Facebook Google+ Twitter

Co się złego dzieje z Arsenalem Londyn?

W ostatniej kolejce Premiership byliśmy świadkami podwójnych derbów Londynu. W pierwszym meczu Arsenal poległ na wyjeździe drużyną z głębokiego końca tabeli, czyli West Hamem United 1:0. Jednak na Emirates Stadium od dawna dzieje się źle.

W jedenastej kolejce angielskiej Premier League trafiły na siebie cztery drużyny ze stolicy Wielkiej Brytanii, a mianowicie West Ham podejmował Arsenal, a Chelsea zagra wieczorem z Tottenhamem Hotspur. Pierwszy z tych meczów niedawno się zakończył, a fani drużyny Arsene'a Wengera po raz kolejny zostali niemile zaskoczeni. Ich klub poległ bowiem ze słabiutkim West Hamem United, klubem aktualnie znajdującym się na szarym końcu ligowej tabeli. Jednak nie jest to pierwsza słaba dyspozycja Arsenalu Londyn.

Niestety już od dłuższego czasu jesteśmy świadkami fatalnej gry tego zespołu. Kryzys zaczął się od wielkiej niespodzianki w Lidze Mistrzów na stadionie w Moskwie, gdzie miejscowy CSKA nieoczekiwanie pokonał Arsenal. Potem przyszedł mecz z Evertonem, z którym na Emirates Stadium Arsenal jedynie zremisował 1:1. Rewanż z CSKA Moskwa nie przyniósł również sukcesu, a kolejny, bezbramkowy tym razem remis.

Wszyscy kibice oczekiwali przebudzenia swojego zespołu ze stosunkowo dużo słabszym rywalem ligowym na Upton Park. Jednak tym razem było jeszcze gorzej. Kanonierzy świetnie zaczęli spotkanie. Doskonałych okazji na gola nie potrafili jednak zamienić ani Robin van Persie, ani Tomas Rosicky. Druga połowa przyniosła jednak całkowite odwrócenie sytuacji. Nie pomogły nawet zmiany, jakie dali Adebayor, Flamini i Eboue, okazując się potem fatalnymi w skutkach. W 77. minucie doskonałą sytuację zmarnował rezerwowy West Ham, Marlon Harewood. Jednak ten sam zawodnik minutę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry pogrążył graczy Wengera, wykorzystując świetne dośrodkowanie Matthew Etheringtona.

Jak to możliwe, że zespół posiadający w swoim składzie takie gwiazdy, jak Thierry Henry, Cesc Fabregas czy William Gallas nie może od dłuższego czasu pokonać dużo słabszych rywali? Jeżeli trener Arsene Wenger nie zmieni czegoś w sposobie gry i taktyce swojego teamu, Arsenal będzie mógł jedynie pomarzyć o awansie do dalszej rundy Champions League, ponieważ czekają ich teraz dwa ciężkie spotkania z Hamburgiem i Porto. Ponadto coraz gorzej wygląda ich sytuacja w lidze. Miejmy jednak nadzieję, iż Henry i spółka wkrótce się przebudzą, pokazując na co ich tak naprawdę stać.

West Ham - Arsenal 1:0 (0:0).
West Ham: Green - Spector, Gabbidon, Ferdinand (McCartney), Konchesky, Benayoun, Reo-Coker, Mullins, Etherington, Bowyer (Sheringham), Zamora (Harewood).
Arsenal:
Lehmann - Clichy, Gallas, Toure, Hoyte (Flamini), Gilberto Silva, van Persie (Adebayor), Rosicky, Fabregas, Hleb (Eboue), Henry.
Kartki:
Benayoun, Reo-Coker, Harewood (West Ham), Clichy, van Persie (Arsenal).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Cóż...ja myślę, że tam jest za duża mieszanina składu...jak pogodzić i ustawić Rosickiego, Hleba, Fabregasa, Gilberto, kiedy wszyscy są środkowymi pomocnikami? A nie wypada posadzić na ławce gracza, który jest podstawowym zawodinkiem silnej reprezentacji...nie wiem co dzieje się z linią obrony...nie gra rewelacyjny w ostatnim sezonie Eboue. Van Persie z Henry'm też ostatnio nie grzeszą skutecznością...ale moim zdaniem Arsenal sie podniesie i pozostaje dla mnie jednym z faworytów do wygrania nawet Champions League. Nie jestem kibicem Arsenalu ani niepoprawnym optymistą...może to przeczucie. pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.