Facebook Google+ Twitter

Co się stało z Widzewem?

Na stadionie Korony w Kielcach cudu nie było. Po kolejnym słabym występie łodzianie zremisowali 1:1. To jednak za mało. Widzew spada z ligi. W nowym sezonie jest niemal pewne, że drużyna z al. Piłsudskiego zagra w trzeciej lidze.

Włodarzom klubu oraz zawodnikom pozostaje wierzyć w cud abolicji. Teoretycznie Polski Związek Piłki Nożnej może ową ogłosić, lecz jest to mało prawdopodobne. Widzew to marka niewygodna i klub był wiele razy marginalizowany przez związkowe środowisko. Dlaczego mimo większej ilości sportowych wykroczeń przyjęto odwołanie Zagłębia Lubin, a łódzką ekipę za nieuczciwość jednego człowieka potraktowano tak surowo? Czemu tyle razy wracano do kwestii długów oraz przekształcania spółki skoro PZPN wydając licencję na grę w pierwszej lidze musiał cała sytuację zaakceptować? Pomimo wszystkich tych niesprawiedliwości zarząd starał się przyzwoicie funkcjonować znosząc kolejne zachcianki i humory niektórych ludzi w związku. Natomiast piłkarze wspierani przez fantastycznych fanów prezentowali się raz lepiej raz gorzej, ale walczyli z charakterem. Aż do tego sezonu, bo nagle coś w drużynie pękło. Jednak tak to już w życiu jest, że jak kilka osób się na ciebie uweźmie to w końcu musisz ponieść klęskę.

Oczywiście nie jest tak, iż cała wina leży po stronie nieprzychylnych Widzewowi osób z zewnątrz. Nie. W tym miejscu władze klubu powinny uderzyć się w pierś, wyciągnąć wnioski, przeprosić kibiców, ale przede wszystkim wziąć się do pracy. Nie ma sensu procesować się z PZPN. Jaki on jest każdy wie i nikt nic nie wskóra. Lepiej rozliczyć się dotychczasowej działalności. Zawiodła polityka klubu. Pan Sylwester Cacek miał być zbawcą drużyn z al. Piłsudskiego. Jego pieniądze miały przynieść rozwój i sukcesy. Jednak póki co przedsiębiorca oraz główny akcjonariusz Widzewa okazał się katem własnej firmy tj. widzewskiego zespołu. Na bankach, czy biznesie to Cacek pewnie się zna, ale na piłce nożnej raczej nie. Jego decyzje jak dotąd są nietrafione. Zmiany kadrowe zarządu jak i sztabu szkoleniowego to wielka porażka. Trener Zub nie był chyba jeszcze gotowy, aby samodzielnie prowadzić pierwszoligowy zespół. Być może jako asystent sprawdziłby się znakomicie, lecz jako szkoleniowiec nie daje sobie rady. Tylko czemu nie dokonano szybkiej zmiany na stanowisku trenerskim. Zespół był źle przygotowany kondycyjnie. Piłkarze po godzinie gry człapali jak żółwie. Brakowało skuteczności, świeżości, a ambicji oraz kreatywności nie było wcale. Z meczu na mecz morale słabły. Znikąd nie było impulsu, iskierki nadziei. Nikt nie potrafił natchnąć piłkarzy do gry. Nawet człowiek, który z piłką nożną ma niewiele wspólnego jest w stanie dostrzec, że gdzieś popełniono błąd. Winnych oczywiście nie ma. Ucierpiała reputacja klubu i wierni kibice. Fani zasługują na wspaniałą drużynę, emocjonujące spotkania oraz sukcesy. A co dostali? Trefny towar, który niczym nie przypomina dawnego Widzewa.

Kiedy sytuacja okazała się podbramkowa zdecydowano o zmianie trenera. I tu kolejny klops. Mało tego, że Zub wraz z Bakalarczykiem pozostali w drużynie to na coacha widzewiaków wybrano Janusza Wójcika. Ten pan zasług trochę na koncie ma, ale znany jest też jego temperament. To właśnie charakter i sposób prowadzenia zespołu przez Wójcika był gwoździem do trumny dla Widzewa. Resztki jakiejkolwiek ambicji oraz chęci zostały zniszczone kiedy to nowy szkoleniowiec wygarnął piłkarzom co sądzi o ich grze, za co później został ukarany. Chociaż Wójcik próbował eksperymentować ze składem i ustawieniem było już za późno. Próżno szukać jakiegoś ogniwa spajającego zespół. Ci chłopcy zostali pokrzywdzeni przez niekompetentnych ludzi stając się ich nieudanym eksperymentem.

Te i wiele innych błędów sprawiło, że zasłużony polski klub od nowego sezonu grać będzie w trzeciej lidze. To policzek dla kibiców. Pierwszy raz od 36 lat spaść tak nisko. No, ale o problemach Widzewa można by napisać książkę. Pozostaje wierzyć, iż przyjdą lepsze dni. Mistrzostwo Polski, Liga Mistrzów może za kilka lat. Na razie trzeba twardo stąpać po ziemi i ciężko pracować, a sukcesy kiedyś przyjdą, czego fanom Widzewa serdecznie życzę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szkoda mi Widzewa, bo z tym składem spokojnie mogliby walczyć o miejsce w okolicy dziesiątego, a tak za rok będą się kopać w III lidze. Nawet nie wiedziałem, że tam się tak marnie działo, dlatego plus za dobrą informacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.