Facebook Google+ Twitter

Co w prasie piszczy

Rzeczpospolita Jeśli na usunięcie katarakty lub endoprotezę czekasz zbyt długo - możesz się leczyć za granicą. NFZ będzie musiał za to zapłacić.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości stanął w obronie pacjentów, którzy miesiącami czekają w kolejce do szpitala – czytamy w Rzeczpospolitej.

Dla wszystkich pacjentów w Unii – także dla Polaków – kluczowe jest orzeczenie w sprawie Brytyjki Yvonne Watts. Po roku czekania na operację w Wielkiej Brytanii zdecydowała się na zabieg we Francji. Sama zapłaciła za operację, potem zażądała zwrotu pieniędzy od Bedford Primary Care Trust, czyli angielskiego odpowiednika Narodowego Funduszu Zdrowia. Sprawa trafiła do unijnego sądu najwyższego szczebla – Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Trybunał przyznał jej rację. Ten wyrok to wskazówka dla innych pacjentów z całej UE – oni też mogą walczyć o zwrot pieniędzy za leczenie za granicą.

Według sędziów Yvonne Watts mogła się starać o zwrot kosztów leczenia, bo długie czekanie na operację powodowało u niej nieuzasadnione cierpienie. Choć nie było zagrożone jej życie i zdrowie, Trybunał uznał, że pacjenta nie wolno narażać na wielomiesięczne oczekiwanie na zabieg.

W angielskich szpitalach na leczenie czeka się często dłużej niż w Polsce, ale system służby zdrowia niewiele się różni od polskiego. I w Polsce, i w Anglii istnieją listy oczekujących. Na niektóre operacje - na przykład okulistyczne czy ortopedyczne - trzeba czekać nawet półtora roku lub dwa lata.

Dziś z Polski na leczenie za granicę wyjeżdża rocznie od kilku do kilkunastu osób, przede wszystkim do Niemiec. Najczęściej poddają się skomplikowanym zabiegom okulistycznym. Płaci za nie Narodowy Fundusz Zdrowia albo Ministerstwo Zdrowia.

Dlaczego polscy pacjenci nie idą do Trybunału jak Brytyjka Yvonne Watts? Zdaniem ekspertów nie wiedzą, że mają takie prawo. -Pacjenci nie zdają sobie sprawy ze swoich praw - tłumaczy Adam Kozierkiewicz, ekonomista zajmujący się zagranicznymi systemami ochrony zdrowia. - Jednak wyjazdy na leczenie za granicę kolejek nie rozładują, a zabiegi są tam kilkakrotnie droższe niż w Polsce. Jeśli jednak Polacy zaczną o nie walczyć, rządzący będą musieli w końcu rozwiązać problem kolejek w służbie zdrowia. Dofinansowanie polskich szpitali jest z pewnością tańsze niż płacenie za wyjazdy pacjentów.

Życie Warszawy
Warszawska prokuratura zbada, czy popełniono przestępstwo, publikując w niemieckiej gazecie „Tageszeitung” tekst pod tytułem „Nowy polski kartofel. Złodziejaszki, co chcą zawładnąć światem” – czytamy w Życiu Warszawy

Według informacji dziennikarzy, decyzja o wszczęciu postępowania już zapadła. – Nie wyobrażam sobie, by prokuratura nie sprawdziła, czy doszło do znieważenia głowy państwa, czy też nie – mówi nam Janusz Kaczmarek, szef Prokuratury Krajowej. To właśnie tam trafiło zawiadomienie Przemysława Gosiewskiego, szefa klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa przesłała je do warszawskiej prokuratury apelacyjnej.

– Jesteśmy na etapie analizy materiałów – wyjaśnia prokurator Jacek Mularzuk. Artykuł w „Tageszeitung” ukazał się trzeciego lipca pod tytułem „Nowy polski kartofel. Złodziejaszki, co chcą zawładnąć światem”. Politycy nazwali go obrzydliwym.

Gazeta Wyborcza
GW przeprowadziła sondaż, według którego Polacy uważają, że Lech Kaczyński jest znacznie gorszym prezydentem od Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsy. W sześciu z siedmiu kategorii sondażu "Gazety" Kaczyński był ostatni. Najniżej badani oceniają go jako przedstawiciela Polski na arenie międzynarodowej. Przy pytaniu o sprawność w podejmowaniu decyzji obecny prezydent wypadł kiepsko, nawet wśród wyborców PiS przegrał z Kwaśniewskim!

Tylko 8 proc. wybrało go w kategorii "współpraca z politykami o odmiennych poglądach". Polacy nie docenili, widać, koalicji ze skrajną Samoobroną i LPR. Woleli tu nie tylko koncyliacyjnego "prezydenta wszystkich Polaków", ale także toczącego przecież "wojny na górze" Wałęsę.

Stosunek Polaków do polityki widać w pytaniu o uczciwość. Aż 37 proc. uznało, że żaden z trzech prezydentów nie był uczciwy! To jedyna kategoria, w której Kaczyński nie był ostatni (wśród wyborców PiS wskazało go aż 60 proc.). W jego uczciwość wierzą też starsi i mieszkańcy wsi.

Wałęsa wygrał w kategorii "troska o potrzeby zwykłych ludzi", dzięki poparciu młodych, którzy znają jego dokonania raczej z podręczników. Także w innych pytaniach to oni okazali się podatni na legendę przywódcy robotników, a potem całej "Solidarności". Wałęsa jest też zdaniem badanych największym patriotą. Za to Kaczyński - choć tak lubi patriotyczną retorykę - i tu znalazł się na końcu. Widać badani inaczej niż on rozumieją patriotyzm – czytamy w Wyborczej.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.