Facebook Google+ Twitter

Co łączy a co dzieli Kubicę i Małysza?

Za nami debiut polskiego kierowcy na torze Formuły 1, a za chwilę kolejne Grand Prix z udziałem Roberta Kubicy. Polak dopiero zaczyna ściganie na najwyższym poziomie, a już o nim głośno. Podobnie jak kiedyś o Adamie Małyszu.

fot. MWMEDIADebiut Kubicy był przez media z pewnością bardziej nagłośniony niż Adama Małysza. Tak naprawdę skoczek trafił na pierwsze strony gazet i do serwisów sportowych dopiero wówczas, kiedy zaczął wygrywać. To nie dziwi – Formuła 1 jest sportem popularniejszym w świecie niż skoki narciarskie. Stąd zainteresowanie polskim kierowcą w tym ekskluzywnym gronie od razu po podpisaniu przez niego zawodowego kontraktu. Kariery Małysza media nie śledziły od początku, natomiast Kubicy towarzyszyły jeszcze zanim trafił na motoryzacyjne „salony”. Z tym wiązało się „nakręcanie” oczekiwań wobec sportowca, a jako że odnosił on sukcesy od dziecka, to oczekiwania te stawały się coraz większe.


Kolejna sprawa to marzenia sportowe obu zawodników. Jeśli idzie o trofea, to Małysz miał zdecydowanie więcej do zdobycia. Medale mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich czy Konkursu Czterech Skoczni to znacznie więcej niż „tylko” tytuł mistrza Formuły 1. Kwestią sporną pozostaje pytanie, które z tych osiągnięć trudniej zdobyć. Jednakże skoczek miał łatwiejszą drogę do walki z najlepszymi. Wywalczenie sobie kontraktu w teamie Formuły już samo w sobie jest ogromnym sukcesem. Wszak możliwość ścigania się w tym gronie ma około trzydziestu zawodników, podczas gdy w kwalifikacjach do konkursu skoków może ich wystartować nawet osiemdziesięciu. Fakt ten nie kwestionuje oczywiście osiągnięć Adama Małysza, który dzięki swojemu wysiłkowi i wyrzeczeniom zdołał przez trzy lata prawie zdominować świat skoków narciarskich. Droga Kubicy do takiego pułapu jeszcze daleka, ale nie niemożliwa.

fot. MWMEDIANastępna kwestia to finanse i nadzór nad oboma dyscyplinami. Cykl Formuły 1 to wyścigi pewnej hermetycznej grupy teamów, opłacanych przez bogatych sponsorów. W takiej sytuacji kierowcom pozostaje skupić się na samej jeździe, bo cała reszta zorganizowana jest w najbardziej profesjonalny sposób. Inaczej sprawa ma się ze skokami narciarskimi. Zawodnicy podlegają tutaj związkowi, który zabiega o sponsorów i jak najlepsze warunki treningowe. Stąd wynikają problemy natury pozasportowej. Konflikty w Polskim Zawiązku Narciarskim wywołane przez pieniądze spowodowały dymisję prezesa i niedobrą atmosferę wokół samych zawodników i trenerów. Małysz, zamiast zajmować się poprawianiem dyspozycji sportowej, kłócił się o centymetry powierzchni na swoim stroju, na których miał się reklamować sponsor.

Sporo więc podobieństw łączących Adama Małysza i Roberta Kubicę, ale też wiele różnic. Obaj z pewnością przykuwają uwagę kibiców i zapewniają ogromną oglądalność ich dyscyplinom sportu. W przypadku kierowcy liczba fanów z pewnością wzrośnie, gdy zacznie on wygrywać, a co najmniej regularnie zdobywać punkty. I tak, jak kiedyś polscy fani stali się specjalistami od skoków, mimo że wcześniej niewielu się nimi interesowało, tak teraz podobny los może spotkać Formułę 1.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.