Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Co ma w sobie Coma?

Pozycja materiału w rankingach:

67950 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 30pkt

Oceń:

Co ma w sobie Coma?


Wydali tylko dwie płyty, ale w świadomości fanów są od prawie 10 lat. Chociaż próżno szukać ich muzyki w komercyjnych rozgłośniach, wielbiciele znają słowa wszystkich piosenek zespołu. Co takiego ma w sobie grupa Coma, że jest tak popularna? Odpowiedź padła wczoraj w warszawskiej Stodole: Coma to koncertowa bestia!

Coma na jednym z koncertów w Stodole. / Fot. Michał TuszyńskiComa była znana w rockowym światku na długo przed wydaniem pierwszej oficjalnej płyty, a droga do popularności grupy była dość nietypowa. Przez kilka bowiem lat, Coma istniała wyłącznie dzięki koncertom. To na koncertach zespół wylansował swoje pierwsze przeboje "Spadam" i "Leszek Żukowski". To bywalcy koncertów jako pierwsi pokochali mocny, dynamiczny głos lidera Piotra Roguckiego i jego niebywałą, sceniczną charyzmę. Dopiero w 2004 roku przyszła kolej na debiutancką płytę "Pierwsze Wyjście z Mroku" i na masową popularność grupy. Dwa lata później na rynku pojawiła się doskonale przyjęta przez słuchaczy i krytyków druga płyta "Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków". Jednak Coma nie poszła na łatwiznę i nie wpadła w wir seryjnej produkcji kolejnych płyt.

Grupa nadal porywa tłumy przede wszystkim na koncertach, a zebrało się ich w historii zespołu już całkiem sporo. To Coma supportowała takie sławy jak Pearl Jam i Linkin Park. To właśnie łódzka formacja była jedną z gwiazd Metal Hammer Festival w katowickim Spodku, grając m.in. obok Toola. To wreszcie Coma przyćmiła wielką gwiazdę Woodstocku Type O Negative. – Najważniejszy punkt programu to koncert Comy. W zasadzie na Comę przyjechałem na Przystanek Woodstock – tak relacjonował w lecie nasz redakcyjny kolega Michał Tuszyński.

Coma na koncertach wypada znakomicie i nie inaczej było wczoraj w Centralnym Klubie Studenckim Stodoła w Warszawie. Zaczęli dość nietypowo, można rzec parateatralnie. Akurat to nie dziwi, bo frontman grupy to niedoszły student aktorstwa. Przy wtórze elektronicznej muzyki z playbacku, poprzebierani wpadli na scenę niczym piłkarze przez rękaw na stadionie, żeby chwilę pokręcić się jak marionetki w jakiejś szopce. Początek był spokojny i po angielsku, ale już w drugim kawałku "Ostrość na nieskończoność" Coma dała czadu.

Z początku można było trochę narzekać na nagłośnienie, jednak już podczas kolejnych utworów inżynier dźwięku przyłożył się do swojej roboty i grupa atakowała gitarowym "mięsem" coraz skuteczniej. Rogucki w swoim stylu wił się na scenie udekorowanej w zwisające z sufitu tiule. – Tak tekstylnie, po łódzku – podsumował ktoś za mną. Podczas koncertu nie zabrakło tytułowego kawałka z debiutanckiego albumu "Pierwsze wyjście z mroku". Oczywiście musiał się pojawić hit z tej płyty, czyli utwór "Spadam". W pierwszej części występu grupa zagrała m.in. "Święta", był także i "System", i "Listopad", i "Skaczemy", czyli przegląd dokonań Comy z obu płyt. Powalająco zabrzmiał odśpiewany chóralnie przez fanów, jeden z moich ulubionych kawałków grupy "Tonacja". Pod koniec występu można było usłyszeć jeszcze psychodeliczną balladę "Schizofrenia" z drugiej płyty zespołu pt. "Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków". Na bis muzycy zagrali m.in. "Czas globalnej niepogody", a występ zakończył bardzo energetyczny kawałek pt. "Zbyszek". I tyle...

Owszem można narzekać, że koncert rozpoczął się z godzinną obsuwą, że grali za krótko, że nie zagrali swojego sztandarowego hitu "Leszek Żukowski" No i co z tego? Na koncerty Comy i tak warto chodzić, bo to niecodzienna okazja usłyszeć mocne, dopracowane brzmienie i zobaczyć charyzmatycznego wokalistę, jakich w naszym kraju można policzyć na palcach jednej ręki. Dobrze zresztą, że grupa zostawiała po koncercie pewien niedosyt. Lepsze to niż przesyt, bo ja już z utęsknieniem czekam na kolejny koncert Comy.
Przemysław Trubalski OFFline profil autora

Autor: Przemysław Trubalski

Napisz do autora

Artykuły (463) Galerie (26) Średnia ocen (4.46)

Wiek: 110 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska

O mnie: I trwaj w strychninie jak w formalinie zostanie dłużej twój uśmiech szczurzy i tą strychniną wystrychniesz na dutka tych z wazeliną na mdłych podbródkach...

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

Magda Małczak 17.12.2007 18:56

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 29

A ja byłam w piątek na koncercie Comy w Łodzi;) Muszę przyznać, iż troche sie rozczarowałam...Trudno mi powiedzieć dlaczego.Niby było ok, ale jednak czegoś mi brakowało...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Balkus 17.11.2007 15:40

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 35

Muszę wyjaśnić, bo źle się wyraziłem. Napisałem, że nie chcę na koncert Comy, bo szkoda mi uszu. Ale chodzi o to, że ogólnie na koncertach jest bardzo głośno i dlatego nie przepadam. A Comę z płyt bardzo lubię. Z pierwszej i z drugiej jednakoż...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Tuszyński 17.11.2007 15:36

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 38

Jak dla mnie trochę niepotrzebna kpina. Nikt nikomu nie rozkazuje słuchać Comy i zachwycać się nią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcel Wandas 16.11.2007 19:36

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 35

Tak z ciekawości trochę spytam.
Drodzy fani zespołu Coma, jakiż to ukryty sens (mniemam, iż ukrytym zaiste jest, gdyż ja go dostrzec nie mogę) tkwi w przekazie słownym tegoż zespołu?
Fani PJ ziewali podobno na ich koncercie.
OK, może i te riffy czasem mają ambicję do bycia fajnymi, ale nic ponad to.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Balkus 16.11.2007 18:57

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 39

Ja nie chcę na Comę, bo boję się o własne uszy...
Piotr Rogucki powiedział kiedyś ważne zdanie: "Muzyka musi oddychać". Muzyka Comy oddycha pełną piersią, a widząc to, jak potrafi śpiewać wokalista, rzekłbym - oddycha pełną gębą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Jośko 16.11.2007 17:05

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 37

(+) Pierwsza płyta Comy była dla mnie w pewnym sensie nową jakością na polskiej scenie. Druga, z koszmarnym tytułem ;-), nie trzyma poziomu. Moim zdaniem oczywiście. Ale na koncert zawsze miło się wybrać. I dobrą relację napisać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemysław Trubalski 16.11.2007 15:55

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 35

Tak Marto, zgadza się, Wrocław też jest na trasie Comy, ale podałem miejsca najbliższe Ostrowca;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Szloser 16.11.2007 15:46

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 42

I Wrocław 25.11 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Iwan 16.11.2007 15:42

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 42

Przemot ma rację, trzeba pytać o wiele wcześniej. Moja koleżanka ostatnio miała jechać właśnie do Warszawy, ale okazało się, ze zabrakło biletów, a odkupić można było po.. stówie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Iwan 16.11.2007 15:41

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 38

ja chce na come!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.