Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10992 miejsce

Co stało się z naszą Polską

25 lat po wielkim zrywie i obaleniu poprzedniego ustroju namiastka demokracji przestała na Nas działać. Przestajemy być cicho i to udowadniają wybory Prezydenckie.

 / Fot. RPWczorajsza debata pokazała nam jak wielu ludzi jest w stanie głośno mówić o tym o czym prawie każdy z Nas wie.
Trzeba być z tego dumnym, że istnieją w naszym kraju dalej ludzie, którzy są w stanie walczyć o to, aby faktycznie żyło nam się lepiej.

To co stało się w ciągu ostatnich lat w naszym kraju coraz bardziej zaczyna uderzać w każdego z Nas i o ile jeszcze kilka lat temu grupa poszkodowanych zaczęła powoli znikać tak teraz trend odwrócił się o 180 stopni i na masową skalę odczuwamy prawie wszyscy działania kolejnych rządów.

Przeżyliśmy już 3 wielkie fale upodlenia narodu w ciągu ostatnich 25 lat i czas najwyższy powiedzieć stop. Niestety nawet przy wsparciu młodych ludzi, którzy są coraz bardziej świadomi nie da się przeprowadzić realnych zmian, gdy gro społeczeństwa dalej żyje w nieświadomości.

Trzeba przypominać naszym rodzicom o tym jak walczyli i o co w latach 80-tych i pokazać im co stało się po roku 90-tym.

Pierwsza fala upodlenia narodu nastąpiła zaraz na początku.

Tłumacząc ludziom, że gospodarka wolnorynkowa wymaga ofiar ludzie z poprzedniego ustroju zrobili interesy życia. Nie przeszliśmy dekomunizacji i chwaliliśmy się tym jak rozsądni jesteśmy, że za to co stało się z Naszym krajem po 45 roku nic nikomu nie zrobimy, gdyż jako super naród potrafiący wybaczać odetniemy to grubą kreską. To po prostu była część umowy pomiędzy starymi, a nowymi władzami. Przy tak słabym dostępie do mediów czytaliśmy i oglądaliśmy tylko to co władza chciała nam pokazać. Te same narzędzia, które były za PRL-u po 89 roku zrobiły to co potrafiły najlepiej. Omamiły Polaków dobrobytem i dostępnością wszystkiego w sklepach. Naród zachłyśnięty pieniędzmi i dobrami materialnymi nie patrzył kompletnie na ręce tym na samej górze. Wielkie zakłady przekazane w prywatne ręce, PGR-y rozdane za nic swoim ludziom, prawo pisane po to, aby łatwo było robić kasę z niczego wtajemniczonym. Przez lata byliśmy okradani przez wielkie państwowe firmy takie jak Telekomunikacja Polska, Poczta Polska itp. Monopoliści dawkowali nam dostęp do wszystkiego co nowe zmuszając Nas do płacenia wielkich pieniędzy za byle co. W roku 2000, gdy my młodzi ludzie cieszyliśmy się z Neostrady 512 kb/s za 100 zł miesięcznie, mój znajomy Rumun chwalił się swoim internetem z UPC 10 MB/s za równowartość 50-60 zł. To były sygnały, które ignorowaliśmy. Nastawienie na robienie swoich interesów doprowadziło takich monopolistów na skraj bankructwa i zostały wyprzedane, albo sprowadzone do roli podrzędnych konkurentów dla światowych korporacji. Już na początku nie reagowaliśmy, gdy firmy takie jak Optimus były zamykane dlatego, że nie grały tej samej pieśni co rządzący.
Podczas pierwszej fali upodlenia ludzie lądowali na bruku, wsie, miasteczka, i małe miasta wypełniały się bezrobotnymi i patologią. Tak wielka degradacja społeczeństwa doprowadziła do powstania mafii i rozmaitych grup przestępczych. Stały się one na tyle potężne, że zaczęły zagrażać władzy. I na tym skupiono naszą uwagę na kolejne lata i dalej odbija się to czkawką. Dalej hitem jest "Masa", o którym co chwilę wspominają media traktując serio oskarżenia tego człowieka, które pojawiają się średnio co pół roku. Teraz chyba aktualna akcja to Andrzej Gołota.

