Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

73313 miejsce

Co o inwigilacji dziennikarzy wie Sylwester Latkowski?

Oto kilka wpisów z bloga Sylwestra Latkowskiego, telewizyjnego dokumentalisty, w którego mieszkaniu zatrzymany został dziś rano były minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek. Strona jest wprawdzie zablokowana, ale dzięki kopiom można dotrzeć do jej treści.

Kataryna pyta: „Dlaczego dziennikarze przez tyle czasu nie pisnęli ani słowem, że byli podsłuchiwani i udawali, że dowiedzieli się o tym dopiero od Kaczmarka? Wiedzieli co najmniej od 29 lipca. Skąd ta zmowa milczenia? Dlaczego naciskali na usunięcie wpisu? Tylko proszę nie mówić, że prowadzili jakieś dziennikarskie śledztwo i dlatego Pana ocenzurowali.”

Odpowiadam

Prośba o wykasowanie wpisu była motywowana potrzebą prowadzenia dalszego śledztwa dziennikarskiego. To jest sprawa wymagająca niezbitych dowodów, potwierdzenia przez wiele źródeł informacji. Obiecałem, że nie będę dalej o tym pisał w blogu. Daliśmy sobie czas do początku września. Kto mógł wiedzieć co sie wkrótce wydarzy? Dymisja Kaczmarka i ciąg dalszych wydarzeń? Czy warto było? Chyba nie. Bo dzisiaj sprawę inwigilacji, szczucia, szukania haków przykrywa się ”rewelacjami Kaczmarka”, sprowadzając wszystko do jego zeznań na komisji. A sprawa zaczęła się na początku roku 2007, a niektóre działania wobec mojej osoby miały miejsce już w 2006 roku.

Dopiero w ostatnim czasie, po wykasowanym wpisie w blogu, Piotr Pytlakowski uzyskał wgląd w „Rejestr wniosków i zarządzeń dotyczących kontroli operacyjnych” Komendy Głównej Policji. O tym napisze w najbliższej „Polityce”. Więc jednak prowadzono w tym czasie jak widać skuteczne śledztwo dziennikarskie. Co uzyskali Maciej Duda i Bertold Kittel powinniśmy zgodnie z ich zapewnieniami poznać na początku września na łamach „Newsweeka”.

Od razu zaznaczę, że w przypadku mojej osoby, jak i Piotra Pytlakowskiego, Bertolda Kittla, Wojciech Czuchnowskiego pojawia się także CBŚ. A to oznacza, że musiał o tym wiedzieć Jarosław Marzec i Janusz Kaczmarek (ówczesny prokurator krajowy). Zastanawiające dla mnie jest to, że Janusz Kaczmarek nie wspomniał ani słowem na komisji ds. służb specjalnych o sprawie detektywa Rafała R., która posłużyła do inwigilacji kilku dziennikarzy. Czy jest to sprawa, o której nie mógł mówić bez zwolnienia go z tajemnicy służbowej? Czy też dlatego przemilczał, bo nie był bez winy w tej sprawie? Prawdy nie znam. Mam nadzieję, że wkrótce to się wyjaśni.

Użycie sprawy Rafała R. w stosunku do mojej osoby skutkowało konkretnymi oddziaływaniami na pracę nad moim filmem i książką „Zabić Papałę”.

Wszyscy, którzy dzisiaj chcą sprowadzić sprawę podsłuchów, inwigilacji, szukania haków w sferze mediów do sprawy ostatnich zeznań Janusza Kaczmarka dokonują manipulacji. Świadomie chcą przykryć prawdziwy
problem, który wystąpił także w IV RP. Bo to, że w III RP służby także robiły to samo w stosunku do mediów jest oczywiste. Przykładem może być choćby Maria Wiernikowska i jej praca nad filmem „Zwariowałam”. Ale miało być podobno inaczej.

