Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172485 miejsce

Co obejrzałem w telewizji w sylwestra i nowy rok

W ostatni dzień starego i w pierwszy nowego roku, telewizja zafundowała nam wiele atrakcji. Nie wszystkie programy dało się obejrzeć. Każdy z nas sam dokonywał wyboru tego co ciekawsze, jego zdaniem. Ja również.

Wieczór sylwestrowy w telewizji to przede wszystkim dwa wielkie show - "Sylwester z Dwójką" i polsatowska "Sylwestrowa Moc Przebojów". Ten pierwszy spektakl był transmitowany na żywo z Wrocławia, drugi natomiast z Krakowa. Ale różniły się one między sobą zasadniczo.

Na Polsacie wszystko zaczęło się o 20.00. Miały być 4 godziny wielkich przebojów, a przez pierwsze sześćdziesiąt minut byłem zmuszony oglądać reklamy. Dopiero po godzinie ruszono "w tany" - na scenę wyszedł weteran Shakin' Stivens, potem Bajm obchodził 30-lecie. I z sylwestrowej zabawy zrobiła się "prywatka dla dziadka". Wpatrywałem się w ekran telewizora, na którym Krzysztof Ibisz, ze swoim uśmiechem, który leczy, zapowiadał kolejne dinozaury sceny albo wykonawców, którzy choć młodzi, to odeszli w zapomnienie
- że wymienię tu tylko Golec uOrkiestrę czy Urszulę. Wpatrywałem się i pytałem niebios, czy to dzisiejsze święto musi być zanurzone w klimacie "Dmuchawce, latawce, wiatr"? Czy oglądając tego wieczoru Polsat będę w stanie poczuć sylwestrową ekstazę?

Przełączyłem na Dwójkę. Sylwester z Wrocławia. Dobra muzyka, na czasie, rytmy dance i disco, bez żadnego odgrzewania starych kotletów. Publika widać, że się bawi. Że jest okay. I zrobiłem nieco głośniej, czując ten klimat i dobrze nastrajając się na przywitanie Nowego Roku. Mimo tego, że konferansjerką była Grażyna Torbicka, która sprawiała wrażenie urwanej z choinki, opowiadając nieporadnie o atrakcjach wieczoru.

TVN w tym czasie zaproponował nieśmieszną komedię "Kariera Nikosia Dyzmy", którą ogląda się po raz n-ty tylko po to, by jeszcze raz zobaczyć Annę Przybylską nago.

Muszę przyznać, że "Dwójka" zapewniła mi największe przeżycia muzyczne tej nocy. Na scenie, obok światowych gwiazd dance, pojawiła się Natasza Urbańska, w wiązance scoverowanych przebojów. I powiem szczerze, że było nieźle. Natasza pokazała, że nie tylko potrafi śpiewać, ale i wyśmienicie tańczy. Patrząc na jej ruchy nie drażniło mnie zbytnio to, że śpiewa z playbacku...

Przyszedł Nowy Rok, a wraz z nią na Jedynce tradycyjna szopka noworoczna, gdzie parodiuje się przemówienia i wygląd polskich polityków. I o ile skecze nie były jakieś porywające, o tyle całość obejrzałem z niekłamaną przyjemnością, śmiejąc się z udanych podobizn twarzy Kwaśniewskiego czy Millera. Co jak co, ale taka szopka to dobra telewizyjna tradycja.

Kiedy po nocnych szaleństwach obudziłem się 1 stycznia 2008 roku, natychmiast musiałem włączyć telewizor. Media serwowały nam w Nowy Rok nie lada hity. Pozytywnie zaskoczył mnie tym razem Polsat, prezentując bollywoodzki klasyk "Czasem słońce, czasem deszcz". Oglądałem ten film po raz pierwszy i zrobił na mnie oszałamiające wrażenie. Ten obraz to kwintesencja uczuć, takich prawdziwych, nie mających nic wspólnego ze sztucznymi "achami" i "ochami" telenowel brazylijskich. Poza tym wielkie widowisko łączące w sobie taniec, muzykę i śpiew. I poruszony, płakałem. Od czasu do czasu musiałem przełączać na "Jedynkę", gdzie Adam Małysz walczył w Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirschen. Niestety, był tylko piąty. Ale emocje sięgały zenitu.

Można było jeszcze obejrzeć tego dnia "Kevina samego w domu" i "Księcia w Nowym Jorku" z Eddie'm Murphym w roli głównej. Ale że wrażeń było i tak sporo, to darowałem sobie te filmy. Wiem jednak, że nie ma nic straconego, bo pojawią się one w ramówce telewizyjnej za rok, za dwa i za pięć. Zdążę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 06.01.2008 17:25

świetny, zabawny i przyjemny do czytania

Komentarz został ukrytyrozwiń

od piątku do piątku, wtedy wychodzą programy. Tylko trzeba poprosić redaktorów, żeby puszczali tekst tego samego dnia jeszcze a nie w sobotę. Jak wypali to mozemy też robić coś na kształt zapowiedzi. Przez to że programy wychodzą w piątek, to w czwartek nie bardzo da sie zaplanować piątkowy wieczór i to możemy ułatwić ;) Ale zobaczymy.
Ok. dzis ja zacznę, przyjrzyj się formie to potem powiesz mi czy tak ci sie podoba czy wolisz inaczej. To zabieram się do pracy! FAJNIE :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Możemy sporóbować. Jeśli chcesz, możesz zacząć pierwsza. Ale od piątku do piątku, czy od poniedziałku do poniedziałku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żadna Pani, mamutem nie jestem :)
Sprawa do dogadania. Ja chętnie będę to robić. Możemy, jeśli chcesz, podzielić się na tygodnie, np. co drugi. Stoi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że to dobry pomysł. Ale kto to miałby pisać? Ja, czy Pani?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja wczoraj widziałam METROPOLIS z 1927 roku! Bardzo ciężko to dostać, jak Nosferatu, Pancernik Potiomkin czy nawet ten film z powiewającą suknią Monroe. Gratka!

Piotrze, co myślisz o cyklu typy: Co w tym tygodniu warto obejrzeć? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Gdyby jutra nie było" jest chyba najlepiej oceniany z bollywoodzkich...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli Bollywood, to "Fanaa"! Albo "Rebeliant"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nieźle napisane (+)
Ja ogólnie unikam TV, więc nie muszę tak przeżywać sylwestrowej ramówki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.