Facebook Google+ Twitter

Co się stało z Metalliką?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-11-16 08:06

Dawno temu, gdy chłopakom z Metalliki do szczęścia potrzebne były jedynie wysokoprocentowe napoje, powstał gatunek muzyczny, nazwany thrash metalem.

I na pewno nikt nie chce kwestionować tego, że to właśnie oni należą do elity zespołów, która we wczesnym okresie lat 80. zapoczątkowała thrashomanie. Powiedzmy sobie szczerze, co się stało z zespołem, który odmienił życie każdego z nas? Dzisiaj już nie chłopaczki, a poważni, starsi panowie z Metalliki najwidoczniej zapomnieli o swoim pochodzeniu, odkładając thrash metal na bok.

Pierwsze skutki odcięcia się muzyków od rodzimego stylu możemy zauważyć na początku lat 90., gdy wydają płytę zatytułowaną „Black Album” zwaną przez niektórych po prostu „Metallica”. Nikt się nie spodziewał tego, że tak po prostu zwolnią tempo. Czyżby panowie zaczęli poważnie rozmyślać nad swoją przyszłością? „Black Album” przyniósł muzykom ogromny sukces komercyjny. Sprawił, że te długowłose chłopaczki poznały prawdziwy smak pieniądza. I można się sprzeczać w tym momencie, że od przybytku poprzekręcało się im w głowach, bo jak się później dowiadujemy, wokalista zespołu, James Hetfield miał niemałe problemy z alkoholem, a perkusista Lars Ulrich popadł w narkotykowy nałóg. Nie okłamujmy się, przecież już na początku lat 80. mieli do czynienia z używkami. W końcu głównym założeniem „tamtej” Metalliki były alkoholowe libacje do białego rana. Jednak jak widać w tamtym czasie było to dla nich olejem napędowym do dalszej pracy, do tworzenia szybkich i mocnych thrashowych utworów. Sex, Drugs & Rock N’Roll, kto by tak nie chciał?

Data wydania „Black Albumu”, przez Metallikę jest równocześnie datą wyznaczającą nowy początek zespołu. Od tego czasu fani podzielili zespół na przed wydaniem i po wydaniu „Black Albumu”. I tak pozostało do dziś. Nowy album sprawił, że zyskali oni wielu słuchaczy, ale i równie wielu stracili. Nie zmienia to jednak faktu, że na ich koncerty przychodziły dziesiątki tysięcy fanów.

Album sam w sobie jest bardzo dobry, jednak na pewno wszyscy bardzo żałują, że już nigdy później nie usłyszeli na żadnym albumie thrash metalowych kompozycji rodem z początku ich kariery.

Pięć lat później zespół wydał kolejny album, „Load”, który swoim brzmieniem zupełnie nie nawiązywał do thrash metalu, natomiast jeszcze w większym stopniu do spokojnych, rockowych klimatów. Jak widać chłopaki wydoroślały i zrozumiały, że grając thrash metal nigdy nie będą mogli sobie pozwolić na takie luksusy, jakie oferowało im tworzenie komercyjnych kawałków. Nie chodzi tutaj o fakt, że fani są źli, ponieważ Metallika doszła do czegoś w życiu, jak to niektórzy mawiają. Tutaj chodzi oto, że po prostu, najzwyczajniej w życiu się sprzedała. I nikt nie powinien się wstydzić tego powiedzieć.

W 1997 wydali kontynuację albumu „Load” zatytułowaną „Reload”. Myślę, że wszyscy fani, którzy liczyli na jakąś zmianę w Metallice, na powrót do tworzenia muzyki z młodzieńczych lat, powoli dawali sobie spokój z tą nadzieją. Jednak już rok później Metallika dała swoim starszym fanom iskierkę nadziei, wydając na światło dzienne album „Garage, Inc.”. Były na nim zawarte w sumie same covery. I choć na płycie nie znalazł się żaden utwór czysto thrashowy, niektórzy czuli, że to krok w dobrym kierunku.

Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

sss
  • sss
  • 21.02.2012 20:18

metallica.....live

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozpoczynając dyskusję o "thrashowości" Jamesa i spółki, trzeba zaznaczyć, iż Metallica NIE JEST ZESPOŁEM TYPOWO THRASHOWYM ;) Ale dalej...