Po kilku latach rozkradania naszego kraju okazało się iż można pójść dalej, a to co ma władza nie jest już wystarczające.

Nasz kraj pomimo wszystko rozwija się szybko nawet kosmicznie szybko. Pierwszy, który brał granty na barki to Balcerowicz. To niby jego terapia szokowa tak pomogła Polsce. Prawda jest zupełnie inna. Podstawowe zasady rynku mówią "rynek nie lubi próżni" Co by nie zrobili musiało być dobrze. My zarabiając pieniądze, które miały wreszcie wartość napędzaliśmy się nawzajem. To właśnie cechuje silne gospodarki, popyt wewnętrzny. W latach 90-tych ten popyt był tak wielki, a Polacy kreatywni i przedsiębiorczy, że naszymi rękami zbudowaliśmy potężnego pretendenta do europejskiego lidera. Staliśmy się "Tygrysem Europy", każdy z Nas przecież słyszał te sformułowanie. To nie rząd nam to zapewnił, a my sami, gdyż mieliśmy tylko naszych monopolistów i małe działalności. Staliśmy się na chwilę krajem samowystarczalnym, który ciężko zmusić do czegokolwiek skoro nie potrzebuje auta, pralki, telewizora, żywności, paliwa , bo produkuje to sam.
Upodlono więc cały przemysł.

Nastąpiła druga fala upodlenia.

Schładzanie gospodarki, aby stała się przewidywalna i aby ułatwić korporacją wejście na nasz rynek. Osłabiając i niszcząc podstawy naszej gospodarki doprowadzili to narodowej tragedii. Masowo zamykano kopalnie, huty, degradowano rolnictwo, niszczyło małego ciułacza doprowadzając do 20% bezrobocia. To było zamierzone działanie, aby w glorii chwały przyszedł nasz wybawiciel UE. Aby nie zachwiać unijnym rynkiem musieliśmy zdegradować nasz przemysł, bo wejście tak silnej i prężnie rozwijającej się gospodarki do unii zaszkodziłoby zbyt wielu wielkim. Wyobraźmy sobie, że mając silne górnictwo przy pomocy dotacji prowadzimy badania rozwojowe i nagle okazuje się, że węgiel może być jednak czysty i konkurencyjny dla innych źródeł. Wyobraźmy sobie, że dobrze prowadzone linie lotnicze mając do dyspozycji flotę i relatywnie tanią siłę roboczą podbijają europejskie niebo. Wyobraźmy sobie sytuacje, gdy nasze rolnictwo staje się profesjonalne opierając się dalej na tym co było przez wieki czyli naturalności upraw staje się bezkonkurencyjne dla europejskiego chemicznego tworu. To było możliwe dlatego trzeba było najpierw to zniszczyć, aby potem to odbudować na kredyt. W pierwszej fali za 1 zł oddaliśmy to co zbudowały pokolenia. Vattenfall kupił za bezcen możliwość produkcji i sprzedaży prądu i zbierał granty całe lata. Kiedy widmo inwestycji zajrzało w jego oczy, przeprowadzono taktyczny odwrót i firmy takie jak Tauron zapłaciły majątek za ruinę tego co zostało sprzedane za bezcen w latach 90-tych.

