Pozycja materiału w rankingach:
Stało się. Troy Davis został stracony po 22 latach przebywania w celi śmierci. W takich momentach wraca jak bumerang temat kary śmierci. Jest to nierozwiązywalny problem, ponieważ wszystkie religie mają relatywistyczny do niej stosunek.
Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.23)
Wiek: 60 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Internet uważam za doskonałe narzędzie do wykorzystania w wielu dziedzinach życia człowieka, a rozwój cybernetyki za sposób uwolnienia ogromnej części tego czasu, który przeznaczamy na pracę zarobkową. Fascynuje mnie wdrażanie mechanizmów... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Chorążewicz 25.09.2011 21:42
@J Dlaczego zafundowałeś mi depresję na najbliższe lata?
A ja myślałem że może jeszcze w tym roku zdobędę Pulitzera...
J. 25.09.2011 20:27
Tekst naiwno-socjalny.
Jednak szczery.
Autor nie zrobi kariery jako dziennikarz. Jest jednak cholernie sympatycznym facetem...
Mirosław Krasowski 24.09.2011 09:45
Z uwagi na takie właśnie przypadki, jak Troy’a Davis’a jestem przeciwnikiem kary śmierci. Nawet najlepsze systemy prawne i metody ścigania zbrodni opracowane i wykonywane przez omylnych ludzi mogą być niesprawiedliwe wobec podejrzanych. Wykonanie kary śmieci na skazanym jest nieodwracalne. Niestety sporo niewinnych osób straciło w ten sposób życie. Kara śmierci jest poza tym zabójstwem w świetle ustanowionego prawa. Czy więc różni się tak bardzo od „bezprawnego” zabójstwa?! W przypadku Davis’a dziwne było stwierdzenie jednego z prawników amerykańskich, że skazany nie jest w stanie udowodnić swej niewinności. Czy przypadkiem to oragana ściganie nie powinny bezspornie udowodnić mu winy?
Jeśli chodzi o kontekst religijny należy zwrócić uwagę na fakt iż w starotestamentowym wydaniu, tenże sam Bóg co w nowym, zezwalał na zabijanie, mimo nakazanego przykazania – nie zabijaj. Zezwalał mianowicie na zabijanie np. wrogów Izraela, zabicie niewiernej żony. Osadnictwo Izraelitów na ziemi obiecanej nie mogło się także przecież odbyć bez rozlewu krwi. Owszem zasada – oko za oko, ząb za ząb – została w Nowym Testamencie zamieniona na zasadę – nadstaw drugi policzek. Kto jednak jej przestrzega? Powinna przecież obowiązywać wszystkich chrześcijan. Nowy Testament nie obowiązuje natomiast muzułmanów, którzy swą ideologię wywodzą z tego samego pnia wyznaniowego, co chrześcijaństwo i judaizm. Problem polega na tym jak pogodzić różnie wyznających tego samego Boga.
Grzegorz Wink 24.09.2011 01:40
Panie Marku - proszę tak nie uogólniać. Nie religie, tylko chrześcijaństwo i islam. Na tym świecie istnieją jeszcze też buddyzm i hinduizm. Np buddyzm nigdy nie organizował wojen religijnych, jest starszy od chrześcijaństwa 500 lat i zgodnie z nim zabijanie zawsze jest złe i koniec.
Złe jest też zabijanie w samoobronie, tylko że to jest mniejsze zło niż zamordowanie kogoś dla zysku i jeszcze cieszenie się z tego.
To tylko nasze około-europejskie i bliskowschodnie religie mają tak wygodną filozofię by zabijane jednoznacznie zabronione w Dekalogu potrafić uzasadnić i jeszcze upierać się że w pewnych przypadkach to nie grzech... Zupełnie jakby w Dekalogu było napisane "Nie zabijaj, ale tylko niektórych"...
Marek Chorążewicz 24.09.2011 00:30
Pani Magdo,
pytanie jest jednoznaczne i proste, ale odpowiedzi nie dostanie pani takiej samej, dlatego że odpowiedź zależy od wielu rzeczy. Zwłaszcza od kontekstu sprawy, emocji dyskutantów i od stopnia ich hipokryzji. To nawet nie ma większego znaczenia, czy ktoś jest chrześcijaninem. muzułmaninem czy wyznawcą innej religii. Przecież wiemy, że ci zdeklarowani chrześcijanie rżnęli, rąbali, strzelali tak samo jak niewierni. Nawet Lenin rozróżniał wojny sprawiedliwe od niesprawiedliwych. Zarżnięcie człowieka w jednej wojnie jest jak widać inne niż w drugiej. Nie przypominam sobie, by duchowieństwo nie zgadzało się na zabijanie podczas wojny. Chrześcijanie w wojnach z islamem zabijali, pomimo że jak mówi @internauta: "Pan Bóg życie daje i odbiera, a że mamy 95% katolików to dyskusja jest bezprzedmiotowa". Tyle tylko, że oni tłumaczyli sobie, że właśnie zabiera w zaświaty muzułmanów przy pomocy ich rąk. Muzułmanie robili to samo. Dziś też jest tak samo. Religie w historii ludzkości więcej istnień ludzkich zmiotły z tego świata, niż zachłanność wszystkich zaborców cudzego mienia.
Wracając do meritum pytania. Zbyt dużo relatywizmu jest w podejściu człowieka do zabijania w ogóle. Zabijanie jest integralną częścią dzieła Bożego jakim jest otaczający nas świat. Im słabszy organizm, tym boży porządek daje mu mniej szans na przetrwanie.
Grzegorz Wink 23.09.2011 23:35
internauta Dzisiaj 20:36
Co to za dyskusja ? Pan Bóg życie daje i odbiera , a że mamy 95% katolików to dyskusja jest bezprzedmiotowa .
Skoro to Pan Bóg je daje i odbiera, to znaczy że ludzie o czyimś życiu lub śmierci decydować nie powinni. Przynajmniej ci dobrzy ludzie i dobrzy katolicy. Przestępcy owszem uzurpują sobie to prawo, ale nie ma najmniejszego powodu by przyzwoity człowiek ich naśladował.
czyt 23.09.2011 22:34
@internauta masz za mały rozumek żeby o tak poważnych sprawach dyskutować. Nikt cie do dyskusji nie zapraszał!
internauta 23.09.2011 20:36
Co to za dyskusja ? Pan Bóg życie daje i odbiera , a że mamy 95% katolików to dyskusja jest bezprzedmiotowa .
Tomasz Sroczyński 23.09.2011 20:16
http://www.tvn24.pl/1,1707954,druk.html
Jakieś argumenty zamiast propozycji?
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +135)