Facebook Google+ Twitter

Co łaska panowie?

Zapobiegliwi o swoje doczesne potrzeby, ojcowie Kościoła chcą więcej pieniędzy kosztem uszczuplenia dochodów państwa.

Wciąż błąkają się po kraju powyborcze echa, a zwycięskie partie nie zdążyły jeszcze uformować rządu. Nie przeszkadza to wcale szykować pod adresem nowych decydentów żądań i postulatów w sprawie szerszego otwarcia państwowego sejfu dla zaspokojenia rosnących potrzeb uprzywilejowanych uczestników życia społecznego.

Kto pierwszy ten lepszy, ponieważ nie od dziś wiadomo, że z próżnego nawet Tusk nie naleje. Mając na uwadze taki stan rzeczy najwyższe gremium apostolskie Kościoła katolickiego, bez zbędnych ceregieli sformowało swoje wobec "polskojęzycznej" władzy, finansowe oczekiwania.

Nie przeszkadza hierarchom w stawianiu żądań kasowych fakt, że podczas kampanii wyborczej czynnie i biernie występowali przeciw aspiracjom do utrzymania władzy przez liberalno-ludową koalicję, wspierając zwalczających ich na wszelkie sposoby "prawdziwych Polaków" spod znaku orła w koronie i krzyża z Krakowskiego Przedmieścia.

Nie widzą też rosnących zagrożeń ze strony wstrząsających raz po raz cywilizowanym światem torsji, wywoływanych przez spekulacje gigantycznych rozmiarów długami publicznymi, które lada chwila mogą wtrącić zadłużone państwo polskie w otmęt finansowych zawirowań.

Widać ważniejsza dla czcigodnych biskupów jest wola powiększania bogactwa Kościoła i dobrostanu duchowieństwa od troski o interes całego państwa, zrównoważony rozwój kraju oraz stabilizację i spokój społeczny w Ojczyźnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Kronk
  • Kronk
  • 20.10.2011 09:24

Szkoda że wylądowało w dziale Hyde Park a nie Religia ale i tak warto dać 5 *

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znacząca część społeczeństwa widzi błędy, hipokryzję i pazerność kleru. Niestety wciąż zbyt mało jest katolików, którzy mają odwagę głośno o tym mówić i żądać od swoich przewodników duchowych przestrzegania Dekalogu. Wynika to z bojaźni przed ekskomuniką lub odmową udziału w ceremonii pogrzebowej. Kler stosuję swoistą formę szantażu, traktując krytykę ze strony wiernych, jako wystąpienie przeciw Bogu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Joanna
  • Joanna
  • 19.10.2011 23:09

W miesiącach maju,lipcu b.r na forum podejmowaliśmy zbliżone tematy.Obecnie mamy sytuację podaną na tacy.Artykuł tylko z pozoru jest subiektywny,gdyż wkracza w realia życia codziennego.Obiektywnie każdy obywatel nawet po "podstawówce"potrafi liczyć.Słono płacimy za pogrzeby,ślub,w różnych okolicznościach bez kasy fiskalnej z własnych budżetów wydajemy złotówki na instytucję,która w centrum Europy zapomniała się i sam Watykan jest zaskoczony hojnością polskich owieczek.I nagle społeczeństwo polskie o dziwo mądrzeje.Hierarchowie nie mogą w nocy zasnąć.Powołani do służby bliżnim,służą mamonie,ale mamona już nie ta sama,inne siły ewolucyjnie starają się uporządkować tematy omijane i odkładane systematycznie na póżniej.Tylko kwestia czasu i sytuacja odwraca się.Prywatną sprawą jest wiara,konstytucja gwarantuje wolność sumienia.Uporządkowane finanse państwa wreszcie dotykają "Nietykalnych".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gość
  • Gość
  • 19.10.2011 22:10

I właśnie dlatego powstała strona http://colaska.pl
Ludzie powoli mają dość, ale KK jakoś nie dostrzega lub nie chce dostrzec problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za pozdrowienia i bardzo trafny komentarz. Coś jest na rzeczy z ta bojaźnią polityków wszystkich ugrupowań wobec biskupów skoro redakcja z trudem zamieściła mój artykuł na samych peryferiach serwisu oceniając go, jako zbyt subiektywny

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacenty Nowak
  • Jacenty Nowak
  • 19.10.2011 21:32

Galantnie. Kawa czyli kasa na ławie. Po nazwiskach, trzeba by. Na zapleczu rządu dwaj "cichociemni", J.K. Bielecki i M. Boni, uprawiający poletko o nazwie " pro publico boni ". Objawiony sam z siebie finansista [" finansowanie kościoła to najlepsza inwestycja..."] prof. Stefek Niesiołowski. Pionek, od dzisiaj szefik klubiku, L.Miller [" co to krzyżom się nie kłaniał ", jego słowa z przedwczoraj]. Co zrobił w pierwszych tygodniach premierowania dla " publico "? Ano udał się do Watykanu zabierając wnuczkę. Krytykę dziadziuś nazwał hańbą . Zabranie wnusi doradził mu przecież księżulo z otoczenia papieża ! A to ci akuratny parafianin ! Tabuny tych huncwotów, tabuny. Chyba pozostały tylko modły do sił piekielnych, którrrrreee wszak nie istnieją. I tym "optymizmem" - pozdrawiam autora, Włodzimierza Dajcza !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.