Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16838 miejsce

Co grozi za ściąganie plików z internetu?

Wśród internautów dużą popularnością cieszą się programy do ściągania muzyki, filmów i innych plików z internetu. Ale czy taki proceder jest zgodny z prawem? A może któregoś dnia do naszych drzwi zapuka policja?

fot. www.sxc.huKwestię tę rozstrzyga ustawa z 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepis artykułu 23. dopuszcza dzielenie się utworami w ramach "użytku osobistego". Należy przez to rozumieć korzystanie z danego pliku przez jego nabywcę jak i osoby z nim spokrewnione, spowinowacone i pozostające w stosunku towarzyskim. A zatem przesyłanie plików przez sieć jest dozwolone między osobami znającymi się. Jednak w języku prawniczym występuje wiele kruczków.

Artykuł 77. stwierdza, że owy użytek zostaje wyłączony dla min. programów komputerowych. Równa się to z zakazem dzielenia się w sieci programami komputerowymi osobom innym niż uprawniony z licencji tego programu. Żeby było śmieszniej, ustawa nie definiuje pojęcia "program komputerowy". W języku prawniczym najczęściej jest on rozumiany jako "zespół komend przeznaczonych do wykonania przez komputer, zapisany w języku zrozumiałym dla tego komputera". Ustawa o prawie autorskim rozróżnia poszczególne wytwory informatyczne, takie jak programy komputerowe oraz inne bazy danych, gry, pliki, muzyka, filmy.

Można więc wyciągnąć wniosek, iż te ostatnie, nie będące programami, można przesyłać przez sieć. Zbyt piękne by mogło być prawdziwe. Przypomina o sobie w tym momencie artykuł 35. mówiący, że dozwolony użytek nie może godzić w słuszne interesy twórcy, takie jak np. prawo do wynagrodzenia za utwór. A więc możemy dzielić się plikami ze znajomymi i rodziną, niekoniecznie jednak z osobami nieznanymi.

W takim razie, co grozi za ściąganie plików? Otóż teoretycznie, rozpowszechnianie i zwielokrotnianie plików w sieci jest traktowane jako przestępstwo (art. 116 i 177 ustawy o prawie autorskim). Popełnienie ich zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności, i ewentualnie więzienia. Najostrzej przepisy traktują sytuację, gdy z wymiany plików uczynione zostało źródło dochodu.

Podsumowując, jeżeli pliki ściągamy w zaciszu domowym na własny użytek, groźba jakichkolwiek konsekwencji prawnych jest jedynie na papierze. Istnieje nikła szansa,by do drzwi zapukał policjant i zakuł w kajdanki. Nie znaczy to jednak, że ściąganie np. muzyki z internetu to całkiem legalny proceder. Uderza to w artystów, którzy tracą zarobek z każdym kolejnym ściągniętym programem. Istnieje plan wprowadzenia tzw. opłaty rekompensacyjnej za korzystanie z internetu.

Przewiduje on, że internauci płaciliby dobrowolnie "podatek", który za pośrednictwem organizacji, takich jak ZAIKS, przekazywany byłby artystom. W zamian nie musieliby oni obawiać się pozwów ze strony wydawców muzyki i filmów. Pomysł raczej upadnie, gdyż według internautów wystarczające jest to, że pobierana jest opłata za internet. Zobaczymy jakie nowe rozwiązania będą wprawadzane.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

mixer
  • mixer
  • 12.05.2012 16:27

DARMOWA PORADA :) a wystarczy przecież wejść na http://rapids.pl/40313 , zarejestrować się i wykupić 100 GB transferu za 29 PLN. Mnie to starcza na ok 3 miesiące.oni obsługują 90% serwisów udostępniających pliki. Ściągacie wtedy pełną tubą i uwaga NIC NIE UDOSTĘPNIACIE. Zwróćcie uwagę TYLKO UDOSTĘPNIANIE JEST ŚCIGANE. Linki do prawie wszystkiego mozecie znaleźć na forach typu darkwarez (seriale filmy etc). Zrezygnowałem z torrentów właśnie dlatego. 9 PLN miesięcznie to chyba niewielka cena za spokój :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Policja może zdobyć nakaz jeżeli sprawdzi komputery dostawców internetu, a konkretnie IP komputerów na które jest ściągane najwięcej KB danych. Ponadto Microsoft przesłał policji dane komputerów w których wykrył nielegalną kopię systemu Windows, wystarczy że trochę poszukają właśnie u dostawców internetu w twojej okolicy i już będą mieli nazwisko i imię potrzebne do wystawienia nakazu przeszukania mieszkania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Konsekwencje prawne istnieją zaiste tylko na papierze. Aby kogokolwiek o cokolwiek oskarżyć, trzeba mieć dowody. Aby zdobyć dowody piractwa, niezbędne jest wkroczenie do mieszkania. Aby wkroczyć do mieszkania, trzeba mieć nakaz. Aby mieć nakaz, potrzebne są dowody, i tu koło się zamyka.

Sensowniejszy od ogólnego podatku wydaje mi się pomysł wprowadzenia opłat za ściąganie z sieci poszczególnych utworów - niższych ceną i jakością od tych dostępnych w sklepach muzycznych. I wilk syty, i owca cała.

Tylko kto, w statystycznej sytuacji finansowej Polaka, mając do wyboru płacić i niepłacić, wybierze opłatę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.