Zamierzonym celem drugiej fali upodlenia było zdewastowanie gospodarki Polski i zrobienie na tym interesu. Demonstrowaliśmy i to dość mocno, ale uspokoiło się dzięki kolejnej obietnicy dobrobytu czyli UE. Naród się uspokoił, gdyż sytuacja powoli zaczęła się poprawiać. Zagraniczny kapitał wkroczył w glorii chwały na Nasz rynek dając miejsca pracy, kraj zaczął się niby budować. Tak naprawdę zrobiły się tutaj europejskie Chiny. Realny przemysł dalej był degradowany w zamian za montownie zagranicznych koncernów, które przez niskie koszty pracy i ulgi były z niczego wyczarować miliardy. Zarobki w korporacjach były całkiem rozsądne na początku, ale od razu zauważalny był trend, że to tylko na początku. To co zostało nam zabrane w czasie drugiej fali podbite złodziejską prywatyzacją spowodowało wzrost niezadowolenia lecz brak liderów doprowadził do sytuacji, gdzie łatwo daliśmy się złapać na zmianę nazw partii i "nowe" twarze oraz nowe obietnice. Zajęci swoimi problemami nie mieliśmy czasu walczyć z systemem, który upadla nas z dnia na dzień. SLD oddało władze i uciekło do UE, tam w nagrodę za swoje zasługi dostali medialne stanowiska. Nasze media robiły z nich super ważnych europejskich polityków i nie zrażały nas do władzy chwaląc naszą transformację.

Nastąpiła era rozdania władzy. Wielkie inwestycje napędzane unijnymi dotacjami zostały złapane przez odpowiednie osoby. I tym sposobem 20 lat budujemy autostrady, a kilometr kosztuje 3 razy drożej niż w Niemczech. Przetargi wygrywają firmy, które nie posiadają nawet jednej łopaty. Potem rekami podwykonawców budują oszukując na tym gdzie to tylko możliwe. Wszystko to robimy na kredyt. Może i unia dotuje, ale płacimy składkę więc odejmując ją unia już tak dużo nie dopłaca oraz najczęściej 50% inwestycji finansowanych jest z budżetu. Dochodzi do patologii jak np. Odcinek A4 Katowice - Kraków. Naszymi rękami i za nasze pieniądze budowana jest nowa Polska tylko, że elity zarabiają na tym nienormalne pieniądze.

Powoli zaczęły wychodzić błędy popełnione przez pierwsze 15 lat transformacji, ale z uporem maniaka Polacy własnymi rękami odbudowali wiele gałęzi. Pomimo nierównych dotacji dla rolników i limity nakładane przez Unię, rodacy potrafili tak wykorzystać te ochłapy, że stworzyli nową siłę. Odważnie wbiliśmy się w rynek jabłek, mięs itp itd. U góry zaczęła się kłótnia o władzę, gdyż pojawiło się zbyt wielu pretendentów. Przeżyliśmy Samoobronę, LPR itp itd partie, które w niektórych wąskich aspektach faktycznie chciały zrobić coś dobrego. Szkoda, że tylko w wąskich aspektach partie miały coś do powiedzenia. Zachłyśnięte władzą i możliwościami jakie ona daje dały się zniszczyć, bo nie potrafiły oprzeć się pokusom specjalnie podtykanych przez szare eminencje. PiS poniósł porażkę, gdyż jego rządy wyglądały jak cyrk, a nie poważne podejście do tematu. Dali się wciągnąć w długofalowy plan wojny na scenie politycznej i przegrywają na tym od lat. Ich celem stało się dojście do władzy, a nie rządzenie z głową. Przez lata życia w systemie politycznego wyzysku zdegradowali się tak samo jak przeciwnicy. Ciężko ocenić teraz czy ich zamiary były kiedyś dobre czy to po prostu taka sama nacja jak PO nie mniej jednak po tym co widzimy, można raczej postawić tezę, że jedni i drudzy mieli czy mają ten sam cel i raczej nie jest to dobrobyt zwykłego obywatela. Po krótkim okresie walki o władzę po poprzednikach wyklarowała się partia, która od początku mocno w nas uderzyła. Pod przykrywką wojny Polsko-polskiej, wprowadzali swój plan od początku.

