Facebook Google+ Twitter

Co dalej z Fernando Alonso?

Hiszpański dziennik Marca na swojej stronie internetowej przedstawia wszystkie możliwości, jakie stoją przed Fernando Alonso. W grze o zatrudnienie Hiszpana pozostają ekipy: Renault, BMW Sauber, Toyota i Williams. Najważniejszym problemem jest długość kontraktu.

Na zdjęciu z 5 października 2007 , Hiszpan Fernando Alonso z teamu McLaren Mercedes podczas konferencji prasowej przed wyścigiem Grand Prix Chin Formuły 1 . Zespół McLaren-Mercedes potwierdził, że doszedł do porozumienia z dwukrotnym mistrzem świata Formuły 1 w sprawie jego odejścia z zespołu. Oznacza to obustronne rozwiązanie dwuletniego kontraktu bez konsekwencji finansowych dla obydwu stron. / Fot. Fot. PAP/ EPA/Diego Azube5 zespołów wyraziło zainteresowanie pozyskaniem dwukrotnego mistrza świata. Z gry odpadł Red Bull Racing. Kierowca tej stajni, Australijczyk Mark Webber, który prywatnie jest przyjacielem pochodzącego z hiszpańskiej Asturii Alonso, zasugerował dziennikowi "Marca", że przejście Alonso do Red Bulla nie gwarantuje mu możliwości rozwoju i realizowania swoich mistrzowskich aspiracji.

Fernando Alonso może przebierać w ofertach, ale jest jedna, która wyraźnie góruje nad innymi. To propozycja od dawnego pracodawcy - Flavio Briatore - dyrektora sportowego ekipy Renault. Dziennik Marca dowiedział się, że kiedy jasne stało się, że Alonso opuści barwy McLarena, Briatore zwołał swoich prawników i przygotował kontrakt, na którym brakuje tylko podpisu Alonso.

Długość kontraktu i kwota wynagrodzenia to dwie najważniejsze kwestie. Renault oferuje minimum dwa lata jazdy w swoich barwach, po to by inwestycja mogła się zwrócić. Być może Alonso będzie chciał tylko rok kontraktu, nie dlatego żeby przejść do Ferrari, ale po to, żeby przed sezonem 2009 mieć "wolną rękę" i móc wybrać najkorzystniejszą ofertę, jeśli sprawy w Renault potoczą się w złym kierunku. Dziennik Marca pisze, że wtedy BMW byłoby korzystniejszą propozycją dla Hiszpana.

Ostatnia próba BMW Sauber
BMW już w tym roku rozważało możliwość ściągnięcia utytułowanego zawodnika. Postawa szefa McLarena - Rona Dennisa, który chciał uniknąć rozmów o przyszłości, aż do zakończenia sezonu, zezłościła działaczy BMW i zdecydowali się oni zakontraktować Heidfelda i Kubicę. W obecnej sytuacji Mario Theisen może próbować po raz ostatni w tym roku ściągnąć Alonso, chociaż w wypadku BMW stały i stopniowy rozwój gwarantuje obecna dwójka kierowców - czytamy w "Marce".

"Menu" Toyoty
Kolejną ekipą, która złożyła propozycje Hiszpanowi jest Toyota. Zaproponowała ona wielkie pieniądze dla samego kierowcy, jak i wiele możliwości dostosowania "swojego środowiska pracy" do własnych potrzeb. W menu jest możliwość doboru współpracowników i jeśli życzyłby sobie tego, wybór drugiego kierowcy. Toyota mogłaby zgodzić się na roczny kontrakt. Problemem Toyoty są jednak słabe silniki i niepewność co do szans w przyszłym sezonie.

Zespół Williamsa również wyraził zainteresowanie pozyskaniem Hiszpana. Jak sugeruje hiszpański dziennik, ta oferta jest najsłabsza pod względem finansowym i technicznym samochodu.

Przyszłość Fernando Alonso wykrystalizuje się w ciągu kilku najbliższych tygodni. Najwięcej szans daje się zespołowi Renault. Przemawiają za tym możliwości techniczne, finanse i wcześniejsze sukcesy Alonso.
Tą opinię podzielają internauci. W sondzie na stronie marca.com ponad 50% z 75 tysięcy głosujących osób chce widzieć Hiszpana w bolidzie Renault.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"prywatnie jest przyjacielem Asturiańczyka" - mieszkaniec Asturii do poprawki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.