Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Co tak naprawdę mówi na temat euro Raport NBP

Pozycja materiału w rankingach:

3967 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 5pkt

Oceń:

Co tak naprawdę mówi na temat euro Raport NBP


Do jakiego wniosku można dojść po krytycznej analizie raportu NBP "na temat pełnego uczestnictwa Rzeczypospolitej Polskiej w trzecim etapie Unii Gospodarczej i Walutowej"? Głównie do takiego, że ukrywa on niewygodne fakty i produkuje bełkot.

Sonda

Czy uważasz, że jesteśmy uczciwie i dostatecznie informowani o ryzykach jakie wiąże ze sobą rezygnacja naszej narodowej waluty?

Istnieje taka stara prawda, że to co dla Ciebie wygodne, powinieneś mówić wprost i łatwym językiem, a to co niewygodne zapakuj w skomplikowany bełkot, tak aby Cię nikt nie zrozumiał.

Ten raport, to nic innego aniżeli przekucie powyższych słów w czyn. Po zapoznaniu się z całym raportem (479 stron nowomowy i żargonu ekonomicznego) wysuwam tezę, że nikt kto zapoznał się z raportem i zrozumiał, co jest w nim napisane, nie może dojść do wniosku, że euro jest jednoznacznie korzystne dla Polski.

Nie będę pisał o korzyściach wprowadzenia euro, bo ten prawie pięćsetstronicowy dokument mówi o nich tak przystępnym i zrozumiałym językiem, że dziecko jest w stanie zrozumieć, o co chodzi. We fragmentach poświęconych kosztom pozbycia się naszej narodowej waluty, raport jest już mniej zrozumiały. Tu zaczynają się już zawiłe tłumaczenia. Przypadek? Warto poświęcić się lekturze; Jedyne 479 stron!

Szczególnie uważnie należy przeczytać jeden z fragmentów ze strony 176. Interpretacja tego zapisu jest niezwykle trudna.

Co mówi raport NBP o [Nie]„Adekwatności polityki EBC do polskiej gospodarki”

"Istnieje ryzyko strukturalnego (długookresowego) niedopasowania poziomu stopy EBC. (...) Naturalna stopa procentowa dla strefy euro jest prawdopodobnie niższa niż jej wielkość dla polskiej gospodarki. Oznacza to, że w ramach członkostwa w strefie euro realna stopa procentowa w Polsce będzie najprawdopodobniej niższa niż miałoby to miejsce w warunkach niezależnej polityki pieniężnej realizowanej przez RPP. Niedopasowanie stopy EBC mogłoby prowadzić do efektów procyklicznych. Spadek kosztu kapitału z jednej strony sprzyjałby wzrostowi nakładów inwestycyjnych, ale z drugiej strony mógłby doprowadzić do silnego wzrostu konsumpcji finansowanej tańszym niż dotychczas kredytem.

Zobacz także:

Jordan Cibura OFFline profil autora

Autor: Jordan Cibura

Napisz do autora

Artykuły (16) Galerie (5) Średnia ocen (4.87)

Wiek: 110 | Miejscowość: zagranica | Kraj: Szwajcaria

O mnie: ...a poza tym - całym sercem Ślązak.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 18

Sortuj komentarze:

Artur Wojnowski 29.03.2009 15:03

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 43

Za to z "pełną świadomością" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 29.03.2009 14:59

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 44

Jeśli chodzi o Szwajcarię, to demokracja bezpośrednia nie uchroniła jej od bycia bodaj najbardziej zadłużonym krajem na świecie (per capita, dług zewnętrzny). Fajnie się żyje?
Na koszt przyszłych pokoleń.
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_external_debt

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 29.03.2009 14:39

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 38

I powtarzam, nie chodzi o świadomość na co się godzimy, a o wymówkę w razie niepowodzeń.
Decydenci powinni szczegółowo poinformować, zarówno o założeniach jak i przewidywanych skutkach.
I zarówno za przyjęte założenia jak i za skutki ROZLICZENI.
Referendum tylko rozmywa odpowiedzialność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 29.03.2009 14:36