Nastąpiła trzecia fala upodlenia, zarazem fala najbardziej dotkliwa.

Światowy kryzys stał się od początku genialną wymówką dla władzy. Niestety na złość władzy Polacy znowu pokazali, że są narodem silnym i potrafią się jednoczyć w trudnych czasach i swoją pracą wygrać ze wszystkimi przeciwnościami. Pojawiła się "zielona wyspa", kraj który gdzieś miał upadek wielkich. Przy ZEROWYM wsparciu rządu nie daliśmy się. Ludzie zaczęli wyjeżdżać za granicę, zarabiać kasę i napędzać trochę gospodarkę przez wspomaganie tu żyjących. Coraz śmielej sięgaliśmy po fundusze i rozwijaliśmy się w dużym tempie. Powoli zaczęły wracać małe firmy, które zabierały dużym nie radzącym sobie ze spadkiem popytu i cen wszystkiego na światowych rynkach. Poczuliśmy się pewniej i kupowaliśmy majątek na własność. Rząd skoncentrował się na interesach dużych korporacji oraz bankach. Nie trzeba było długo czekać na bumerang bierności rządu 800 tys ludzi ma kredyty we Frankach.Ustawy antykryzysowe pisane były tylko pod duże korporacje, które mogły ciąć pracownikom wszystko co możliwe. Rynek pracy za pozwoleniem rządu zdegradował się do śmieciowego zatrudnienia. Korupcja wróciła z niespotykaną siłą. Służba zdrowia dobijana przez NFZ zmusza rodaków do prywatnych wizyt i opłacania leków na 100%. Zamiast inwestować w siebie inwestujemy w leczenie coraz bardziej błahych dolegliwości. Poza kobietami w ciąży ciężko zwykłej kobiecie korzystać z ginekologa. Nawet te w ciąży czekają w długich kolejkach na badania czy wizytę kontrolną. Nawet do zwykłego lekarza rodzinnego trzeba czekać 1-2 dni. W przypadku, gdy człowiek pracujący zachoruje w wielu miejscach nie jest w stanie zapisać się do internisty w ten sam dzień. Gdy w tym roku przechodziłem ciężkie powikłania po grypie dochodziło do sytuacji, że w poniedziałek zapisywałem się do lekarza na czwartek. Sytuacja u okulistów, kariologów itp jest jeszcze bardziej tragiczna. Onkologia to kosmos, a ortopedia inna galaktyka. W wielu miastach na ortopedyczny zabieg z NFZ terminy zaczynają się od 2022-2025 roku. Jeżeli nie mamy pieniędzy na prywatne leczenie lub na łapówki możemy nie być zdolni się poruszać przez następne 10 lat. A podobno opieka medyczna jest zagwarantowana i to na taki chłam płacimy wielkie składki. Napchaliśmy tylko kieszenie byle lekarzynie, który w standardzie bierze z państwowej posadki 8-10 tys miesięcznie + prywatne fuchy.


Korporacje, które jeszcze kilka lat temu płaciły nam jeszcze rozsądne pieniądze, przeszły wesoło na system czasowych umów o pracę oraz w kryzysie odcięły prawie wszystkie przywileje pracownicze.Rząd ułatwił im to robiąc z Nas niewolników przez ruchomy czas pracy itp. Podniesiono nam wiek emerytalny i ukradziono składki emerytalne. Zniszczono szkolnictwo i wysyła się tam coraz mniejsze dzieci, do tego pierze im się mózgi przez wydawanie jedynego właściwego elementarza. Biurokracja rozrosła się do niespotykanych rozmiarów, ale budżet tego nie wytrzymuje. Tworzony jest elektorat dla tych, którzy utrzymują tą armię, ale z braku pieniędzy urzędnicy robiący pożyteczną robotę zarabiają minimum krajowe. Tworzone są stanowiska urzędniczych nierobów poprzez wciskanie swoich wszędzie, gdzie tylko się da. Jednocześnie nastawiają nas na siebie krytykując całe grupy zawodowe.

