Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19253 miejsce

Co to jest łapówka - afery korupcyjnej w Tarnowie ciąg dalszy

We wtorek jeden z radnych tarnowskich złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jego kolega klubowy twierdzi jednak, że propozycji korupcyjnej nie słyszał, choć był w tym samym pomieszczeniu i w tym samym czasie, gdy miała paść.

Jacek Łabno, szef klubu PiS w Radzie Miejskiej w Tarnowie / Fot. Marek CiesielczykCała sprawa stała się błyskawicznie skandalem w skali całego województwa małopolskiego. W tym samym czasie, gdy informacja o niej ukazała się w wiadomosciach24.pl (http://wiadomosci24.pl/artykul/32113.html), zaczęła o niej mówić Telewizja Kraków. Wczoraj Gazeta Krakowska poświęciła jej swój editorial.

Media tak bardzo zainteresowały się wspomnianą propozycją korupcyjną oraz zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, gdyż dwaj radni tarnowscy Prawa i Sprawiedliwości przedstawiają odmienne wersje tego samego zdarzenia. Według 23-letniego debiutanta na scenie samorządowej, radnego Kądzielawskiego, rzeszowski przedsiębiorca, który chce w Tarnowie budować potężne centrum handlowe i który tydzień temu spotkał się z klubem radnych PiS, by przedstawić swoją wizję tego centrum, miał złożyć radnym PiS korupcyjną propozycję. Według radnego Kądzielawskiego biznesmen miał obiecać klubowi PiS korzyści materialne w zamian za poparcie na sesji Rady Miejskiej jego projektu.

Przewodniczący klubu PiS, Jacek Łabno, który w przeszłości był wiceprezydentem Tarnowa, a później dyrektorem biura posła PiS Józefa Rojka (dopóki ten nie stracił mandatu poselskiego w wyniku nieznajomości prawa i dał się wybrać do Rady Miejskiej), twierdzi, że nie słyszał żadnej propozycji korupcyjnej, choć też uczestniczył cały czas w spotkaniu klubu PiS z rzeszowskim biznesmenem.

Media i mieszkańcy Tarnowa pytają teraz, jak to możliwe, że młody radny twierdzi, że biznesmen złożył propozycję korupcyjną, a doświadczony polityk lokalny, były wiceprezydent miasta uważa, że to sprawa interpretacji i może jego kolega niewłaściwie zrozumiał przedsiębiorcę. Dlaczego z grupy kilku radnych PiS, którzy uczestniczyli w spotkaniu z potencjalnym inwestorem, tylko jeden i to ten najmłodszy odebrał to, co mówi do nich biznesmen jako propozycję wręczenia łapówki klubowi radnych PiS?

Teraz spekuluje się, czy ktoś nagrywał przebieg spotkania. Jeśli zrobił to radny Kądzielawski to ciekawe, jak prokuratura oceni zachowanie innych radnych PiS, którzy brali udział w spotkaniu i jako funkcjonariusze publiczni mieli kodeksowy obowiązek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jeśli do takiego faktycznie doszło?















Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.