Pozycja materiału w rankingach:
Do jakiego wniosku można dojść po krytycznej analizie raportu NBP "na temat pełnego uczestnictwa Rzeczypospolitej Polskiej w trzecim etapie Unii Gospodarczej i Walutowej"? Głównie do takiego, że ukrywa on niewygodne fakty i produkuje bełkot.
Czy uważasz, że jesteśmy uczciwie i dostatecznie informowani o ryzykach jakie wiąże ze sobą rezygnacja naszej narodowej waluty?
Zobacz także:
Artykuły
(16)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.87)
Wiek: 110 | Miejscowość: zagranica | Kraj: Szwajcaria
O mnie: ...a poza tym - całym sercem Ślązak.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Artur Wojnowski 29.03.2009 14:59
Jeśli chodzi o Szwajcarię, to demokracja bezpośrednia nie uchroniła jej od bycia bodaj najbardziej zadłużonym krajem na świecie (per capita, dług zewnętrzny). Fajnie się żyje?
Na koszt przyszłych pokoleń.
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_external_debt
Artur Wojnowski 29.03.2009 14:39
I powtarzam, nie chodzi o świadomość na co się godzimy, a o wymówkę w razie niepowodzeń.
Decydenci powinni szczegółowo poinformować, zarówno o założeniach jak i przewidywanych skutkach.
I zarówno za przyjęte założenia jak i za skutki ROZLICZENI.
Referendum tylko rozmywa odpowiedzialność.
Artur Wojnowski 29.03.2009 14:36
Nie zgadzam się. Informacja, którą są w stanie dostarczyć media, jak najbardziej obszerną i wielostronną, NIE POSZERZY ŚWIADOMOŚCI zdecydowanej większości. Z prostego powodu. Potrzebna jest wiedza, I to wcale nie mała.
Jordan Cibura 29.03.2009 09:04
art300: a co powiesz, jeśli na to "stosunko wąskie grono" wywierane są naciski? Jak byś ustosunkował swoją poprzednią wypowiedzieć, zakładając, żę ktoś z tego wąskiego grona powiedział takie słowa: "moje zdanie jako ekonomista się nie liczy, muszę się podporządkować, inaczej stracę pracę"? Czy w tym wypadku nadal uważałbyś, że w takim wypadku bilans zysków i strat będzie uczciwie przeprowadzony? Nadal uważałbyś, że na przykład referndum w tej sprawię nie sprowokowałoby uczciwszej dyskusji na ten temat i nie dałoby szansy uczciwy bilans zysków i strat? (Tak odbywa się to w Szwajcarii: http://www.youtube.com/watch?v=sy9L_-m1p0I )
Tu nie chodzi o bycie za czy przeciw euro, tu chodzi oto, aby mieć ŚWIADOMOŚĆ na co się godzimy!
Artur Wojnowski 28.03.2009 22:33
Referendum w tym wypadku byłoby tylko wymówką i usprawiedliwieniem w razie przewagi negatywnych zjawisk po wprowadzeniu bądź niewprowadzeniu. Nie gwarantuje poprawności decyzji.
Jak należy rozumieć "obiektywną informację" ? Przecież o skutkach można dyskutować w kategoriach rachunku prawdopodobieństwa, a nie pewników. Wartości w tych rachubach też są szacowane.
Dlatego wolałbym, żeby decyzję podjęło stosunkowo wąskie grono, w oparciu o założony bilans zysków i strat w konkretnej czasowej perspektywie. Nawet za cenę pomyłki. Lepsze to niż ogólnonarodowa hucpa.
Jordan Cibura 28.03.2009 17:56
Tak, zgadzam się z Tobą, że euro dołącza do wszystkich, powtórzę: do WSZYSTKICH innych tematów, nie tylko tych standardowych, które się rzuca w masy jak się chce przepchnąć jakieś niewygodne ustawy i zamknąć im usta. Dlaczego? Bo na temat euro jak, wszystkiego innego nie mamy wpływu. Nie odbywają się referenda, tak jak w Szwajcarii, które prowokowałyby dyskusję i informację społeczną. Nie mamy żadnego wpływu
"Co będzie, to będzie" - również się z Tobą zgadzam, bo cóż możemy zrobić?
A co do euro i innych kwestii, to nie mogę znieść, że media publiczne w Polsce są tak stronnicze. Pokazują jedynie to, co jest wygodne i w danym momencie politycznie poprawne. To co niewygodne zostaje przemilczane, lub wręcz przekręcone. Nie chodzi chodzi o to, czy euro jest dobre, czy złe, ale o to, abyśmy mieli dostęp do obiektywnej informacji i mogli sobie wyrobić zdanie. Widzisz, rozmawiałem z ludźmi, którzy tworzyli ten raport. Zadawałem sobie trud i go przeczytałem i doszedłem do innych wniosków niż to sugerują media. Dziwnym trafem moja opinia pokrywa się w zupełności z opinią moich profesorów, którzy brali 2 tyg udział w konferencji na temat wprowadzenia euro do Polski z udziałem członków NBP.
Boli mnie, że nie mówi się o sprawach o których powinno się krzyczeć.
Jerzy Dołęga 28.03.2009 16:28
A według mnie euro mogłoby być już dziś polską walutą. Co będzie, to będzie. A póki co temat euro dołącza do eutanazji, aborcji i in vitro jako dyzurny temat zastępczy. Wszak łatwiej bełkotać o eutanazji niż wziąć się za kulejącą gospodarkę. Swoją drogą obecny rząd nie przeprowadza żadnych ważnych reform, lecz zwyczajnie pilnuje swoich stołków i kręci po cichu swoje lody.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +135)