Mówiąc, że Metallica cyt. "tak po prostu zwolniła tempo" (przy "Czarnym" krążku) pomija się w zupełności takie kawałki jak chociażby "Through the Never". Nawiasem - samo "tempo" nie jest jakimkolwiek wyznacznikiem traktującym czy coś należy do thrash metalu (wówczas trzeba by podobnie traktować speed metal, black metal itd.)

@Michał Badowski napisał:
Tutaj chodzi oto, że po prostu, najzwyczajniej w życiu się sprzedała

Co do Load, to zgodzę się, że odbiega znacznie od albumów wcześniejszych. Bzdurą jest natomiast, że Metallica się "sprzedała". Na tym etapie kariery panowie byli już "ustawieni" i nie musieli tzw. "chałturzyć", więc ograniczanie sprawy jedynie do finansów mija się z celem.

Faktycznie - być może ze świecą szukać tam kawałków typu "Metal Militia". Jednak czy można stwierdzić, że jest to płyta "zła"? Raczej nie. Jest to płyta niewątpliwie "inna". Same solóweczki (które są moim fetyszem) stoją na wysokim poziomie. Nie można oczekiwać, że zespół będzie wciąż stał w miejscu, ograniczając się do jednej wizji muzyki. Jak mówiłem - panowie są tak popularni i mają tyle pieniędzy - że mogą sobie pozwolić na eksperymenty.

@Michał Badowski napisał:
"na płycie ( Garage Inc. ) nie znalazł się żaden utwór czysto thrashowy".

Polecam zapoznanie się z takimi utworami, jak chociażby: Free Speech for the Dumb, The More I See, The Wait, Am I Evil....
Skupiając się natomiast na słowie "czysto" - trzeba odrzucić słowo "thrash" ;) Zresztą...równie dobrze można by zarzucić brak 100% czystości już we wcześniejszych płytach, które opisujesz jako ortodoksyjnie thrashowe (chociażby piosenka Fade to black z płyty Ride the lighting).

@Michał Badowski napisał:
"Każdy, kto przesłuchał ten album czuł, że chociaż ponownie nie jest to coś, czego naprawdę się pragnie, zespół stąpa po dobrej drodze."

W mojej ocenie brak było właśnie solówek, do których mam taką słabość. Płyta jednak sama w sobie zła nie była, choć - faktycznie - była "inna".

@Michał Badowski napisał:
"Czegoś takiego jak „Lulu” prawie nikt się nie spodziewał."

Tu się zgodzę. Choć należy pamiętać, że sama Metallica nie podchodziła do tego projektu jako do albumu studyjnego sensu stricte.

@Michał Badowski napisał:
"Panowie mający ponad 40 lat na karku, rozumieją pojęcie muzyki thrashowej zupełnie inaczej niż 20 lat temu."

W zasadzie można różnie do tego podejść. W moim mniemaniu - fajnie, że bawią się muzyką. Co najważniejsze - o czym przekonałem się na własnej skórze - DAJĄ KONKRETNEGO, THRASHOWEGO ŁUPNIA na koncertach. I po tym - w mej ocenie - poznaje się czy zespół się sprzedał, czy dalej łoi tyłek, czy też zwolnił. Moim skromnym zdaniem - na koncertach wciąż doskonale można poczuć starego, dobrego, metalowego pazura.

@Michał Badowski napisał:
"usłyszmy jeszcze niejeden ich album. Pytanie tylko czy tego chcemy? Wydaję się, że jest to najlepszy czas, aby Metallika zakończyła karierę, w innym wypadku, fani całkowicie zrażą się do ich twórczości…"

(Odpowiadam: "Tak, zdecydowanie chcę!") Tutaj pojawiło się zdanie, które było przyczyną owego komentarza. Totalnie nie rozumiem, jak można sugerować takiej legendzie zakończenie kariery ;) Niedługo Metallica znów wystąpi w Polsce - zapraszam na koncert. GWARANTUJĘ, że rozwieje wszelkie Pańskie wątpliwości co sensu istnienia żywej legendy, którą jest Metallica.

Z metalowym pozdrowieniem,

K.Kierzkowski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.