Facebook Google+ Twitter

Co jest prawdziwe? Recenzja "Przenośnych Drzwi" Toma Holta

Główny bohater książki, Paul Carpenter, stara się o pracę, by móc się utrzymać. Jego rodzice zostawili go w niewielkiej kawalerce w londyńskim Kentish Town, żeby poznał co to prawdziwe życie. Jak się okaże już niedługo, Paul będzie miał spore kłopoty z odróżnieniem tego co prawdziwe i głębokie od tego, co fałszywe i płytkie.

 / Fot. OkładkaTo kolejna rozmowa w sprawie pracy. Tym razem w biurze. 20-letni, niepewny, niezdarny londyńczyk Paul próbuje nieco z musu. Wie przecież, że znów mu się nie uda. W poczekalni poznaje chudą dziewczynę. Na tym polu też próbuje, choć też jest pewien, że mu się nie uda. Rozmowa kwalifikacyjna zdaje się potwierdzać jego podejrzenia odnośnie pracy. Tak, znów dał plamę. Co prawda pytania, jakie mu zadano były dziwne, jednak to, jak na nie odpowiedział, stwarzało wrażenie, jakby jego kontakt z rzeczywistością był nader luźny.

Smutny lecz pogodzony z losem Paul idzie na piwo, choć w zasadzie za bardzo go na to nie stać. Później śni o dwóch mężczyznach, ubranych w stroje wiktoriańskie. Aż wreszcie przychodzi list, w którym informuje się go, iż dostał pracę, wymarzoną, jakąkolwiek pracę.

Pierwszego dnia w firmie spotyka go miłe rozczarowanie, ponieważ okazuje się, iż przyjęto także tę dziewczynę. Co więcej, będą pracować w jednym pokoju. Po szybkiej wizycie u jednego z szefów zostaje im przydzielone pierwsze zadanie. Mają sortować pewne arkusze wg dat. Nikt nie wyjaśnia po co mają to robić. Szef, pan Tanner daje im jednak nadzieję, że jeśli w swojej pracy spiszą się dobrze, to za jakiś czas mogą nawet dowiedzieć się... czym firma J.W. Wells & Co., do której zostali właśnie przyjęci się zajmuje.

Później jest już tylko coraz bardziej tajemniczo. Paul i dziewczyna, której imienia jeszcze długo nie pozna przez swoją nieśmiałość, dostają kolejne zadania jak np. wyszukiwanie boksytów na zdjęciach różnych terenów wykonanych z lotu ptaka. Małym problemem jest to, że ani on ani ona nie wiedzą jak ten boksyt naprawdę wygląda. Osobliwe wydarzenia dzieją się także w życiu prywatnym dwojga młodych ludzi. Pytania, domysły, próby zracjonalizowania sobie wydarzeń i snów - to bardzo często zajmuje głowę Paula, a Sophie jak nazywa się dziewczyna, czego się w końcu dowiadujemy, wcale nie ma lżej. Na szczęście a w zasadzie na nieszczęście w końcu cała zasłona tajemniczości opada lecz wtedy jest już za późno bo robi się już tylko gorzej i gorzej. Paul i Sophie są wmanewrowani jak marionetki w niezbyt miłą sytuację. Lecz choć nie zdają sobie z tego sprawy bardzo wiele od nich zależy. Czy podołają ostatecznemu zadaniu? Jak bardzo ludzcy się okażą no i czy pomogą im w tym tytułowe Przenośne Drzwi?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Uwaga Spojler Uwaga Spojler
Uwagi na temat treści książki.

Tak sobie myślałem i wg mnie to Rosie pracowała nad Paulem od początku. Niestety żadnej Sophi chyba nie było. No może była na rozmowie wstępnej a może nie. W każdym razie zastanawiającym elementem w tej całej układance było dla mnie to, że Paul czasami miał wrażenie, że Sophi czytała mu w myślach. To czytanie w myślach skojarzyło mi się z Rosie. No i ten szeroki uśmiech na końcu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że warto pisać książki... Świat bez książek nie miałby sensu ;)
Ciekawa recenzja. Szczególnie podoba mi się ta część, w której usilnie starasz się zrozumieć autora i powód napisania książki... Adam, pragniesz rzeczy niemożliwych :)
A książkę na pewno przeczytam. I na pewno będę się dobrze bawić, tak jak Holt podczas jej pisania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha tak myślisz. No ja bym wolał mieć jasne zakończenie no ale cóż.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.11.2009 20:42

Adamie, dopiero się przytelepałem do Ciebie. Moim zdaniem zakończenie można odczytać wielorako i to jest clou programu. I to mi się podoba. Każdy, w zależności od swych doświadczeń, nawet stanu intelektualnego posiadania - będzie mógł odczytać (patrz: wybrać) - takie zakończenie, jakie w jego opinii jest najlepsze. Adamie, tak samo jest z filmami, które mają "niejasne" zakończenia. Ponieważ po jednym, reżyser i scenarzysta - proponują z goła odmienne. Mnie to "wciąga"..... Lubię mieć możliwość wyboru, a nie być skazanym na jedno rozwiązanie. :-) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

na początku trochę popłynąłeś, ale to się wybacza... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek jeśli czytałeś to może mi powiesz jak ta książka się kończy? Czy na końcu Paul gada z Sophie czy z Rosie (pod postacią Sophie, co by znaczyło, iż zdołała go ona w końcu omotać)? A może od początku Rosie działała w porozumieniu ze swoją siostrą by osiągnąć pewien cel i kogoś uwolnić?

Heh mam nadzieję, że za dużo nie zdradzam z tej książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ładnie ;) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.11.2009 18:53

Prawda ma naturę "dialogową" i tyle jest prawd - ilu ludzi... Czytałem tę książkę. A za bardzo poprawną, napisaną miłą sercu polszczyzną: tylko..... 5* :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.