Facebook Google+ Twitter

Co powie Barack?

W odróżnieniu od tasiemcowych expose kolejnych polskich premierów, mowy inauguracyjne prezydentów USA przechodzą do historii za sprawą sprawnej retoryki i słów, które mogą potem trafić do szkolnych podręczników.

Barack Obama / Fot. PAP/EPAPodczas wczorajszego koncertu pt. We Are One znani amerykańscy aktorzy przypominali najbardziej symboliczne dla Ameryki frazy wypowiedziane podczas prezydenckich inauguracji, których kolejny rozdział zakończy się jutro w południe uroczystą przysięgą Baracka Obamy. Wśród nich najchętniej przytaczano słowa wielkich poprzedników, do których najczęściej odwołuje się 44. prezydent USA, m.in: Abrahama Lincolna i Johna Fitzgeralda Kennedy'ego.

Po raz kolejny nie zawiódł także sam Obama, którego polityczna kariera krasomówcza rozpoczęła się od spektakularnego wystąpienia na Narodowej Konwencji Demokratów w roku 2004, a talentu do zjednywania słuchaczy nie odmawiają mu nawet przeciwnicy. Zanim dowiemy się czym we wtorek zaskoczy nas nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, przyjrzyjmy się bliżej sztuce przemawiania podczas poprzednich inauguracji.

Pomożecie? Pomożemy!


Mało kto wie, że także Amerykanie przeżyli podobne wezwanie i to w wykonaniu legendarnego JFK. 35. prezydent adresował je co prawda do społeczności międzynarodowej – mówiąc o konieczności walce z odwiecznymi wrogami człowieka: tyranią, biedą, chorobami i wojnami – ale usłyszał odpowiedź, od swoich rodaków. Do historii przeszło jednak zapytanie: - Nie pytaj co Twój kraj może zrobić dla Ciebie, spytaj co Ty możesz zrobić dla swojego kraju (Ask not what your country can do for you; ask what you can do for your country).

Mniej znane, choć równie symboliczne dla nadchodzącej kadencji, wydają się słowa 29. prezydenta Warrena Gamaliela Hardinga, który inaugurując swoje urzędowanie w 1921 roku mówił m.in. „Ameryka nie potrzebuje heroizmu, ale uzdrowienia; nie cudownych rozwiązań, ale normalności; nie rewolucji, ale odnowienia; nie agitacji, ale rozsądzenia; nie chirurgicznych cięć, ale łagodności....”. Dziś to zdanie brzmi całkiem zwyczajnie, ale wówczas talent oratorski Hardinga uchodził za jego słabą stronę jako polityka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

"Wśród nich najchętniej przytaczano słowa wielkich poprzedników, do których najczęściej odwołuje się 44. prezydent USA, m.in: Abrahama Lincolna i Johna Fitzgeralda Kennediego."

Czy to zakamuflowana sugestia, że nowy Prezydent USA również nie dożyje końca kadencji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy, przekrojowy historycznie tekst.
Ale z ostatnim zdaniem, a zwłaszcza stwierdzeniem 'jedynego współczesnego mocarstwa' nie do końca się zgodzę. Chyba już powoli się to staje nieaktualne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.