Facebook Google+ Twitter

Co łączy katar z przeszczepem serca?

Właśnie mija dziesięć dni pracy nowego, zdrowego serca. Choć walka o powrót do zdrowia chorego mężczyzny będzie jeszcze trwać, operacja okazała się sukcesem. To pierwszy na Pomorzu przeszczep serca. Operacji dokonał zespół kardiochirurgów pod kierunkiem autora tego artykułu.

Fot. Karina Trojok/Dziennik Zachodni Historia pierwszego przeszczepu dokonanego w Gdańsku rozpoczęła się prawdopodobnie w maju 2006 roku na żuławskich polach, gdzie wśród słupów i linii wysokiego napięcia świstał wiatr i padał deszcz. Było zimno i wilgotno, co nie przeszkadzało kilku mężczyznom przeprowadzać badania instalacji prądowych. Jednym z nich był, zbudowany jak zapaśnik wagi ciężkiej, czterdziestosiedmioletni mężczyzna.  Miał krótko ścięte włosy, niebieskie, spokojne oczy, mocno zarysowany podbródek. Ważył 90 kilogramów przy wzroście ponad 190 cm. Od kilku dni nie czuł się zbyt dobrze. Cierpiał z powodu bólu gardła i kataru oraz bólu głowy w okolicy czoła. W czasie wizyty u lekarza dowiedział się, że choruje na zapalenie zatok przynosowych oraz infekcję grypową.   Zalecono antybiotyk i leżenie. On jednak nie pozwalał sobie na słabość, nie przerywał pracy. Utrzymywał liczną rodzinę - pięcioro dzieci, z których ostatnie urodziło się pół roku temu. Dotychczas podobne dolegliwości zawsze mijały bez śladu.

Jak działa układ immunologiczny?

Mobilizacja psychiczna umożliwia pokonywanie słabości spowodowanych   rozwojem zakażenia wirusowego czy bakteryjnego. Znaczną ulgę przynoszą też liczne, coraz skuteczniejsze leki, których reklamy telewizyjne sugerują możliwość powrotu do zdrowia po zastosowaniu  przeciwzapalnego i przeciwbólowego specyfiku. Nie likwidują one jednak  źródła choroby, a tylko minimalizują odczuwanie objawów zachorowania.
Odporność człowieka jest najdoskonalszym programem antywirusowym, niedościgłym wzorcem dla twórców tego typu oprogramowania komputerowego. Układ immunologiczny działa nadzwyczaj skutecznie. Posiada armię komórek gotowych w każdej chwili do walki z wnikającym w obręb ciała przeciwnikiem. Część z nich prowadzi stałe rozpoznanie obcych antygenów, czyli fragmentów ciała drobnoustroju różniących się strukturalnie od tych, z których zbudowane są nasze własne tkanki. Krążąc z krwią czasami napotykają na takie obce struktury. Po schwytaniu przenoszą je i pokazują innym komórkom, które uczą się wytwarzać przeciwciała - specyficzną broń niszczącą tego wroga. Te stają się komórkami pamięci immunologicznej, gotowymi do bardzo szybkiej reakcji w razie pojawienia się zagrożenia ze strony poznanych wcześniej drobnoustrojów. Kolejny sygnał o inwazji „obcych” powoduje szybką produkcję odpowiedniej ilości specyficznych białek odpornościowych, które przywierają do antygenów drobnoustrojów. Pojawienie się takich kompleksów, antygen – przeciwciało, uruchamia kaskadową reakcję, w którą zaangażowane są kolejne zastępy komórek. Polega ona na niszczeniu wszystkich komórek, które na swojej powierzchni posiadają obce struktury białkowe. Tę część zadania wykonują komórki efektorowe układu odpornościowego. Jest to reakcja spontaniczna, a jej nasilenie musi podlegać regulacjom, które nie pozwolą na zniszczenie „przy okazji” tkanek własnych organizmu. Te zadania wykonują tak zwane komórki regulatorowe.

Niewidoczna wojna

Walka o przetrwanie wśród innych stworzeń, o odpowiednią ilość miejsca i pożywienia, trwa przez całe życie i jest zwykle niezauważalna. Od czasu do czasu zdarzają się jednak sytuacje w których lokalnie przewagę uzyskują obce organizmy, jak na przykład w stanach zapalnych górnych dróg oddechowych. Wówczas toczy się bitwa, którą wyraźnie odczuwamy. Towarzyszy jej ból, gorączka, osłabienie, uczucie rozbicia. Są to sygnały o sytuacji zagrożenia, wzywające do rezygnacji z innych aktywności i skupieniu się na zwalczeniu zachorowania. Ilu z nas pozwala sobie jednak na położenie się wówczas do łóżka, picie ciepłej herbatki i przeleżenie choroby? Czy nie jest tak, że po zastosowaniu leku przeciwzapalnego, przeciwgorączkowego, przeciwbólowego, przeciw objawowego – wszystko w jednej dobrze wchłaniającej się i całkowicie bezpiecznej tabletce, angażujemy się w pracę zawodową, wykonujemy znaczne wysiłki fizyczne i emocjonalne? Doskonałość naszego układu odporności jest jednak skończona. Czasami zlekceważenie sygnałów o przeprowadzanych bataliach przeciw wirusom czy bakteriom może spowodować wymknięcie się reakcji immunologicznych spod kontroli, burzę niszczącą wrogów, ale jednocześnie i własne tkanki gospodarza.