Zabijana jest jedność narodu przez podział na to co kto robi, a nie na to kto jakie ma poglądy. Każda pielęgniarka traktowana jest z buta jeżeli strajkuje o kasę, bo znowu jej mało. To, że pielęgniarka z 25 stażem zarabia 1900 zł i od 6 lat nie miała podwyżki nawet o 1 zł, ba nawet jej zabrali przywileje jest naszym wrogiem to plan, który od lat jest wdrażany. Polityczna patologia w górnictwie prowadzi do tego, że nie popieramy górników. Sam ich nie popieram, ale nie dlatego, że znowu coś chce. Dla mnie górnik siedzący kilometr pod ziemią i pracujący nawet mało, ale w ciężkich warunkach może zarabiać i 10 tys. To prezesi, związkowcy, administracja rujnuje tą gałąź przemysłu. Mafie węglowe od lat robią tam niewyobrażalne dla nas interesy ciągle kosztem tego szarego górnika. To im zabierają, gdy nie ma z czego już kraść. Potem nastawia się społeczeństwo na tych ludzi, którzy też popełniają przy tych protestach wiele błędów. Na końcu strzela się do nich bez większych powodów i wciska kit, że byli agresywni. Sytuacja kibica z Knurowa pokazuje jasno w jakich realiach żyjemy. Młode wyrostki biją się po stadionach od lat, rząd zamiast zmienić prawo na ostre bawi się w ucisk. To, że kibice piłkarscy się leją nie jest wcale Polskim fenomenem. Dużo większe zamieszki i bijatyki panują w krajach takich jak Hiszpania, Francja, Włochy ba nawet w Niemczech. Oczywiście media milczą i wciskają nam kit, że tylko u nas jest taki terror. Różnica jest taka, że po raz kolejny bezkarnie Policjant otwiera ogień do obywatela. Na nagraniach widać jasno, że nawet nikt nie próbował powstrzymywać tych wyrostków po prostu od razu do nich strzelali. Sytuacja jest kontrowersyjna, więc kolejny raz następuje podział w społeczeństwie i niestety brakuje tych głosów rozsądku. A głos rozsądku mówi, że co chwilę Policja strzela do obywateli w tym kraju i sytuacja nasiliła się przez kilka ostatnich lat. Niedawno Policjant zastrzelił chłopaka w pokoju przesłuchań, innym razem w szpitalu, jeszcze innym strzelano do 17 latka za niezatrzymanie się do kontroli. Na każdym kroku widać coraz większą brutalność Policji co w prostej linii prowadzi Nas do tego czym było ZOMO. To zamierzone działanie, kontroli tłumu. Rząd się nas boi, gdyż wie o tym, że Polacy są zdolni do wielkich zrywów. Po roku 1945 władza zadbała o to, abyśmy byli narodem bezbronnym i posłusznym, ale już raz im to nie wyszło. Różnica jest taka, że teraz będąc w NATO i UE nie bardzo mamy możliwość samodzielnego decydowania o sobie. Nawet jakby wybuchła u nas wojna domowa to świat i tak stanąłby po stronie rządu, a na pomoc innych mocarstw nie mamy co liczyć. Z Chinami żyjemy tak sobie, a Rosja ... wiadomo.

