Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Co ma zrobić człowiek, który nie lubi sushi?

Pozycja materiału w rankingach:

1038 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 16pkt

Oceń:

Co ma zrobić człowiek, który nie lubi sushi?


Dekadę temu, nad Wisłą pojawiła się egzotyczna potrawa z Japonii. Z każdym rokiem wzmacniała swoją pozycję na naszym kulinarnym rynku. Nastąpił wysyp barów sushi oraz składników i akcesoriów do przyrządzania potrawy.


Skąd więc ta popularność ? Moim zdaniem, została wykreowana medialnie. Dzięki mediom sushi stało się super modne, wręcz kultowe. Większość polskich celebrytów, niezależnie od posiadanego IQ, deklaruje, że uwielbia sushi. Wywiady pełne są zachwytów nad zaletami potrawy. Scenariusze czołowych telenoweli obowiązkowo nawiązują do sushi. Ich bohaterowie np. spotykają się w barze sushi. Odnoszę wrażenie, że przysłowiowe ”lubienie sushi” stało się obowiązkowe w świecie mediów. Nikt nie odważy się podważyć jego zasadności

Coś osobistego


I w tym momencie pojawia się mój dylemat. Uwaga: nie lubię sushi!

Powtarzam: nie lubię i już. Wiem, że moje wyznanie może zostać przyjęte z niedowierzaniem lub wręcz oburzeniem. Bo jakże to można nie lubić, skoro wszyscy znani lubią? I ten i tamten, tamta też, ludzie o twarzach znanych milionom, guru telenowel, mody polskiej i polityki. A tu zwykły szary obywatel, co to nie lubi. W moim otoczeniu zawodowo-biznesowym też trwa sushi-boom, nasilający się w miarę zbliżania do dużych aglomeracji. W poczuciu wielkiej winy kilka razy czyniłem więc rachunek sumienia. Potem znowu próbowałem najrozmaitsze sushi w różnych miejscach w kraju i za granicą. I wciąż nic. Zero zachwytu i „polubienia”. Zaznaczam, że zawsze byłem otwarty na inne kuchnie i smaki. Lubię dobrze zjeść i korzystam z każdej okazji by wypróbować coś nowego. A tu taka wpadka z sushi.

Potrzebuję wsparcia i rady. Co ma czynić obywatel nie lubiący kwaśnego ryżu, surowej ryby, wodorostów nori, chrzanu wasabi i marynowanego imbiru? Czy powinien głośno o tym mówić, czy zaszyć się w kącie, z poczuciem bycia reliktem minionej epoki? A może przemóc się i jednak wstąpić do klanu sushi, bo sushi rządzi, sushi radzi, sushi nigdy cię nie zdradzi ?



http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Sushi5.jpg&filetimestamp=20040912200211 / Fot. Wikipedia

Zobacz także:

Wojciech Arciszewski OFFline profil autora

Autor: Wojciech Arciszewski

Napisz do autora

Artykuły (113) Galerie (12) Średnia ocen (4.31)

Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska

O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

kasia felga

kasia felga 26.03.2011 10:59

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 31

snobizm snobizmem , ale nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora . Ja uwielbiam sushi jest b.smaczne i zdrowe i w Polsce tez można jak najbardziej zjeść dobre sushi , a co do tej świeżości ryb to w prawie we wszystkich polskich restauracjach jest robione z mrożonej ryby . Zachęcam tych którzy nie jedli żeby najpierw spróbowali a potem pisali opinie na ten temat !!!smacznego!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.12.2009 23:26

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 62

Za chałwę i pestki z dyni oddam wszystko a sushi - NIE CIERPIĘ! Zjem z grzeczności, ale tortury to nic w porównaniu z tym co przezywam...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Zarzycki 13.12.2009 01:13

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 55

Zgadzam się, że chałwy dobrej w Polsce nie ma. Taka prawdziwa jest tylko na targu w Tel Awiwie. W dodatku po... targu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 12.12.2009 23:33

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 60

I chałwy też nie znoszę bo mnie mdli z nadmiaru słodkości:))) A co do sushi w Niemczech to też trzeba dobrze trafić. Niemal na każdym rogu są azjatyckie knajpki oferujące sushi. Wietnamczycy , Koreańczycy, Chińczycy - próbują naśladować Japończyków oferując przy tym niższe ceny. Znam za to jedną rewelacyjną knajpkę japońską gdzie za 25 euro można jeść i pić do woli. Niby nie mało, ale takich "cudactw" to nigdzie nie uświadczyłem. W tym momencie kończy się "pichcenie" a zaczyna wielka sztuka kulinarna:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski 12.12.2009 23:21

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 71

łatwo mowić...nie jeśc i tyle.
Tyle, że droga do "celebrytowania" zamknięta...;-((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 12.12.2009 23:10

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 70

A co ma zrobic ten, kto sushi nie lubi?
Nie jesc i tyle. Ja np. nie cierpie chalwy. Wszyscy wokół mnie lubią chałwę, a ja patrzeć na to nie mogę, nie mówiąc o jedzeniu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 12.12.2009 23:08

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 54

Ja też uwielbiam sushi, choc nie bylo to takie proste - po raz pierwszy jadlam je w Krakowie w restauracji i nie zachwycilo mnie w ogole.

Po raz drugi jadlam sushi podczas estypendium w Niemczech. Mielismy impreze w akademiku, podczas ktorej robilismy sushi pod dyktando Japonki. Rany, jakie to bylo dobre...:))) Najadlam sie za wszystkie czasy. Potem kolega polecil dobra knajpe sushi w Krakowie i tak juz zostalo. Lubie. Bardzo lubie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Zarzycki 12.12.2009 22:53

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 56

Chyba, że Rybka zwana Wandą - najlepiej taką, co nie chciała Niemca;-) Z rybami jest problem nawet na Wybrzeżu, bo na ogół pochodzą nie z morza, tylko zamrażarki i niewiele jest miejsc, gdzie można zjeść np. dobrego pieczonego dorsza lub łososia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 12.12.2009 21:26

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 45

Polecam koreczki helskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 12.12.2009 20:11

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 69

Ja sushi uwielbiam i nie widzę w tym żadnego snobizmu. To świetny pomysł na Wigilię. Ryba musi być świeżuteńka??? Nawet w samej Japonii ciężko uświadczyć "świeżuteńką":)) Ta potrawa w Polsce dopiero raczkuje, warto nauczyć się przyrządzać własnoręcznie. Najbardziej mnie rozbawiło jednak stwierdzenie:"Oczywiscie, że snobizm. Bo do normalnego odżywiania się, każda nacja ma swój "genetycznie wrodzony" smak. Taak??? A od kiedy? Rozumiem, że mały Japończyk zaadoptowany przez polską rodzinę ciężko się rozchoruje od polskiego bigosu a mały Polak odwrotnie - od surowej ryby:??? Polacy jedzą surowe mięso w postaci tataru a rybka to be???

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.