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 45

Nie zgadzam się. Informacja, którą są w stanie dostarczyć media, jak najbardziej obszerną i wielostronną, NIE POSZERZY ŚWIADOMOŚCI zdecydowanej większości. Z prostego powodu. Potrzebna jest wiedza, I to wcale nie mała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jordan Cibura 29.03.2009 09:04

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 63

art300: a co powiesz, jeśli na to "stosunko wąskie grono" wywierane są naciski? Jak byś ustosunkował swoją poprzednią wypowiedzieć, zakładając, żę ktoś z tego wąskiego grona powiedział takie słowa: "moje zdanie jako ekonomista się nie liczy, muszę się podporządkować, inaczej stracę pracę"? Czy w tym wypadku nadal uważałbyś, że w takim wypadku bilans zysków i strat będzie uczciwie przeprowadzony? Nadal uważałbyś, że na przykład referndum w tej sprawię nie sprowokowałoby uczciwszej dyskusji na ten temat i nie dałoby szansy uczciwy bilans zysków i strat? (Tak odbywa się to w Szwajcarii: http://www.youtube.com/watch?v=sy9L_-m1p0I )

Tu nie chodzi o bycie za czy przeciw euro, tu chodzi oto, aby mieć ŚWIADOMOŚĆ na co się godzimy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 28.03.2009 22:33

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 47

Referendum w tym wypadku byłoby tylko wymówką i usprawiedliwieniem w razie przewagi negatywnych zjawisk po wprowadzeniu bądź niewprowadzeniu. Nie gwarantuje poprawności decyzji.
Jak należy rozumieć "obiektywną informację" ? Przecież o skutkach można dyskutować w kategoriach rachunku prawdopodobieństwa, a nie pewników. Wartości w tych rachubach też są szacowane.
Dlatego wolałbym, żeby decyzję podjęło stosunkowo wąskie grono, w oparciu o założony bilans zysków i strat w konkretnej czasowej perspektywie. Nawet za cenę pomyłki. Lepsze to niż ogólnonarodowa hucpa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jordan Cibura 28.03.2009 17:56

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 36

Tak, zgadzam się z Tobą, że euro dołącza do wszystkich, powtórzę: do WSZYSTKICH innych tematów, nie tylko tych standardowych, które się rzuca w masy jak się chce przepchnąć jakieś niewygodne ustawy i zamknąć im usta. Dlaczego? Bo na temat euro jak, wszystkiego innego nie mamy wpływu. Nie odbywają się referenda, tak jak w Szwajcarii, które prowokowałyby dyskusję i informację społeczną. Nie mamy żadnego wpływu

"Co będzie, to będzie" - również się z Tobą zgadzam, bo cóż możemy zrobić?

A co do euro i innych kwestii, to nie mogę znieść, że media publiczne w Polsce są tak stronnicze. Pokazują jedynie to, co jest wygodne i w danym momencie politycznie poprawne. To co niewygodne zostaje przemilczane, lub wręcz przekręcone. Nie chodzi chodzi o to, czy euro jest dobre, czy złe, ale o to, abyśmy mieli dostęp do obiektywnej informacji i mogli sobie wyrobić zdanie. Widzisz, rozmawiałem z ludźmi, którzy tworzyli ten raport. Zadawałem sobie trud i go przeczytałem i doszedłem do innych wniosków niż to sugerują media. Dziwnym trafem moja opinia pokrywa się w zupełności z opinią moich profesorów, którzy brali 2 tyg udział w konferencji na temat wprowadzenia euro do Polski z udziałem członków NBP.

Boli mnie, że nie mówi się o sprawach o których powinno się krzyczeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jerzy Dołęga 28.03.2009 16:28

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 35

A według mnie euro mogłoby być już dziś polską walutą. Co będzie, to będzie. A póki co temat euro dołącza do eutanazji, aborcji i in vitro jako dyzurny temat zastępczy. Wszak łatwiej bełkotać o eutanazji niż wziąć się za kulejącą gospodarkę. Swoją drogą obecny rząd nie przeprowadza żadnych ważnych reform, lecz zwyczajnie pilnuje swoich stołków i kręci po cichu swoje lody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.