Facebook Google+ Twitter

Co powiedzą nam zwierzęta w noc wigilijną

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-12-23 21:00

Tradycja nakazuje wierzyć, że zwierzęta w Wigilię mówią ludzkim głosem. Mam znajomego kota, który z zainteresowaniem słucha, kiedy człowiek czyta mu Oskara Wilda.

Tradycja nakazuje wierzyć, że zwierzęta w Wigilię mówią ludzkim głosem. Mam znajomego kota, który z zainteresowaniem słucha, kiedy człowiek czyta mu Oskara Wilda. Patrzy wtedy swoimi wielkimi, żółtymi oczami ze zrozumieniem, a kiedy zapytać go, czy rozumie, unosi wówczas wargi do góry jak miniaturowy tygrys i bezgłośnie odpowiada… Co odpowiada, wie tylko czytający, bo zwykle chwilę potem kontynuują tę rozmowę. Jest chyba myślicielem - ten kot oczywiście. Jest wegetarianinem, choć wydaje się to niemożliwe, ale z wyboru, nie z przymusu, bo kiedy braknie karmy kociej wegańskiej, to nie chce jeść innej, nawet przez kilka dni. Lubi również zielone oliwki, naleśniki i śmietankowe wafelki. Ciekawe, co on powie swojemu przyjacielowi człowiekowi w dzień Wigilii?

Jestem ciekawa, co powiedziałyby nam inne zwierzęta, którymi opiekujemy się od urodzenia, karmimy, leczymy, gdy chorują, a nawet przytulamy, kiedy są małe. Myślę tu o krowach, świniach, koniach, owcach, kozach, czy innych zwierzętach hodowlanych - jakie przesłanie miałyby dla swoich opiekunów w ten Wielki Dzień i czy byłoby to przesłanie dla wszystkich ludzi świata? Ta krówka, czy świnka, która urodziła się na naszych oczach, w naszej zagrodzie, podobnie zresztą jak nasz kot, czy pies jest do nas tak samo przywiązana, jak inne zwierzęta, cieszy się na nasz widok, karmi swoje małe przy nas, bo nam ufa i nie przeczuwa nawet, że ta ufność do wielu ludzi jest daremna.

W wielu krajach krowy są święte, chodzą po drogach i pastwiskach, chude, niedożywione, ale mają prawo żyć. Patrzą swoimi wielkimi, dobrymi oczami na ludzi i czują się bezpieczne. Co te krowy mogłyby powiedzieć swoim przyjaciołom lub nieznajomym ludziom? A świnki chowane i szkolone do wyszukiwania jadalnych kasztanów? Okazuje się, że lepiej sobie z tym radzą niż psy. Coraz więcej jest też świnek np. wietnamskich, które hoduje się jak psy. Chodzą po podwórku i reagują na swoje imię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

@Bartłomiej Najwygodniej jest nie zauważać cierpienia innych. Nie jesteśmy jedynie fragmentem łańcucha żywieniowego, bo gdybyśmy byli, to nie mielibyśmy żadnych duchowych potrzeb, a mamy je, co szczególnie jest widoczne w czasie świąt Bożego narodzenia, to jest święto urodzin Chrystusa, który był mistrzem duchowym, a urodził się w wegetariańskiej sekcie Esseńczyków. Gdyby wegetarianizm był zwykłym wymysłem, najwięksi myśliciele naszych czasów jak Pitagoras czy Einstein daliby sobie spokój, po co zawracać sobie głowę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wczoraj taką vlepkę widziałam: gdzies na łące krowa z małym cielakiem a pod spodem napis: "Nie jestem cielęcinką. To moje dziecko!"

Komentarz został ukrytyrozwiń

natura to wielki łańcuch pokarmowy i my też jesteśmy jednym z ogniw tego procesu
w przyrodzie ludzie najczęściej zachowują się jak słonie w fabryce porcelany
w przypływie wyimaginowanej dobroci przeważnie raz w roku darują młodszym braciom tak zwaną niedźwiedzią przysługę
tylko my potrafimy zapaliś panu bogu świeczkę i diabłu ogarek
właśnie dziś jest taki dzień, przymusowej dobroci !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.