Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51517 miejsce

Co drink, to lepsza nazwa

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-07-19 13:21

Wysoka szklanka, słomka i parasolka to marzenie w upalny, letni wieczór. Drinki w łódzkich lokalach kuszą jednak nie tylko wyglądem i smakiem, ale także coraz bardziej wymyślnymi nazwami...

Wielbiciel serialu na pewno zamówi "Gliniarzy z Miami". "Cienka czerwona linia" to nie tylko tytuł hollywoodzkiej produkcji, ale nazwa drinka z campari, dżinu, wermutu i toniku. Pod symbolem "B-52" kryje się nie tylko samolot, ale również zmieszane kahlua, bailey's i cointreau. Janis Joplin oraz Bob Dylan byliby zapewne zachwyceni, sącząc drinki ochrzczone ich nazwiskami. W klimat rockowy można się też wczuć, wciągając przez słomkę "Wild Thing" lub "Foxy Lady" " nawiązujące do tytułów przebojów z lat 60.

Fot. MWMedia

Spragnionym kontaktu z rodziną polecić można "Dziadka i Babcię", zaś wyemancypowane panie rezygnują z tradycyjnego "Wściekłego Psa" na rzecz... "Bardzo Wściekłej Suki". Na randce najlepsze będzie "Buzi na Rynku", a krok dalej to... "Sex On The Beach". Potem już tylko "Orgazm" i do domu. Lepiej jednak taksówką niż własnym samochodem - nawet po "rozchodniku" o nazwie "BMW" (bailey's, malibu, wódka, mleko)...

A Ty jakie znasz drinki?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Smakowity na pewno. Ale jak muszą kopać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, smakowite zapewne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.