Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26032 miejsce

Co wiedziała Kasandra? Recenzja "Rzymskiej przepowiedni" Trace'a

Krwawe tajemnice sprzed wieków, spiski i akcja rozgrywająca się na gotyckich placach, w majestatycznych katedrach i posępnych katakumbach Rzymu. Wszystko to w drugiej powieści Jona Trace'a zatytułowanej "Rzymska przepowiednia".

Okładka książki "Rzymska Przepowiednia" / Fot. wyd. HachetteTajemniczy zakon, starożytne symbole, rytualne morderstwa, były ksiądz i piękna policjantka prowadząca śledztwo... Jeśli ktoś myśli, że będzie tu mowa o książkach Dana Browna to jest w błędzie. Choć i ja czytając opis na okładce "Rzymskiej Przepowiedni" miałem wiele skojarzeń z "Aniołami i Demonami" oraz "Kodem Leonarda da Vinci". Nastawiony trochę sceptycznie do książki, która na pierwszy rzut oka wydała mi się nieudolną podróbką twórczości Browna, postanowiłem ją jednak kupić i przeczytać. Maksyma "nie sądź książki po okładce" okazała się w tym przypadku bardzo trafna i na szczęście to moja ocena była myląca, bo to, co przeczytałem było w stu procentach oryginalne, nie wzorowane na twórczości innych.

Ale zacznijmy od początku! Jon Trace przenosi nas do współczesnego Rzymu, gdzie w przedsionku bazyliki Santa Maria in Cosmedin przy słynnych Ustach Prawdy znaleziona zostaje odcięta ludzka dłoń. Ponadto na jednej z ulic aresztowana zostaje młoda kobieta twierdząca, że jest starożytną wieszczką, która ucieka przed złowrogą mocą. Jak się później okazuje kobieta choruje na rozdwojenie jaźni. Czasami jest sobą, czasami małą dziewczynką, a czasami starożytną monarchinią ze zdolnością przepowiadania przyszłości.

Usta Prawdy / Fot. Jerzy Strzelecki, CC 3.0Śledztwo w tej sprawie prowadzi Valentina Morassi, której pomaga były ksiądz, a obecnie życiowy partner, Tom Shaman. Nie jest jednak łatwo. Ich przeciwnicy kryją się w cieniach rzymskich kościołów i gabinetach władzy. Gdyby tego było mało ktoś odtwarza okrutne legendy z przeszłości miasta, a cała sprawa komplikuje się wraz ze śmiercią psychicznie chorej kobiety, która stanowiła klucz do rozwiązania zagadki...

Pomimo ponad 500 stron "Rzymską przepowiednię" czyta się naprawdę łatwo i lekko, co zapewne jest zasługą prostego języka, którym posługuje się Trace. Nie brakuje tu pojęć medycznych, biblijnych cytatów w językach greckim czy łacińskim, ale wszystko to przełamane zostaje przez przekleństwa i dowcipne wątki, których w książce także nie brakuje. I to kolejny wielki plus tej powieści.

Bazylika Santa Maria in Cosmedin / Fot. Attila Terbócs, CC 3.0Prze powieść przewija się wiele postaci, jest także wiele wątków pobocznych, ale nie wpływają one negatywnie na odbiór "Rzymskiej przepowiedni". Autor umiejętnie połączył wszystko w jedną całość, trzymając czytelnika do samego końca w niepewności. Tutaj nie można nic przewidzieć, bo każda kolejna strona to następna zagadka, kolejny problem, z którym przyjdzie zmierzyć się głównym bohaterom. A jak to bywa w takich powieściach - zakończenie jak zwykle zaskakuje.


Jon trace, Rzymska przepowiednia. Niektóre tajemnice z przeszłości powinny na zawsze pozostać w ukryciu, wydawnictwo Hachette Literatura, Warszawa 2012, tłum. M. J. Jabłoński, ISBN 978-83-7739-919-4, s. 519, okładka miękka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Lubię ten typ powieści, starowiecznych, sensacyjnych. Chociaż... gdyby ktoś naprawdę chciał się czegoś dowiedzieć o antycznej Kasandrze, to odsyłam do mojej recenzji adaptacji książki Christy Wolff. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.