsce czas rządów prezydenckich, ale Wałęsa żądał, jeszcze dodatkowo, prawa do rządzenia krajem za pomocą dekretów. Nie dostał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Czy nie byłoby piękniej, gdyby PSL (Partia Stołków dla Ludowców) znikła z parlamentu? Mocny parlament, mniej parlamentarzystów (mój Boże, mniej stołków do obsadzenia), ale mocniejszych. Ale parlament to koryto, a nie miejsc kształtowania decyzji politycznych. A kto dobrowolnie odejdzie od koryta=

Komentarz został ukrytyrozwiń

wszystko można jeszcze spieprzyć

Komentarz został ukrytyrozwiń

I cisza! Aż dziwi! - to z jakiegoś wiersza z (wstydliwych) czasów. Dzisiejsze to co innego. Możemy się nimi chlubić, oczekiwać uznania postronnych obserwatorów i nawet chełpić się swoim nowatorstwem w "okolicy".
Co do treści artykułu, powiem: wywód słuszny i politycznie, wysoce prawdopodobny. Koła polityczne z "Nieba" nad Polską, działają w kierunku poprawy swojego wizerunku a nie w kierunku poprawy sytuacji gospodarczej Polski. Im na Polsce zależy tyle, co psu na piątej nodze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.