Facebook Google+ Twitter

Co pamięta czytelnik - istotę tekstu, czy ciekawy tytuł

Grzegorz Korzeniowski w tekście "Komunizm - najgorsza z religii" pisze, że "Papież Benedykt XVI w swojej drugiej encyklice zatytułowanej Spe salvi próbuje obciążyć ateistów winą za wszelkie komunistyczne zbrodnie." Czy naprawdę?

We wspomnianym artykule czytamy: "Benedykt atakuje ateistów, stwierdzając że częściowo słuszna ideologia marksistowska przerodziła się w zbrodniczy komunizm, ponieważ wyzbyta była pierwiastka religijnego. Otóż katolicki przywódca najpewniej nie zdaje sobie sprawy, że z punktu widzenia racjonalistycznego ateizmu, o czym pisał już dawno temu wybitny noblista, matematyk i filozof Bertrand Russell, komunizm sam w sobie jest religią".

Nie będę jednak polemizował, czy komunizm jest religią czy też nie jest. Trudno też od Głowy Kościoła oczekiwać ateistycznego punktu widzenia, zaś Russell to noblista, tyle że z... literatury. Interesuje mnie jednak coś innego.

Autor swój tekst rozpoczyna kontrowersyjną tezą. W moim odczuciu jednak, większość czytelników zapamięta właśnie to zdanie. Problem w tym, że papież nic takiego nie napisał. Benedykt XVI, pisząc o nadziei, przywołuje dwa dzieła Kanta, w których filozof stwierdza (cytat z encykliki): «Stopniowe przejście od wiary kościelnej ku wyłącznemu panowaniu czystej wiary religijnej stanowi przybliżanie się do królestwa Bożego» Mówi nam także, że rewolucje mogą przyspieszać czas tego przejścia od wiary kościelnej do wiary jedynie rozumnej. «Królestwo Boże», o którym mówił Jezus, otrzymało tu nową definicję i nowy rodzaj obecności; istnieje — żeby tak powiedzieć — nowe «oczekiwanie natychmiastowe»: «Królestwo Boże» pojawia się tam, gdzie wychodzi się poza wiarę kościelną i zastępuje się ją «wiarą religijną», tzn. zwyczajną wiarą rozumową."

W następnym zaś punkcie przywołuje Karola Marksa, który:"podchwycił ten wymóg chwili i z ostrością języka i myśli starał się — jak mu się wydawało — ostatecznie skierować historię ku zbawieniu — ku temu, co Kant określał mianem «królestwa Bożego». Jak tylko rozwieje się prawda o «tamtym świecie», trzeba będzie ustanowić prawdę o «tym świecie». Zdaniem papieża Marks wskazał precyzyjnie, w jaki sposób dokonać przewrotu, ale nie pokazał, jak sprawy miałyby potoczyć się dalej.

Autor w komentarzach pod swoim artykułem napisał, że wyciągnięte zdanie było tylko pretekstem do napisania tekstu o komunizmie jako religii. Równie dobrze można w głębokiej puszczy albo w innych Górkach Małych znaleźć niejakiego Stanisława Dziwisza, który powie, że ma żonę i kochankę. Tym sposobem można napisać tekst o popularności związków pozamałżeńskich i opatrzeć tytułem rodem z brukowca, np. "Kochanka Stanisława Dziwisza". Tylko co zapamięta czytelnik - istotę tekstu, czy ciekawy tytuł?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Święta racja. Chociaż mój tekst tu nie jest dobrym przykładem, bo ja nie sugerowałem w wyróżnionych partiach tekstu czegoś innego, niż w samej treści. Tutaj był inny problem - sprawdzania źródeł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chodziło mi nie tyle o sam tytuł co o zajawki, leady i wszelkie dodane metateksty - bo to generalnie zapamiętuje czytelnik. Jak zapytamy napotkanego człowieka, który wyszedł z księgarni, kim jest Coetzee, to najszybciej powie, że noblista. Bo to utkwiło mu, jeśli trzymał książkę afrykańskiego pisarza w ręku

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorzu. wiem, że nie mówił. Tytuł zmieniła mi redakcja. Miał być inny, co też trochę wypaczyło moja tezę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Trochę pomieszałeś, bo mój felietonik niczego o papieżu ani encyklice nie mówił"

Miało być:

"Trochę pomieszałeś, bo tytuł mojego felietoniku niczego o papieżu ani encyklice nie mówił"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Maciejem, że tytuł, który nie koresponduje z treścią jest (dziennikarskim) nadużyciem, ale wracając do meritum, to wielkim nadużyciem jest przede wszystkim stawianie znaku równości pomiędzy marksizmem i jego wszystkimi deformacjami a ateizmem. Owszem, w naszej świadomości społecznej (chyba nie trzeba uzasadniać dlaczego) często za komunistę uważa się każdego, kto nie chodzi do kościoła. Jest to jednak płytki stereotyp, a moralność nie jest ściśle uwarunkowana światopoglądem. Znam dobrych ateistów i dobrych teistów. Odwrotnie też.
Za artykuł (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst zniknął. Jeśli znajdę cytaty, które czytałem przed jego napisaniem, to wróci on do serwisu, jeśli nie - zostanie w koszu.
Trochę pomieszałeś, bo mój felietonik niczego o papieżu ani encyklice nie mówił - o tym było we wstępie. Dlatego pointa o Dziwiszu kiepska i nietrafna. Mimo wszystko - bez wątpienia należy Ci się plus za wytknięcie błędu, za który czytelników przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Istotnie - zwięźle i rzeczowo. Podoba mi się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst.
Duże brawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł reklamuje tekst więc, żeby zachęcić w ogóle do przeczytania powinien być ciekawy.
A co zapamięta czytelnik to już inna sprawa.
Czasem faktycznie tylko tytuł jest ciekawy.
I to by było na tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.