Kiedy słyszę, że dziennikarze byli podsłuchiwani bo istniała ku temu podstawa, to wyjawię, że moja działalność przestępcza w ciągu minionych lat miała odbicie w programach „Konfrontacja”, po których część osób uznała mnie za PIS-owca, a ostatnie półtorej roku będzie widoczne w filmie i książce „Zabić Papałę”. Życzę dobrego samopoczucia po premierze filmu i książki tym, którzy będę uzasadniali, czemu inwigilowali, knuli, uprawiali czarny PR wobec mojej osoby. W tym mojej rodziny.
Ludzie dawnych służb występujący w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały nie doznali takiego zainteresowania służb, ludzi wymiaru prawa, co moja osoba, w czasie realizacji filmu.

Zapewniam, że są materialne dowody w tej sprawie. O tym na razie tyle. Dzisiaj, a także jutro i w środę odbywam kolejne spotkania w tej sprawie.
Od Rafała R. po Janusza Kaczmarka. Czy też to ma być podstawą do dalszej inwigilacji mojej osoby?


Biuro numerów (27-08-2007)

L., znajomy dziennikarz, opowiedział o swojej ostatniej wizycie w prokuraturze okręgowej. Pani prokurator skarżyła się, że długo nie mogli uzyskać jego aktualnego numeru telefonu. Dopiero jak się zwrócili do ABW otrzymali od nich dwa obecnie używane przez niego numery. W tym znali numer nie zarejestrowany na jego osobę. Należy do redakcji jednego z prawicowych tytułów.


Przedsionek piekła? (25-08-2007)

Tak jak pisałem wcześniej, to kwestia czasu. Powoli wychodzą pewne zdarzenia na powierzchnię. Poniżej zamieszczam wpis (datowany przed dymisją Janusza Kaczmarka), który po kilku godzinach publikacji w moim blogu, na prośbę dziennikarzy zdjąłem.
W tym czasie mieli zbierać kolejne informacje w sprawie inwigilacji mediów. Dzisiaj ukazał się tekst Wojciecha Czuchnowskiego. W najbliższej Polityce ma się ukazać artykuł Piotra Pytlakowskiego. Nie wiem, co ostatecznie napisze Maciej Duda i Bertold Kittel, czy ich tekst kiedykolwiek się ukaże? Z czasem poznamy kolejne puzzle układanki, która nie jest taka prosta jakby się to komuś mogło wydawać – tylko Zbigniew Ziobro chciał inwigilować media. Nie tylko on. Zapewniam. Kto tak naprawdę był zainteresowany sprawą Rafała R?
Do czego naprawdę wykorzystano tę sprawę, a i być może samego Rafała R.?

Dla niektórych Polska to jednak kraj na podsłuchu (29-07-2007)

Przejechałem ostatnio w ciągu kilku dni kilka tysięcy kilometrów polskimi drogami. Konieczność, a nie przyjemność. Odkąd na podsłuchach znaleźli się Kittel, Pytlakowski, Ryciak i moja osoba, pretekstem miał być niejaki RR (Rafał R), doświadczając wątpliwej przyjemności wścibstwa Z, Ś i K, należy zakładać, że jednak żyjemy w kraju na podsłuchu.

Na marginesie, panowie, zazwyczaj ludzie kiedyś wyrastają z podglądania przez dziurkę od klucza. Czyżbyście zatrzymali się na etapie krótkich spodenek? Poczucie wszechwładzy, bycia Bogiem też przy tym będzie krótkotrwałe. Wiecznie na stołkach nie będziecie. Małość panowie pokazali, nic więcej. A Bertold, Piotr, Igor i Maciej skoro nie chce tekstu o tym wydrukować niezależna i wolna gazeta, wrzućcie to w Internet.

PS. Kolegów dziennikarzy pracujących zbyt często dla Z, Ś i K. prosiłbym by tym razem zrobili sobie wakacje, a nie posłusznie wykonali "brudną robotę".

Na koniec zacytuję Roberta Zielińskiego, który napisał na zamkniętym forum "Newsroom": "A to co wiemy, to dopiero przedsionek piekła."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.