Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14331 miejsce

Co ma zrobić człowiek, który nie lubi sushi?

Dekadę temu, nad Wisłą pojawiła się egzotyczna potrawa z Japonii. Z każdym rokiem wzmacniała swoją pozycję na naszym kulinarnym rynku. Nastąpił wysyp barów sushi oraz składników i akcesoriów do przyrządzania potrawy.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Sushi5.jpg&filetimestamp=20040912200211 / Fot. WikipediaSushi jest tradycyjną potrawą japońskiej kuchni, przyrządzaną z ryżu, (zakrapianego octem ryżowym ) oraz różnych dodatków w postaci owoców morza, ryb, warzyw, mięsa . Płaty z wodorostów nori stanowią budulec większości sushi. Wariantów komponowania sushi jest bardzo wiele, jednak każdy z nich spożywa się z sosem sojowym, chrzanem wasabi i marynowanym imbirem. Każdy kawałek sushi spożywa się od razu w całości.
Tyle zwięzłego encyklopedycznego opisu, bo myślę, że większość dorosłych rodaków zetknęła się osobiście z tą potrawą lub przynajmniej o niej czytała, bądź słyszała.

Kariera


Analizując historię bytności sushi nad Wisłą, musimy przyznać, że potrawa zrobiła prawdziwą karierę. Jej nazwa weszła na stałe do naszego codziennego słownika i jest dobrze rozpoznawalna. Kąciki kucharskie prezentowane w telewizji i prasie, co jakiś czas, obowiązkowo prezentują sushi. Księgarnie oferują, co najmniej kilka poradników poświęconych potrawie. Bary sushi przeżywają rozkwit, stając się ulubionym miejscem spotkań sporej grupy społecznej. W każdym szanującym się markecie istnieje półka dedykowana sushi, a wiele nowoczesnych pań domu próbuje przyrządzać je samemu.

Fenomen popularności


Mieszkamy w kraju o dominującej roli tradycyjnej polskiej kuchni. Większość rodaków nadal jada wyłącznie w domu. W odróżnieniu od krajów zachodnich, nie mamy wielu różnorodnych dużych skupisk imigranckich, promujących własną egzotyczną kuchnię. Jak dotąd, chyba jedynie kuchnia wietnamska i chińska odgrywały znaczniejszą rolę na egzotycznej kulinarnej mapie Polski. Obecnie depcze im po piętach sushi. O ile jednak obie wspominane kuchnie pokrywają się w sporej części z polskimi nawykami żywieniowymi ( duży udział potraw mięsnych) o tyle sushi jest zupełnym ich zaprzeczeniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

kasia felga
  • kasia felga
  • 26.03.2011 10:59

snobizm snobizmem , ale nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora . Ja uwielbiam sushi jest b.smaczne i zdrowe i w Polsce tez można jak najbardziej zjeść dobre sushi , a co do tej świeżości ryb to w prawie we wszystkich polskich restauracjach jest robione z mrożonej ryby . Zachęcam tych którzy nie jedli żeby najpierw spróbowali a potem pisali opinie na ten temat !!!smacznego!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.12.2009 23:26

Za chałwę i pestki z dyni oddam wszystko a sushi - NIE CIERPIĘ! Zjem z grzeczności, ale tortury to nic w porównaniu z tym co przezywam...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się, że chałwy dobrej w Polsce nie ma. Taka prawdziwa jest tylko na targu w Tel Awiwie. W dodatku po... targu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.12.2009 23:33

I chałwy też nie znoszę bo mnie mdli z nadmiaru słodkości:))) A co do sushi w Niemczech to też trzeba dobrze trafić. Niemal na każdym rogu są azjatyckie knajpki oferujące sushi. Wietnamczycy , Koreańczycy, Chińczycy - próbują naśladować Japończyków oferując przy tym niższe ceny. Znam za to jedną rewelacyjną knajpkę japońską gdzie za 25 euro można jeść i pić do woli. Niby nie mało, ale takich "cudactw" to nigdzie nie uświadczyłem. W tym momencie kończy się "pichcenie" a zaczyna wielka sztuka kulinarna:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

łatwo mowić...nie jeśc i tyle.
Tyle, że droga do "celebrytowania" zamknięta...;-((

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co ma zrobic ten, kto sushi nie lubi?
Nie jesc i tyle. Ja np. nie cierpie chalwy. Wszyscy wokół mnie lubią chałwę, a ja patrzeć na to nie mogę, nie mówiąc o jedzeniu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też uwielbiam sushi, choc nie bylo to takie proste - po raz pierwszy jadlam je w Krakowie w restauracji i nie zachwycilo mnie w ogole.

Po raz drugi jadlam sushi podczas estypendium w Niemczech. Mielismy impreze w akademiku, podczas ktorej robilismy sushi pod dyktando Japonki. Rany, jakie to bylo dobre...:))) Najadlam sie za wszystkie czasy. Potem kolega polecil dobra knajpe sushi w Krakowie i tak juz zostalo. Lubie. Bardzo lubie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba, że Rybka zwana Wandą - najlepiej taką, co nie chciała Niemca;-) Z rybami jest problem nawet na Wybrzeżu, bo na ogół pochodzą nie z morza, tylko zamrażarki i niewiele jest miejsc, gdzie można zjeść np. dobrego pieczonego dorsza lub łososia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam koreczki helskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.12.2009 20:11

Ja sushi uwielbiam i nie widzę w tym żadnego snobizmu. To świetny pomysł na Wigilię. Ryba musi być świeżuteńka??? Nawet w samej Japonii ciężko uświadczyć "świeżuteńką":)) Ta potrawa w Polsce dopiero raczkuje, warto nauczyć się przyrządzać własnoręcznie. Najbardziej mnie rozbawiło jednak stwierdzenie:"Oczywiscie, że snobizm. Bo do normalnego odżywiania się, każda nacja ma swój "genetycznie wrodzony" smak. Taak??? A od kiedy? Rozumiem, że mały Japończyk zaadoptowany przez polską rodzinę ciężko się rozchoruje od polskiego bigosu a mały Polak odwrotnie - od surowej ryby:??? Polacy jedzą surowe mięso w postaci tataru a rybka to be???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.