Po dwóch tygodniach od początku choroby, silny czterdziestosiedmiolatek został zatrzymany w szpitalu. Zakażenie zatok przynosowych rozszerzyło się na tkankę płucną i następnie cały organizm – posocznicę. Gwałtowna, niekontrolowana reakcja niszczenia objęła również jego nerki, wątrobę, mięśnie, nerwy obwodowe i serce. Opisany ciąg zdarzeń nie jest odosobniony. Pozornie błahe infekcje grypowe u części chorych przeradzają się w katastrofalne w skutkach stany zapalne mięśnia sercowego. Na rozwój tej choroby może mieć też wpływ stosowanie anabolików, popularnych obecnie wśród młodych ludzi ćwiczących w siłowniach.


Krew odżywia tkanki, z których zbudowany jest człowiek. Przepływa przez nie dostarczając potrzebnych substancji wykorzystując system rurek – tętnic i żył. Przepływ ten wymuszany jest nieustanną, ciężką pracą serca, które pompuje około pięciu litrów krwi w czasie jednej minuty. Gdy przepływ jest mniejszy to organizm umiera wśród objawów wstrząsu sercowopochodnego. Współczesna medycyna posiada narzędzia, dzięki którym można zastąpić nie funkcjonujące narządy. Wśród nich najczęściej stosowane są sztuczne nerki,  płuca i sztuczne serce. Urządzenia wspomagające lub wręcz zastępujące pracę serca stosowane są od kilkunastu lat w leczeniu chorych z niewydolnym sercem. Pierwsze zastosowanie u człowieka tak zwanego „pozaustrojowego krążenia krwi” odbyło się w roku 1953 Jednakże dopiero w ostatniej dekadzie XX wieku i pierwszych latach XXI wieku osiągnięto sukcesy stosując tę terapię. W Klinice Kardiochirurgii w Gdańsku od 2000 roku używane są zewnątrz ustrojowe, pulsacyjne, sztuczne komory serca wyprodukowane przez Pracownię Sztucznego  Serca w Zabrzu.

10 dni życia

W pierwszych dniach czerwca 2006 roku implantowano te komory u mężczyzny walczącego o życie. Przez dwieście dni nieustannie zastępowały one pracę jego własnego serca, które podlegało stopniowej, nieodwracalnej destrukcji. W tym czasie, na szczęście, powoli znormalizowała się funkcja pozostałych narządów wewnętrznych. Serce jednak nie podjęło pracy, co uniemożliwiało bezpieczne zrezygnowanie z zewnętrznego, dwukomorowego, plastikowego serca. Pod koniec listopada, po licznych konsyliach, w których brali udział kardiochirurdzy, kardiolodzy i patolodzy z Akademii Medycznej w Gdańsku i Instytutu Kardiologii z Warszawy, zdecydowano o przeszczepie serca. Operację tę przeprowadzał zespół lekarzy z Gdańska i Warszawy 30 grudnia 2006 roku. Obecnie mija dziesięć dni pracy nowego, zdrowego serca zaszczepionego w organizmie chorego mężczyzny. Walka o jego powrót do zdrowia będzie jeszcze trwała. W domu czeka na niego rodzina i przyjaciele. Wszyscy mamy nadzieję, że w opisanym przypadku możliwe będzie osiągnięcie, wydawałoby się, nieosiągalnych wyników leczenia. Jest również nadzieja, że medialna dyskusja o przyczynach powstawania tak ciężkich postaci chorób serca spowoduje chwilę refleksji u tych osób, które zwykły lekceważyć sygnały chorobowe płynące z własnego ciała.

Więcej na temat przeszczepu serca


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

i niemożliwe stało się możliwe. Brawo i gratuluję najmocniej zdolności, wiedzy, uporu i skromności też :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie, ja tu sobie teraz siedze zakatarzona i do tego z anginą - bardzo pocieszające, ale poważnie bardzo ciekawy artykuł i gratuluje!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to jest właśnie dobry tekst medyczny!!!
Gratuluję!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo potrzeba takich tekstów, jak Twój...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie dziękuję za ostrzeżenie i dobre rady (autentyczną troskę o potencjalnego pacjenta). Koniec z samoleczeniem. Od dziś (w razie konieczności) kładę się do łóżka i piję ciepłą herbatkę. Mówię serio!
Wielki plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

również gratuluję olbrzymiego sukcesu i samego tekstu!! +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst, ciekawa historia. Oby więcej prawdziwych fachowców na Wiadomościach24.pl. Pozdrawiam serdecznie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

uwielbiam, kiedy konkretna wiedza naukowa podana jest w sposób zrozumiały dla małych dzieci i z napięciem jak z filmów grozy. Ode mnie plus i wielkie gratulacje za ten sukces :o)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Redakcjo, Piotr, jako bardzo skromny człowiek oczywiście "zapomniał" napisać, że był kierownikiem całego zespołu chirurgów. Może warto wstawić link do art. link :) Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.