Pozycja materiału w rankingach:
Mają od 16 do 25 lat. Leżą przykuci do łóżka. Resztę życia mogą spędzić na wózkach inwalidzkich. Wiedzieli, do jak głębokiej wody skaczą, a jednak skoczyli.
Nie wiedzą dlaczego, choć nieraz słyszeli,
że taki skok może zakończyć się kalectwem lub nawet śmiercią.Szacuje się, że w Polsce złamania kręgosłupa doznaje rocznie ok. 1000 osób, z czego ponad 60 proc. na skutek skoku do wody. Nie mamy własnej statystyki, ale źródła zachodnie podają, iż do szpitali trafia tylko 60 - 70 proc. poszkodowanych na skutek takiego skoku. Pozostali giną na miejscu. Wczoraj w krakowskim Parku Wodnym inicjatorzy znanej m.in. z telewizji kampanii "Płytka wyobraźnia to kalectwo" (manekin skacze do wody, by w kolejnej scenie ze złamaną szyją siedzieć na wózku inwalidzkim f) apelowali, by te przestrogi wziąć sobie do serca. W ramach kampanii prowadzony jest też Fundusz "Pierwszy Krok", założony przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji oraz Fundację Sue Ryder. Fundusz wspiera finansowo osoby, które na skutek skoku do wody lub wypadku drogowego doznały trwałego uszkodzenia kręgosłupa. Jednorazowo udziela stypendium w wysokości 4,5 tys. zł. Lepiej jednak, by nikt nie musiał z tego korzystać. Nie ma "bezpiecznych" skoków do wody.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tomek Bartoszak 28.07.2006 20:15
Złamany kręgosłu i jazda na wózku do końca życia... Nie widzętego w swoim życiu. Gdyby mi się przytrafił taki wypadek, to stanąłbym na środku jezdni, zaczął palić gumy na wózku i władowałbym się pod TIRa. Wiem, że byłoby ciężko mojej rodzinie po takim"wybryku" ale przynajmniej ja bym się nie męczył... Wózek to najgorszy z najgorszych życiowych scenariuszy... (Teraz tak piszę ale nie wiem czy nie zmienił bym zdania gdybym faktyczni znalazł się na wózku. Odpukać, żeby mnie to nie spotkało PUK PUK)
"Gorący" Zlot Morsów w Mielnie [Zdjęcia]
(odsłon: +1476)