Facebook Google+ Twitter

Co Polacy wiedzą o e-głosowaniu?

Prawdopodobnie niewiele, bo na razie nie ma w Polsce alternatywy dla tradycyjnego głosowania w lokalu wyborczym. Może warto pomyśleć o zmianach.

 / Fot. http://www.flickr.com/photos/mawgxxxxiv/2089839148/Polska bez internetu. Trudno to sobie wyobrazić i na szczęście nie trzeba. Coraz więcej Polaków korzysta z tego medium: w ubiegłym roku 41,1 procent czyli o 4,6 procent więcej niż w 2007 roku,
jak wynika z badania NetTrack* . Czy równie wiele rodaków wie, na czym polega e-głosowanie? I przede wszystkim – jakie niesie ze sobą korzyści?

Fakty


Niemal jedna trzecia Polaków (32 proc.) oddałaby swój głos w ostatnich wyborach parlamentarnych za pośrednictwem internetu, gdyby była taka techniczna i prawna możliwość – wynika z badań SMG/KRC dla D-Link. Umożliwienie oddania głosu on-line mogłoby zwiększyć frekwencję wyborczą o ponad 8 proc.
–podaje ten sam sondaż**.

- By, byś, byśmy – wszystko potencjalnie. Fakt jest taki, że w wyborach parlamentarnych w 2007 roku uczestniczyło 53,88 proc. uprawnionych do głosowania i zachwycano się w mediach tą wysoką frekwencją. Wysoką? A co z 46,02 proc. Polaków, którzy z różnych przyczyn nie wzięli udziału w wyborach?

Bez alternatywy


Jak jest – wszyscy wiemy – i na razie nie ma alternatywy dla wyborców w Polsce. Aby głosować muszą stawić się w określonym terminie w konkretnym lokalu wyborczym i poprawnie wypełnić wielkie arkusze papieru*** . Jak się okazuje, polski system wyborczy jest jednym z najbardziej konserwatywnych w Europie. W większości krajów europejskich stosuje się z powodzeniem różne procedury, ułatwiające wyborcom głosowanie, na przykład we Francji czy Belgii można głosować przez pełnomocnika, a w niektórych państwach Europy środkowo-wschodniej prawo wyborcze przewiduje możliwość dostarczenia urny wyborczej do miejsca zamieszkania wyborcy: niepełnosprawnego, w podeszłym wieku lub przewlekle chorego. W wielu państwach UE możliwe jest także głosowanie korespondencyjne czy głosowanie przedterminowe.
W dobie tak szybkiego rozwoju technologii informatycznych, rosnącej popularności internetu i internetowych usług (13 proc. Polaków w wieku od 16 do 74 lat korzysta z bankowości internetowej, a 10 proc. telefonuje przez internet oraz odbywa wideokonferencje****) możliwe, że już pora, aby porozmawiać o e-głosowaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

ułatwienie niepełnosprawnym głosowania, czyli umożliwienie im wypełnienia ich obywatelskiego obowiązku, nie jest "pretekstem", jest rzeczywistą potrzebą. i nie oni jedni, w artykule podane są również inne grupy, dla których takie rozwiązanie będzie nie tyle alternatywą, ile jedyną możliwością wzięcia udziału w wyborach.

A co jest na początku wprowadzania wszelkich nowości, jeśli nie eksperyment, test? jeśli coś może przynieść niebagatelne korzyści, jeśli są ludzie, którzy chcą się tym zajmować, pójść krok dalej i wykorzystać niesamowite możliwości, jakie dają najnowsze technologie, przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności, to nawet ja przy swojej aspontaniczności zaryzykowałabym udział w takim teście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W ostatnim akapicie wymieniona jest cała lista metod, które 1) są sprawdzone 2) są względnie bezpieczne i 3) rozwiązują problem osób którym potrzebne jest ułatwienie.
Eksperymentowanie z niesprawdzonym, drogim i inherentnie niebezpiecznym e-głosowaniem pod pretetkste ułatwienia głosowania niepełnosprawnym rozsądnym nie jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, ale chyba chodzi nie o zwiększanie frekwencji wśród tych, którzy i tak maja gdzieś głosowanie tylko o ułatwienie głosowania osobom, dla których jest to problem: niepełnosprawnym, mieszkającym poza miejscem zameldowania, osobom na emigracji itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako osoba, która od lat utrzymuje się dzięki pracy z systemami komputerowymi - jestem przeciwny e-głosowaniu. Z jednej strony zatrważająco często okazuje się, że maszyny stosowane w e-głosowaniach po prostu nie są bezpieczne:
* http://www.edri.org/edrigram/number4.19/e-voting
* http://arstechnica.com/software/news/2008/10/study-sequoia-e-voting-machines-disturbingly-easy-to-hack.ars
...z drugiej brakuje możliwości sprawdzenia poprawności głosowania. Gdyby Ukraina miała kilka lat temu e-voting, międzynarodowi obserwatorzy mogliby sobie przyjeżdżać i obserwować. ;)
Polecam też stanowisko Internet Society Poland w sprawie e-głosowań: http://www.isoc.org.pl/node/120

Pomijając kwestie bezpieczeństwa (a właściwie jej braku) wydaje mi się, że zupełnie chybiona jest zależność: mało ludzi głosuje -> dajmy głosowanie przez Internet -> będziemy mieć wysoką frekwencję.
Ludzie nie uczestniczą w wyborach nie dlatego, że pada deszcz, tylko dlatego, że wg nich ,,ich głos nie ma znaczenia''. Głosowanie przez Internet nie zwiększy znaczenia ich głosu -- najwyżej _sztucznie_ podwyższy frekwencję. Jeśli wyborca raz na kilka lat ma uczestniczyć w plebiscycie ,,która partia polityczna jest /trendy/'', a w sprawach istotnych (jak przyjęcie euro-konstystucji) na wszelki wypadek nie organizuje się głosowania -- nic dziwnego, że frekwencja kuleje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.