Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

59515 miejsce

Co się dzieje z ligą hiszpańską? Będzie konflikt o sędziowanie?

Nie milkną echa czerwonej kartki, jaką otrzymał Gerard Pique za faul w meczu ze Sportingiem Gijon. Z dnia na dzień dowiadujemy się coraz ciekawszych faktów dotyczących tego incydentu. Wygląda na to, że rozpoczęła się wojna.

Josep Guardiola, trener FC Barcelona i sędzia Carlos Velasco. / Fot. EPA/ALEJANDRO GARCIAŹle się dzieje w państwie hiszpańskim, można powiedzieć. Barcelonie puszczają nerwy i wygląda na to, że Katalończycy mają rację.

FC Barcelona nie miała łatwego zadania, ale i tak pokonała Sporting 3:1. Nie byłoby powodów do narzekań ze strony graczy Guardioli, gdyby nie fakt: gospodarzom tamtego spotkania należały się trzy rzuty karne (jeden był nieco "problematyczny", dlatego sprawiedliwie będzie, jeśli powiemy że przynajmniej dwa), a czerwona kartka którą otrzymał Gerard Pique była nieco naciągana.

Obrońca faulował napastnika Gijon i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, ale gdy spojrzy się dogłębnie na sytuację, można stwierdzić że defensorowi czerwona kartka nie należała się, gdyż zawodnik gości mógł jeszcze "wpaść" na Adriano.

Zdarzenie miało miejsce w pierwszych minutach drugiej połowy. W przerwie meczu, Pique miał odbyć krótką rozmowę z arbitrem tamtego spotkania - Velasco Carballo. Obrońca żalił się sędziemu, że ten nie odgwizdał rzutu karnego na faulu na Keicie. Wpierw mówiono tylko o tym, ale katalońska rozgłośnia radiowa ONA FM twierdzi, że pan Carballo miał odpowiedzieć Pique: "zamknij się, bo cię wyrzucę z boiska".

Pique ostro zareagował na decyzję arbitra o czerwonej kartce. Xavi musiał nawet "wyganiać" go z boiska, żeby defensor niczego większego się nie dopuścił. Schodząc do szatni, wspomniał jedynie przedstawicielowi FC Barcelony - Carlesowi Navalowi - że "[sędzia] już mu to zapowiedział". Odniósł się w ten sposób do gróźb sędziego, co by również tłumaczyło autentyczność doniesień ONA FM.

Minęły zaledwie dwa dni, a konflikt na tyle się zaostrzył, że padają już nawet stwierdzenia, że aktualnie sędziowie działają niczym za czasów generała Franco, kiedy to swoistym oczkiem w głowie dyktatora był madrycki klub, który obecnie przewodzi w La Liga.

Porównania do czasów Franco dopuścił się były arbiter - Juan Manuel Brito Arceo. Czemu właśnie tak? Wszystko dlatego, że szef Komisji Sędziowskiej - pan Sanchez Arminio - uznał, iż Gerard Pique dopuścił się karygodnego czynu. Sprawa jest o tyle ciekawe, że ten sam człowiek nie rozpatrzył ani przez chwilę chociażby incydentu z udziałem Pepe, kiedy to Portugalczyk bezpardonowo nadepnął Leo Messiemu nogą na dłoń. Skoro kłótnia z arbitrem to zachowanie "karygodne" to jakim było właśnie to z udziałem Pepe?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.