Facebook Google+ Twitter

Co mam zrobić z tą świętością?

Hit czy kit? Jak pokonać zmęczenie za kierownicą? Zrobić zakupy na stacji paliw w Świebodzinie, a potem uparcie rozmyślać - kto postradał zmysły? Może ja?

"towar" jeden z wielu na półkach / Fot. E.ŚwiączkowskaKoszmarnie zmęczona wracałam do Wrocławia, a przede mną były jeszcze 233 km. Wyłaniająca się z deszczu i ciemności stacja paliw stała się nadzieją na kubek kawy i chwilowy relaks. Nie spodziewałam się jednak, że ożywię się tak bardzo.

Płacąc za paliwo (ha! Kawa była gratis!) nagle na sklepowych pólkach dostrzegłam to COŚ.

Pani za ladą, moją nagłą, totalną dekoncentrację widocznie zaliczyła do objawów zmęczenia. Nie mogłam się doczekać zakończenia transakcji. Musiałam TO dotknąć i zobaczyć. Pobiegłam do stojącego dość daleko samochodu , porwałam swój telefon nie zważając na znaki zapytania w oczach mojej córki .

Obsługująca mnie wcześniej kobieta pomyślała, że widocznie czegoś zapomniałam. Ale kiedy zaczęłam robić zdjęcia wyraz jej twarzy wskazywał bezkresne zdumienie -"ale o co chodzi?". Córce zamiast wyjaśnień pokazałam fotkę. Westchnęła.

Kiedyś Kuba Wojewódzki w swoim programie zapytał Szymona Hołownię o pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie-” Po co nam taki gadżet”?.

Ja trzymając tę, wątpliwej jakości poduszkę zastanawiałam się
gdzie ją można sobie wsadzić? hm...do łóżka? Pod głowę? Tuląc się do zimnego, betonowego tułowia? Usiąść na niej? Ale jak? Tak centralnie? Położyć na kanapie? Zaraz siedziałyby na niej moje koty. A jak ktoś ma psa?

Dopiero koło Polkowic przyszło mi do głowy, że nawet nie popatrzyłam kto jest producentem tego cudu. Ale nic to –czasami tamtędy jeżdżę !
Sprawdzę , a może i zapytam- co zrobić z tą świętością?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się. Owa poduszka z Jezusem przebija nawet butelkę na wodę święconą w kształcie Matki Boskiej z odkręcaną koroną albo głową...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzesiu- wino bym jeszcze zrozumiała- Ostatnia wieczerza i te rzeczy...
No i wino jest " dostojne", wina nie można sobie"gdzieś wsadzić"

Ale ta poduszka? Ja nadal nie mogę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak byłem w Hiszpanii to widziałem tam wino Jesu Christe. Na nalepce był obrazek Jezusa z szeroko rozłożonymi rękami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pod koniec lat 70-tych ub.w. w sklepie "Polski len" (zdobi ciebie, szpeci twoich wrogów - taka byla reklama)widziałam ściereczki z wizerunkiem nowowybranego papieża Jana Pawła II - nie kupiłam bo jakoś mi nie bardzo było wycierać garnki papieżem. W tym roku w zagranicznej miejscowości turystycznej, w sklepiku nastawionym na turystów widziałam zegary, w których ceferblatem były obrazy "Ostaniej wieczerzy" albo Pana Jezusa na krzyżu, czy też Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Też nie kupiłam. Wyżej wzmiankowanej poduszki też bym nie kupiła no bo "co miałabym zrobić z taką świętością".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku- a może poduszeczka na przepone?
Mój rodzony brat też rechotał, a ponieważ jutro wybiera się w trasę przez Świebodzin to obiecał ,że poświęci 19 zeta i mi kupi :(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto, mniej rzesz litość nad moją przeponą... doprowadziła mnie Pani do uszczerbku na zdrowiu... Po przeczytaniu tego tekstu rechotałem, że teraz boki bolą i prochy przeciwbólowe muszę brać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli inaczej mówiąc to jest prywatny Jezus "wszystkie prawa zastrzeżone". Ów prałat to daleko odszedł od nauk trzeba przyznać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu Brzezicki- pies dokonałby "świętożarstwa" jak już :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto przeczytać reportaż , który niedawno opublikowała Polityka
polecam: http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/1526471,1,reportaz-swiebodzin-z-pomnikiem-jezusa-w-tle.read

przeczytać warto cały ale zwróćcie państwo uwagę na ten fragment:

Prałat czuje się dysponentem wizerunku, co spowodowało kolizję z lokalnymi biznesmenami, którzy mieli liczne pomysły i maszyny do tłoczenia. Pobłogosławił tylko zakład fotograficzny Ireny i Rafała Wojtkiewiczów. Mogą podjeżdżać, ile chcą, ujmować Chrystusa w różnych aurach (na tle tęczy lub pioruna), potem prałat autoryzuje wizerunki, które mogą być powielane na T-shirtach, poduszkach dla dzieci typu jasiek, kulach z brokatem.

Na zasadzie badania rynku pozwolił wejść z Chrystusem na fartuszki kuchenne. Choć było zainteresowanie wśród gospodyń niemieckich, wycofał się: stać przy garach z Jezusem jednak nie przystoi. Sceptycznie podchodził też do Jezusa na kaszkiecie z flagą polską w tle. Na razie, żeby nie profanować, zezwolił na wersję limitowaną – dla siebie i pomocników. W opinii Wojtkiewiczów prałata cechuje estetyczny takt. Zaprotestował, kiedy ukraiński wykonawca dostarczył miejscowej kwiaciarni kufle do piwa z wizerunkiem.




nadal rozmyślam nad tym co zobaczyłam i nadal nie wierzę....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ludzie handlując czy reklamującym i co się tylko da .Obrzydliwe. itd..!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.