Facebook Google+ Twitter

Co jest z tym "UT"

Dawno nie było powieści, która tak by podzieliła krytyków. Bez względu na to, co o niej piszą, zgodnie używają jednego słowa "pasjonująca". Co naprawdę jest z tym "UT"?

Co jest z tym „UT”? Kilka dni temu skończyłem lekturę powieści autorstwa Jacka Ostrowskiego pt „UT”. Jednak zanim zabrałem się za skreślenie kilku słów na jej temat, zerknąłem na inne recenzje. Nie ukrywam, że to jest niezła huśtawka opinii. Autorzy od zachwytu przechodzą do totalnej krytyki. Dziwne, są fachowcami, a jak skrajne bywają opinie. Co najciekawsze, wszyscy jednym głosem oświadczają, że od książki nie można się oderwać. Skoro nie można się od niej oderwać to, o co tu właściwie chodzi?

Powieść wciąga, intryga kajdankami przykuwa czytelnika do siebie, czego więcej chcieć od tego gatunku książki? Języka? Język jest zwięzły, częściej spotykany w scenariuszach filmowych, niż w powieściach. Może tu jest pies pogrzebany? Nie każdy ma styczność ze scenariuszami, a to jest specyficzny język. Niektórzy zarzucają autorowi, że porusza wiele spraw, ale później traktuje je po macoszemu. Tu będę bronił Ostrowskiego. Gdyby głębiej wczuł się w terroryzm, pedofilię, czy problemy środka Afryki nie utrzymałby głównego wątku, on by mu się rozmył, a wtedy powieść byłaby nudna, nieciekawa. Nie każdy zwolennik tego typu prozy chce poznać szczegóły z księżowskiej alkowy, czy niuanse działalności lewackich bojówek. Ważne, że autor wspomina o zabójstwie premiera Włoch, o talidomidzie, bo młode pokolenie nic o tym nie wie.

Ostrowski dobrze wie, że w dzisiejszych czasach jest internet i tam można poszukać szczegółów. Żeby oceniać książkę, musimy ją najpierw zakwalifikować do konkretnej grupy, nie można jej oceniać we wszystkich kategoriach jednocześnie. To tak, jakby „Zemstę” Fredry potraktować jako dramat szekspirowski. Powieść Ostrowskiego nie jest typową powieścią psychologiczną, jest świetną powieścią sensacyjną. Ma wartką akcję, świetną intrygę, czego więcej chcieć od tego rodzaju książki? Owszem, ma braki językowe, ale to wina korekty. Takie błędy zdarzają się w prawie każde książce idącej do korekty, redakcji w wydawnictwach. Od tego są konkretni ludzie, oni powinni wydłubać te rodzynki z ciasta.

Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.