Prezydent Komorowski niezbyt wiele zrobił, przez całą kadencję, ale chwali się tym, że to jego ustawa zakazuje zakrywania twarzy w czasie zgromadzeń itp. Pozostawiając bierni doprowadzimy do tego, że za kilka lat każda manifestacja będzie nielegalna. Już do organizacji zgromadzenia potrzeba pozwolenia władz, ale brakuje do pełni szczęścia zaostrzenia kar za te "nielegalne". W najbliższych latach można spodziewać się i takich ustaw.
Tusk dostał ciepłą posadkę w UE w nagrodę i powoli szykuje miejsce dla swoich tak samo jak to było z Milerem i Buzkiem.
Nadchodzące wybory pokazują nam dosadnie jak naprawdę wygląda sytuacja Polski. Sterowany przez PO sejm i senat debatuje nad tymi sprawami, którymi rząd chce się pochwalić, chociaż wcale zbytnio chwalić się nie ma czym. Telewizja pokazuje tylko wybranych kandydatów i wybrane elementy z nimi związane. Wystarczy porównać jak wyglądają wywiady z Prezydentem Komorowskim, a jak z pozostałymi kandydatami. Telewizja pokazuje swoją bezczelnie propagandową twarz. Najgorsza jest bezczelność z jaka jest to robione. Nie trzeba być zbytnio rozgarniętym, aby zauważać stronniczość mediów, a to już świadczy o całkowitej degradacji mediów. Przy tych wszystkich specjalistach od PR nawet się nie starają ukrywać tej stronniczości lub są tak zadufani w sobie, że uważają nas za zwykły plebs, który tego nie zauważa. To największa potwarz dla wszystkich Polaków, że propaganda nawet profesjonalnie się nie ukrywa, pokazuje to dobitnie za co mają zwykłego obywatela.

Wysyp kandydatów anty systemowych jest dobrym znakiem na przyszłość, ale nie możemy tego zmarnować.

Idźmy na wybory i głosujmy byle by nie na Komorowskiego. To on jest winny upodlenia całego narodu w ostatnich latach i po prostu zbrodnią będzie zostawienie mu władzy. Pewne jest jedno obojętnie, kto nie wygra trzeba iść za ciosem przetartego szlaku przez kandydatów anty systemowych i wymuszać na władzy pilnowania naszych interesów.
W mediach afera goni aferę, ale dziwnym trafem 3 MLD zł wyprowadzone ze Skoków nie jest nagle aferą. Wina zrzucana jest bezczelnie na opozycję, a media jak najbardziej mogą milczą o ludziach którzy ukradli tak olbrzymie pieniądze. Kiedyś kradli na miliony, teraz na miliardy. Nie możemy na to pozwalać, gdyż już nic nie mamy co mogą nam zabrać. 97% majątku przeznaczonego do prywatyzacji zostało sprzedanych i jest to powód do dumy dla Komorowskiego. Kolejna potwarz dla narodu, który zbudował po wojnie ten kraj, a następnie cwaniaki nam go ukradły.
Starsi ludzie, którzy już walczyli za Polskę nie mają na to siły. Mają renty, emerytury na jakimś tam względnym poziomie i jakoś klepią biedę. Zatkano im usta wyprzedażą mieszkań itp za bezcen stąd wielu mając jakiś majątek uważa się za szczęśliwców. Młodsze pokolenia wyjeżdżają, co nie jest rozwiązaniem, gdyż dają przyzwolenie na to, aby działo się jeszcze gorzej. My którzy tu siedzimy przyjmujemy kolejne ciosy i się po prostu trzymamy, a rząd dba o to aby być od niego tak uzależnionym, że szybko skarci nieposłuszeństwo. Aparat Policyjny i Sądowy molestuje nas całe lata, a my nie mamy odwagi z nim walczyć. Mandaty dostajemy coraz większe, za błahe wykroczenia, a zwykły obywatel może trafić za kratki wtedy kiedy władza zechce. Wystarczy jeden świadek kompletnie niewiarygodny i już możemy iść za kraty na 25 lat za morderstwo, o którym nawet w mediach nie słyszeliśmy. W drugą stronę to nie działa, bo władza obojętnie jak bardzo nie walczy pomiędzy sobą nie kara się prawie nigdy. Kolejne grupy interesów stają ponad prawem, gdyż to władza pokazuje im jak można kraść w białych rękawiczkach. Działanie jest proste takie grupy jak słynny komornik od traktorów, powielają po prostu mechanizmy wykorzystywane na szczycie władzy. Robią to samo co nasz rząd tylko na dużo mniejsza skalę i to nas bulwersuje i słusznie, ale szkoda, że nie bulwersuje nas także to co dzieje się u góry. Nie reagujemy na przekręty rządu, wychodzimy na ulicę tylko i wyłącznie jeżeli naruszane są wprost nasze interesy, ale nie wychodzimy protestować przeciw zamiataniu pod dywan kolejnych afer.

