Facebook Google+ Twitter

Co czyni interpretacje możliwą do przyjęcia?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-09-19 18:42

Co czyni interpretacje możliwą do przyjęcia? To pytanie poniekąd sugeruje nam już odpowiedź. Dlaczego?

Co czyni interpretacje możliwą do przyjęcia? To pytanie poniekąd sugeruje nam już odpowiedź. Dlaczego? Otóż z góry zakłada, że musi właśnie istnieć to coś, co sprawi, że nasza interpretacja (dajmy na to jakiegoś wydarzenia historycznego) będzie akceptowana. Ja jednak wyłamie się z tego założenia i powiem, że nic takiego nie musi istnieć. Nawet posunę się do stwierdzenia, iż nie powinno mieć miejsce szukanie takiej formy interpretacji, która zostanie przyjęta przez grupę ludzi (w tym przypadku niech to będzie środowisko naukowe).

Niestety wszystko jest fajnie, ale wiadomo, że łatwiej powiedzieć niż zrobić. Dlaczego? Już wyjaśniam. Uważam, że najlepiej wszystko się wyjaśnia na przykładach. Tak będzie i tym razem. Seminarium. Mamy temat. Szukamy konceptualizacji. Wpadliśmy na pomysł jak zrealizować temat. Ale nasz promotorowi nasza hipoteza, którą będziemy chcieli udowodnić (lub zaprzeczyć istniejącej) się nie podoba. I cóż nam zostaję? Szukamy innej interpretacji zjawiska możliwej do zaakceptowania przez promotora. W końcu dochodzimy do konsensusu (swoją drogą uważam konsensus nie jest dobrym rozwiązaniem w żadnym przypadku, nie tylko w tym bowiem żadna strona nie będzie zadowolona, bo musi z czegoś zrezygnować) i znajdujemy „złoty środek”.

I tak nasza być może autorska interpretacja staję się czymś „akceptowanym”. A co jest akceptowane? To co ludzie znają. Ludzie boją się tego czego nie znają. Tak chyba jest wszędzie. Zatem w nauce również. Oczywiście nie chce być tutaj odebrany jako pesymista albo nawet katastrofista. Gdybyśmy wszyscy bali się nowości nadal żylibyśmy na drzewach. Takie wybitne postacie jak A. Einstein czy Z. Freud nie bali się wyjść swemu środowisku naprzeciw. I jak to się skończyło. W swoich czasach byli wyśmiewani jako heretycy. Nazwano ich pseudonaukowcami.

Dopiero następne pokolenia doceniło ich kunszt i ogromny wkład w rozwój nauki. Ale co chce przez to powiedzieć. A to, że zapominamy jak wielką rolę odgrywa w naszym życiu CZAS. To co wtedy byłe nie do zaakceptowania (mam tu na myśli chociażby psychoanalizę Freuda) teraz jest już przyjęte przez wszystkich. Co zatem czyni interpretacje możliwą do przyjęcia? Czasy w których żyjemy. Wracając jeszcze do przykładu tegoż promotora który nie zaakceptował interpretacji seminarzysty. Jestem przekonamy, że za ileś tam lat gdy ktoś wpadnie na ten sam temat
i zaproponuję taką samą interpretacje, zostanie ona zaakceptowana.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 12.10.2010 14:01

Interpretacja. Przypomniały mi się czasy szkolne, gdy poloniści pytali co autor ma na myśli. To moim zdaniem jedną z największych błędów metodologicznych na lekcjach języka polskiego. To pewien przyjęty schemat. Zamiast pytać co ty dostrzegasz w utworze mamy rozmyślać co autor żyjący powiedzmy 500 lat temu myślał. A skąd mamy wiedzieć. To zupełnie inne czasy. Inna mentalność społeczeństwa. Musimy skupić się na własnym odkrywaniu swoich myśli nie cudzych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

artykuł z nerwem widać że autor ma pasję. Ciekawy jestem Pana oceny mojego artykułu Czas Honoru...'' Zająłem się tam interpretacja historii przez scenarzystów serialu.Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.