Facebook Google+ Twitter

Co może radny?

Wielkimi krokami nadchodzi czas kolejnych wyborów. Radni zaczynają pracować na przyszłą kadencję. Konformizm jest jedną z dróg, która pomaga w osiągnięciu celu. O tym, co może radny, słów kilka.

Radny może tyle na ile pozwoli mu układ towarzyski, do którego przystąpił. Do jakiejś grupy przynależeć trzeba, żeby móc przeforsować swoje pomysły. Oczywiście poparcia nie ma się za darmo, nie tylko należy potakiwać liderowi grupy, ale i samemu mieć jakieś atuty, bo jeżeli okaże się, że niczym zespołu nie jest w stanie zaskoczyć, czy w inny sposób potwierdzić swojej wartość, zostaje tylko ręką do głosowania, którą reszta wykorzysta i pod byle pretekstem odmówi wsparcia lub dbając o pozory znajdzie w miarę wiarygodne uzasadnienie, żeby przekonać o braku możliwości lub sensu wspierania pomysłu. Sprzeciw równa się wystawieniu nieprawomyślnego poza nawias. Co znaczy niesubordynacja przekona się przy najbliższym głosowaniu, na którym grupa zamanifestuje swoją dezaprobatę; skoro nie jesteś z nami, to jesteś przeciw. Podniesione ręce za nieprzyjęciem uchwały, na której delikwentowi zależało, okraszone czasami ironicznymi uśmieszkami mają być lekcją pokory. Konformizm to idealna postawa dla pragnącego zaistnieć na lokalnym rynku politycznym. Przez politykę nie należy rozumieć w tym wypadku realizowania programu któregoś z działających ugrupowań politycznych. W radach małych miast polityka to z reguły tyle samo, co własny interes.

Wśród radnych najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy już kolejną kadencję parają się pełnieniem władzy. Ich siła uderza nowicjusza już w dniu wyborów przewodniczącego rady i przewodniczących komisji. Tak się dziwnie składa, że punktowane wyższymi dietami stanowiska w radzie przypadają zwykle tym, którzy już mieli praktykę. Niezależnie od poglądów politycznych stwarzają koalicje tak skuteczne, że nie tylko dostają to, co chcą, ale i tworzą nowe stanowiska, by kolega nie został bez przydziału. W jaki sposób tego dokonać? Nie jest to trudne. Każda grupa ma swoje cele, dochodzi, więc do targów. My głosujemy za tym, a wy oddacie głosy na naszego człowieka. Targi bywają stresujące. Przerywa się sesję. Prowadzi kolejne rozmowy kuluarowe, aż w końcu kompromis zostaje osiągnięty. Część ma to, co zaplanowała, a reszcie wydaje się, że osiągnęli sukces, bo dali mniejszą lub większą władzę osobie, którą uważali za lidera, wierząc w jej umiejętności i lojalność.

Rozsądny, strategicznie myślący przywódca grupy jak najdłużej próbuje zachować twarz przed swoimi ludźmi, bo rozumie, że w nich tkwi jego siła. Głupi szybko zapomina, komu tak naprawdę zawdzięcza swój sukces i jeżeli czuje, że pozycja jego jest dość ugruntowana, zaczyna coraz perfidnej wykorzystywać swój „dwór”, może się sparzyć, ale o tym przekonają go dopiero kolejne wybory.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Alicjo, masz rację w tym co opisujesz zwłaszcza w kontekście "radny dużo może jak mu grupa pomoże". A siła złego na jednego w naszym kraju często jakoś dominuje.
Jarku, także wierzę w kandydatów niezależnych z wizją, młodych duchem i odważnych. Głosowanie na człowieka w końcu powinno być zasadą, a nie na partię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

młoda demokracja ma swoje plusy i minusy w naszym narodowym wydaniu i tradycji że ktoś za nas rządzi pokutuje do dziś przekonanie że radnym powinien być nauczyciel , lekarz , dyrektor państwowej firmy i mamy efekt jaki mamy stare "nowe twarze" NON STOP ale jest światełko w tunelu idzie nowe - czasy się zmieniają i idzie fala młodych dobrze wykształconych i już doskonale obytych w nowych realiach ludzi , doba internetu powinna zdecydowanie zmienić również tą sytuację co nie co ze "starego filmu" - jednym słowem nadchodzi epoka e-demokracji , e-głosowania , e-samorządu czyli społeczeństwa obywatelskiego gdzie trzeba będzie niestety poddać się ocenie obywateli i być z nimi w kontakcie na co dzień - takie społeczeństwa już funkcjonują - czego przykładem jest Australia - kraj w którym żeby zostać szefem dzielnicy , potem radnym itd. trzeba na co dzień być bardzo aktywnym działaczem gdyż tylko takich wybierają obywatele tego państwa
internet stał się medium weryfikującym ludzi kreatywnych , o zdolnościach organizacyjnych
co u nas pokutuje negatywnego w tej kwestii:
- upolitycznienie samorządu / nie wiadomo po co upolityczniono ten szczebel władzy - polityka z wiejskiej nie ma nic wspólnego z budową dróg , skwerów , szkół itp. działań lokalnej społeczności /
- zła ordynacja wyborcza / wybierani powinni być tylko ci na których oddano najwięcej głosów a nie klucz organizacji partyjnych finansowanych z państwowej kasy - skandal nad skandale - jak ma wygrać kandydat niezależny popierany przez mieszkańców dzielnicy - nie finansowany z państwowej kasy ? /

ale to się zmieni mam nadzieję i stawiam na młodych o nowych wizjach i poglądach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.