Liczymy na to, że to ktoś inny zaraz weźmie w swoje ręce los i poprowadzi naród do nowej ery, lecz przez naszą bierność nie jest to możliwe. Próby stworzenia nowych formacji w polityce, kończyły się fiaskiem, bo zwyczajnie jesteśmy tak zniechęceni do rządzących, że nie popieramy już niczego. Ostatnim zrywem był Palikot i nie chce oceniać czy jego intencje były dobre czy złe to wiem jedno na pewno. Ludzie z partii Palikota zostali szybko skompromitowani i kupieni. Przez całą kadencję kolejni posłowie przeskakiwali pomiędzy partiami szykując sobie miejsce przy korycie. Za chwilę będziemy mogli ich z tego rozliczyć pamiętajcie. Problem polega na tym, że sukces i upadek Palikota ma nam pokazać iż nikt nie ma szans złamać systemu i walka nie ma sensu, a to nieprawda.

Co my możemy zrobić?
Chcesz zmienić świat zacznij od siebie.

Zacznijmy stawiać sobie cele i je realizujmy, wcale nie musi nas to kosztować wiele wysiłku.

1. Idźmy na wybory. Wybory Prezydenckie to jedyna demokracja bezpośrednia, która nam została. Prawdą jest, że Prezydent zbyt wiele nie może, ale posiada kilka narzędzi, aby trzymać rękę na pulsie. Oraz to dobry początek.

2. Głosujmy na kandydatów na których chcemy, a nie na tego czy tamtego, bo pewnie i tak wygra. To media sondażami wciskają nam, że to Komorowski i Duda maja największe poparcie, popytajcie znajomych na kogo chcą głosować i prawie nikt wcale nie chce oddawać głosu na tą dwójkę.

3. Jeżeli dojdzie do drugiej tury to tym bardziej idźcie na wybory, tam każdy głos jest ważny. Na miłość boską głosujcie na każdego tylko nie na Komorowskiego. Nie możemy dłużej trzymać takich typów u władzy, którzy bez mrugnięcia okiem podpisują ustawy skierowane przeciw społeczeństwu.

4. Weźcie swój długopis. Może to i jest zwykła teoria spiskowa i zachowanie lekko paranoiczne, ale nie kosztuje nas to praktycznie nic. Może to zwykła reklama długopisu i sprytny marketing, że akurat teraz mówi się o gadżecie, którego efekty znikają po kilku godzinach bez śladu, ale co z tego. Nawet jak zapomnimy o długopisie zawsze możemy pożyczyć na miejscu od innego wyborcy.

5. Starajmy czytać informacje na portalach bardziej niezależnych. Główne portale internetowe oraz największe stacje telewizyjne mówią i piszą te same kłamstwa. Co roku są te same tematy deszcze i gradobicia w maju (co roku zdziwienie jak to możliwe), potem powodzie i podtopienia, podsumowanie wakacji, szkoła, święta różnej maści, Smoleńsk, śnieg w Grudniu (śnieg w Grudniu? Boże co my teraz zrobimy) ewentualnie brak śniegu w Grudniu, święta, Sylwester, grypa, wiosna i od nowa. W mediach każda mała sprawa urasta do rozmiarów narodowego interesu, a każda wielka sprowadzana jest do poziomu byle jakiego newsa.

