Facebook Google+ Twitter

Co to są "buce"

Nie wiem czyj to był pomysł (przypuszczam, że to Urząd Dzielnicy Warszawa Mokotów wymyślił, czy też może wyraził zgodę), aby ustawić takie paskudne, psujące krajobraz, betonowe pojemniki wokół Jeziorka.

 / Fot. Alicja PionkowskaJeziorko na warszawskiej Sadybie (Mokotów) czyli Jeziorko Czerniakowskie - Rezerwat Przyrody. To dobre i miłe do spacerów i odpoczynku miejsce. W ubiegłym roku udało się uzyskać pieniądze w budżecie partycypacyjnym na ścieżkę wokół Jeziorka - do spacerów, dla biegaczy, rowerzystów. Mieszkańcy przyjęli tę wieść z radością. Koszt projektu: 280 900 zł. na ten projekt głosowało blisko 1500 osób.

Co dzieje się dzisiaj


Spaceruję, biegam wokół jeziorka prawie codziennie, spotykam tam wiele podobnych osób. Jeszcze dwa tygodnie wstecz nic się tam nie działo. Tydzień temu przybyły ogromne kłody drewniane, pasują tu, są fajne, nie "tłamszą" środowiska, nie zakłócają tej spokojnej przestrzeni. Pomyślałam, że będą pełnić rolę np. siedzisk, a może dla biegających taki tor przeszkód... ale w sobotę zobaczyłam, że są w dość dziwny sposób obcinane. Niektóre kłody nadają się, aby usiąść i coś na nich postawić obok, ale inne obcięte skośnie (może jako oparcie?) już się do tego nie nadają. Zobaczymy co dalej... co autor miał na myśli? na razie nie wiadomo :)

Proszę spojrzeć na te zdjęcia:


 / Fot. Alicja Pionkowska  / Fot. Alicja Pionkowska  / Fot. Alicja Pionkowska
Takich bali-ławek jest około dwudziestu, są różnej wielkości, kształtu, ustawione w różnych miejscach. Dobrze się prezentują.

Co to są "buce"?


Ich przeciwieństwem są "buce" (moja nazwa) przeznaczone na śmieci, ostatnio postawione wokół Jeziorka. Paskudne, betonowe pojemniki, które nigdy nie powinny powstać, ani tym bardziej znaleźć się w tym miejscu. Agresywnie burzą ład tej przestrzeni, są okropnym dysonansem! Są wręcz "krzykiem" w tym spokojnym i zielonym miejscu. Wyglądają fatalnie, a w dodatku nie spełniają należycie swej roli - czyli pojemników na śmieci, które są tam niezbędne. Są otwarte, płytkie, siadają na nich ptaki i wszystkie śmieci rozrzucają wokół pojemników. Wiatr dodatkowo robi to samo. Wokół tych betonów jest śmietnik, za to wewnątrz prawie... pusto.
Podobne pojemniki stoją nieco dalej na ścieżce prowadzącej do Jeziorka, które ustawiono chyba dwa - trzy lata temu. Tam cały czas dzieje się to samo! Wokół tych pojemników jest brudno, wszystkie są zbyt rzadko opróżniane. Czy naprawdę tak trudno było zauważyć, że tego typu betonowe "buce" nie nadają się na śmietniki przy Jeziorku? Moim zdaniem nie tylko tutaj, wszędzie gdziekolwiek są ustawiane wyglądają paskudnie i nie spełniają swojej roli.

Wokół Jeziorka takich śmietników ustawiono ponad dwadzieścia. Proszę obejrzeć zdjęcia.
To jest

Nie wiem czyj to był pomysł (przypuszczam, że to Urząd Dzielnicy Mokotów wymyślił, czy też może wyraził zgodę), aby ustawić takie paskudne, psujące krajobraz, betonowe pojemniki wokół Jeziorka.

Jeziorko nie obroni się samo!


Teren tutaj nie jest duży, nie obroni się, coraz mniej jest drzew. Nowych, młodych drzew, krzewów od dawna nikt nie sadzi. Dlaczego? Nasze urokliwe Jeziorko jest coraz mniejsze, zarasta, lustro wody opada, a dzieje się to "dzięki" nowemu osiedlu, które wybudowano pomimo wielu protestów mieszkańców i ekologów, Stowarzyszeniu Miasta-Ogrodu Sadyba i kilku innych organizacji, które nam pomagały. Niestety nie pomogło, zwyciężyły pieniądze. Wielkie osiedle już stoi, a Jeziorko nie potrafi się obronić. Czy naprawdę musimy wszelką naturę niszczyć, zabetonować, uśmiercić?! Jak będziemy wtedy żyć?

Można inaczej


Można jednak inaczej rozwiązać sprawę śmieci. Po drugiej stronie Jeziorka stoją dwa (tylko dwa!) świetne pojemniki, uplecione, są głębokie i ptaki tam nie sięgają. Wokół nich jest czysto - śmieci są tam gdzie być powinny. Dlaczego nie może być takich pojemników więcej, zamiast tych betonowych, ciężkich i brzydkich kolosów?

To jest dobry, właściwy kosz na śmieci / Fot. Alicja Pionkowska Proszę spojrzeć na zdjęcie obok, ten kosz jest właściwy, pasuje do tego zielonego miejsca i spełnia swoją funkcję.
Niestety ktoś z urzędników nie pomyślał i teraz stoją "buce" zamiast normalnych koszy. Ludzie napracowali się, przywieźli - po co? Podobno ktoś podpalał te kosze, ale dlaczego nad Jeziorkiem nie widuje się żadnej służby miejskiej: straży, policji. Mogliby się czasami przejść tam - zwłaszcza latem. Przepędzić pijaczków, nieco zdyscyplinować rozhukaną i "rozbawioną" piwem młodzież, zwrócić uwagę na psy, których tam wprowadzać nie wolno, ale nikt z właścicieli tego nie przestrzega. Kup też oczywiście nikt nie zbiera po swoich czworonogach i zamiast czystego piasku, trawy łatwo trafić na kupy!

Zbliża się wiosna, lato i nad Jeziorko przychodzą nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale z innych dzielnic też przyjeżdżają ludzie z dziećmi, z psami (niestety!), opalają się, kąpią, jedzą, odpoczywają i oczywiście... śmiecą. Dlatego musi tu być porządnie, czysto, trawa powinna być czysta, a nie pełna kup, a piasek na plaży żółty, a nie upstrzony psimi kupami i śmieciami.

Raz, dwa razy w roku mieszkańcy Sadyby skrzykują się i sprzątają cały teren wokół Jeziorka. Zawsze uczestniczę w takich i innych akcjach (np. wieszanie budek dla ptaków). Co roku zbieramy setki dużych worków śmieci; przez krótki czas jest względnie czysto, ale sprzątać trzeba tam codziennie - zwłaszcza kiedy jest ciepło, wtedy jest dużo ludzi i... śmieci. Zdjęcie niżej jest tego bardzo małym przykładem.
Niestety, takich miejsc nad Jeziorkiem jest znacznie więcej / Fot. Alicja Pionkowska
Czy to jest jeszcze Rezerwat Przyrody?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ważny temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.