6. Popierajmy podpisami wszelkie normalne inicjatywy obywatelskie, te ogólnopolskie i te lokalne.

7. Wyróbmy sobie nawyk sklepowego patriotyzmu. Jeżeli mamy do wyboru Polskie czy Hiszpańskie jabłko, to weźmy to rodzime. Tylko tak możemy odbudować nasz rynek wewnętrzny, poprzez kupowanie tego co produkowane jest w naszym kraju. Tak czy tak nabijemy często kapsę międzynarodowej korporacji, ale przynajmniej zrzucimy się na wypłatę rodaka, a nie Hiszpana, Greka czy Niemca.

8. Czytajmy i słuchajmy uważnie tego co dzieje się na około. Kiedyś była taka partia jak PPP Partia Przyjaciół Piwa, założona dla jaj przez komików i dostała się do parlamentu. To był policzek dla władzy, który szybko został naprawiony, poprzez podniesienie progu wyborczego do 5%. Po wczorajszej debacie jeden z pierwszych argumentów specjalistów to podniesienie liczby wymaganych podpisów, aby startować w wyborach, gdyż kandydaci są słabi. Może nie każdy jest charyzmatycznym przywódcą, ale praktycznie każdy mówi coś mądrego i oczywistego dla każdego z Nas. Nie dopuśćmy, aby w następnych wyborach doszło do sytuacji, że aby wystartować w wyborach będzie trzeba zebrać 500 tys, 1 mln czy 2 mln podpisów, bo to zamknie nam obywatelom całkowicie szansę choćby powiedzenia publicznie tego co nam się nie podoba. Zwracajmy uwagę na to co media po cichu mówią, bo najczęściej jest to badanie opinii publicznej czy lub ilu wyłapie takie postulaty i się im sprzeciwi.

9. Zacznijmy sobie pomagać. To co władza chce wyeliminować to jedność. Nie oceniajmy brutalnie i pochopnie sytuacji czy grupy zawodowej. Nie życzmy śmierci każdemu kibicowi, który poszedł się bić - nam najczęściej nic nie zrobił, a to że robi źle to jego wybór tak samo jak wyborem złodzieja jest kradzież - nie oznacza to od razu kulki w łeb. Jeżeli strajkują pielęgniarki, urzędnicy, lekarze, górnicy to zanim zbluzgamy ich zatrzymajmy się i pomyślmy o co tak naprawdę walczą i dlaczego. Też byśmy byli wściekli jakbyśmy chodzili 6 lat bez podwyżek jak np. pielęgniarki. Też byśmy strajkowali, gdyby chcieli nam zabrać jakiś przywilej tylko dlatego, że zakład pracy upada z powodu złodziei. Pamiętajmy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zacznijmy pomagać tym którzy tego potrzebują tak jak było w PRL-u, a zapewne ta wdzięczność wróci.

10. Nie angażujmy się emocjonalnie w to co mówią media. Media maja to do siebie, że bardzo łatwo manipulują nami. Większość z nas nie sprawdza przecież czy to co słyszą w pudle jest w ogóle prawdą. Przyjmujemy to jako fakt i tyle, a wystarczy śledzić kilka serwisów bardziej niezależnych i często gęsto okaże się ile prawdy jest w tym co widzimy w tv. Pamiętajmy, aby przyjmować sprawy na chłodno. Jeżeli zaangażujemy się emocjonalnie w byle pierdoły to będziemy w stanie kłócić się o sprawy na które nie mamy wpływu nawet z rodziną w domu, a to chyba nie prowadzi do niczego dobrego.

I na koniec musimy wsiąść sprawy w swoje ręce. Nikt nie wyręczy nas z dobrych decyzji. Nikt nie zwolni Nas z myślenia, bo za obecną sytuację musimy w równym stopniu winić także siebie to nasz bierność pozwoliła rządzącym zrobić to co zrobili przez ostatnie 25 lat z Nami i Naszą ojczyzną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.